W parkach staną miejskie szalety za milion złotych

Celina Marchewka
Celina Marchewka
Takie miejskie szalety staną we wrocławskich parkach
Takie miejskie szalety staną we wrocławskich parkach Jarosław Jakubczak
Trzy nowe szalety miejskie pojawią się do jesieni we wrocławskich parkach: Szczytnickim, Skowronim, Zachodnim. Magistrat rozstrzygnął właśnie przetarg na tę inwestycję. Jej koszt to ponad milion złotych.

To kolejne tego typu szalety, które staną w parkach. Określa się je jako "wandaloodporne". Od jesieni tego roku będzie można korzystać z nich w parku Skowronim przy ul. Spiskiej, w parku Szczytnickim przy ul. L. Różyckiego oraz w parku Zachodnim przy ul. Pilczyckiej.

Dwie toalety będą srebrne, a trzecia (w parku Skowronim) kolorowa, nawiązująca do jego nazwy.

Każdy szalet ma mieć powierzchnię 8,5 m2. Wnętrze będzie podzielone na dwie części: użytkową oraz techniczno-serwisową. To nowoczesne toalety wyposażone w różne rozwiązania elektroniczne. Podobne toalety stoją już na Polanie Karłowickiej, w parku Klecińskim oraz na Górce Skarbowców. Wchodzi się do nich po naciśnięciu przycisku. Kiedy drzwi się otwierają, z głośników zaczyna lecieć muzyka relaksacyjna i włącza się oświetlenie. Można w nich przebywać maksymalnie 40 minut, później drzwi otwierają się automatycznie. Bezdotykowe są także: dozownik na mydło, suszarka do rąk, odświeżacz powietrza i kran.

W szaletach znajdują się przewijaki dla niemowląt, uchwyty dla niepełnosprawnych i przycisk wzywania pomocy. Koszt inwestycji to ponad 1 mln zł.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
25 czerwca, 22:54, Gość:

A podobno Wrocław nie ma pieniędzy, straszna niegospodarność

25 czerwca, 23:46, Jgw:

No ty po prostu jesteś tłukiem.

Mamusia już gotuje obiadek?

G
Gość

A pieniądze na szalety to czasami nie pochodzą z budżetu obywatelskiego? (Jeżeli tak, to szkoda, że o tym, nie wspomniano w tekście). Na taki projekt głosowałam ze dwa lata temu. Jak dla mnie - super, bo może mężczyźni nie zdają sobie z tego sprawy, ale kobietom (większości społeczeństwa!!) bardzo trudno zrobić siku w parku.

H
Hejka

To wychodzi 1000000 zl:3:8,5 = 39 215 zł za metr kwadratowy toalety?

J
Jgw
25 czerwca, 22:17, RzH:

I to jest prawdziwy sukces. Tym powinnismy się chwalić na całym świecie. Chociaż jest też plus ujemny. Za pierwszej żydokomuny szalet przy ówczesnym PDT słynął na cały kraj. Tam zbierali się - jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli przedstawiciele LGBTRTVAGD. Była to duża atrakcja w porze wieczornej i dla nie obeznanych z Wrocławiem pewna niespodzianka w szczególności gdy się znaleźli za potrzebą w środku... Kiedy Sutryczne szalety zabłysną taką sławą?

Nie szczaj w bramie,krzakach.

J
Jgw
25 czerwca, 22:54, Gość:

A podobno Wrocław nie ma pieniędzy, straszna niegospodarność

No ty po prostu jesteś tłukiem.

G
Gość

A podobno Wrocław nie ma pieniędzy, straszna niegospodarność

R
RzH

I to jest prawdziwy sukces. Tym powinnismy się chwalić na całym świecie. Chociaż jest też plus ujemny. Za pierwszej żydokomuny szalet przy ówczesnym PDT słynął na cały kraj. Tam zbierali się - jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli przedstawiciele LGBTRTVAGD. Była to duża atrakcja w porze wieczornej i dla nie obeznanych z Wrocławiem pewna niespodzianka w szczególności gdy się znaleźli za potrzebą w środku... Kiedy Sutryczne szalety zabłysną taką sławą?

G
Gość

Jacek Sutryk - no symbol oszczędności, to się w głowie nie mieści

G
Gość

Ta doopa powinna być różowa a nie żółta

R
Rozumni

Pomysł szaletow miejskich uważam za dobry ale faktycznie cena jest mocno wygórowana. Poprzednicy widza to samo, ktoś przytuli hajsik. Powinien być płatny złotówkę od osoby , stała opłata przez lata na utrzymanie i jak dla mnie może być pomalowany od zewnątrz jakimś graffiti A w środku wiadomo czysto i elegancko

M
MonX

A faktyczny koszt postawienia tych szaletów to najwyżej 100.000. Resztę przytulą pomiędzy siebie chłopcy z magistratu i ich dobry kolega, inwestor. Najlepsze interesy robi się na wielkich, słomianych inwestycjach.

Z
Z jednej ławki
25 czerwca, 14:38, klik klik:

Celina Marchewka - właściwa osoba na właściwy temat!

Kiedyś o miejskich szaletach rozpisywał się Pan Marcin Kaźmierczak. Zajmował się też promocją korporacji McDonald's (podobno w zamian za firmowy długopis i kalendarzyk) oraz sprzedawanego tam śmieciowego jedzenia. Mimo to, przyznam, kibicowałem temu człowiekowi. Wydawał się uczciwy, choć zmuszony okolicznościami do ordynarnego wyrabiania klików dla łajdackiego i prymitywnego medium. Intuicja mnie nie myliła. Udało mu się odejść ze szmaty do odpowiedzialnego i poważniejszego serwisu. Niech mu los darzy!

Tymczasem w powstałą lukę dzielnie wprasowała się Pani Marchewka. I o ile Pan Kaźmierczak (co było widać, słychać i czuć - jak śpiewał znany zespół pop-rock'owy) męczył się we 'wrocławskiej', pracował zdecydowanie poniżej swoich możliwości i ambicji, tak Pani Celina, zdaje się być w pełni ukontentowana tym co, jak, za ile i dla kogo wyrabia.

Czyżby szykowała się nam reinkarnacja niesławnej Weroniki S.? Wiele na to wskazuje.

Tymczasem, w kontekście powyższego wpisu jej autorstwa - wypada tylko powtórzyć: Właściwa osoba na właściwy temat!

Brawo Jacek! Ale jej przygadałeś. Tak jak mówiłeś. Zwykły szmatlawiec

I
Ilias
25 czerwca, 14:41, Egon:

Jeden szalet wychodzi ponad 330 tysięcy. Za tyle można dom postawić a nie kibel 8,5 m2.

Znając życie firmę która je postawi ma znajomy jaśnie nam panującego harleyowca. I pewnie założył ja chwilę przed przetargiem.

E
Egon

Jeden szalet wychodzi ponad 330 tysięcy. Za tyle można dom postawić a nie kibel 8,5 m2.

k
klik klik

Celina Marchewka - właściwa osoba na właściwy temat!

Kiedyś o miejskich szaletach rozpisywał się Pan Marcin Kaźmierczak. Zajmował się też promocją korporacji McDonald's (podobno w zamian za firmowy długopis i kalendarzyk) oraz sprzedawanego tam śmieciowego jedzenia. Mimo to, przyznam, kibicowałem temu człowiekowi. Wydawał się uczciwy, choć zmuszony okolicznościami do ordynarnego wyrabiania klików dla łajdackiego i prymitywnego medium. Intuicja mnie nie myliła. Udało mu się odejść ze szmaty do odpowiedzialnego i poważniejszego serwisu. Niech mu los darzy!

Tymczasem w powstałą lukę dzielnie wprasowała się Pani Marchewka. I o ile Pan Kaźmierczak (co było widać, słychać i czuć - jak śpiewał znany zespół pop-rock'owy) męczył się we 'wrocławskiej', pracował zdecydowanie poniżej swoich możliwości i ambicji, tak Pani Celina, zdaje się być w pełni ukontentowana tym co, jak, za ile i dla kogo wyrabia.

Czyżby szykowała się nam reinkarnacja niesławnej Weroniki S.? Wiele na to wskazuje.

Tymczasem, w kontekście powyższego wpisu jej autorstwa - wypada tylko powtórzyć: Właściwa osoba na właściwy temat!

Dodaj ogłoszenie