W podwrocławskich lasach szukali męzczyzny, który miał zaginąć

PWR
fot. Piotr Krzyżanowski
Udostępnij:
Policjanci zostali zaalarmowani przez ochroniarza terenu przebudowy wałów w okolicy Kotowic, że nad ranem mężczyzna wysiadł z auta i poszedł do lasu. Funkcjonariusze o pomoc poprosili strażaków z pasami z Ochotniczej Straży Pożarnej - Jednostki Ratownictwa Specjalistycznego we Wrocławiu.

Przez ponad cztery godziny 24 policjantów i 12 strażaków przeszukiwało lasy między miejscowościami Kotowice a Utrata. Zaalarmował ich ochroniarz pilnujący modernizacji wałów na rzece Odrze.

Z jego relacji wynikało, że mężczyzna wcześnie rano zaparkował samochód koło placu budowy i do przedpołudnia nie odjechał nim. Zmartwiony pracownik ochrony o tym zdarzeniu poinformował policję. Podczas akcji przeszukiwania lasów nikogo jednak nie odnaleziono. Policjanci teraz prowadzą czynności, które mają na celu ustalenie, gdzie obecnie znajduje się mężczyzna.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiesiu_93838
jw. zachowanie ochroniarza bardzo na plus.
r
rym
Uważam, że zachowanie Pana Ochroniarza, jest jak najbardziej godne pochwały. Czy uważasz, że lepsza jest znieczulica i chowanie głowy w piasek, albo zachowywanie się jak trzy małpki: "nie widzę, nie słyszę, nie mówię"? Być może temu kierowcy, który poszedł do lasu coś się stało, a dzięki zachowaniu Ochroniarza, zostanie odnaleziony. Człowiek mógł zasłabnąć i co - za tydzień by go znaleźli, bo nikt się nie zainteresował.
a
a
Tak się zastanawiam... Chodzi o mężczyznę, który wcześniej był poszukiwany, czy po prostu ktoś wszedł do lasu i zaczęli go szukać tylko dlatego, że ochroniaż był tym faktem zdziwiony? Jeśli to drugie, to trochę dziwne jak dla mnie.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie