W centrum Jeleniej Góry tylko banki

Rafał Święcki
Na ul. Konopnickiej i 1 Maja doliczyliśmy się 12 banków
Na ul. Konopnickiej i 1 Maja doliczyliśmy się 12 banków Rafał Święcki
Główny deptak Jeleniej Góry przeżywa prawdziwą inwazję placówek bankowych. Na około 400-metrowym odcinku ulic: Konopnickiej i 1 Maja (do krzyżówki z ulicą Pocztową) doliczyliśmy się aż 12 siedzib różnych instytucji bankowych i finansowych. Obok nich, ulicę wypełniają najczęściej salony telefonii komórkowych, optycy oraz kilka aptek.

- Brakuje nie tylko knajpek, ale i normalnych sklepów oraz kiosków, w których robi się codzienne zakupy - narzeka Katarzyna Mikołajczyk z Jeleniej Góry. W efekcie, centrum miasta pustoszeje tuż po godzinach pracy. Wieczorami można tu spotkać jedynie pojedynczych przechodniów.

Likwidacja miastotwórczych elementów śródmieścia (takich, które dają lokalnym wspólnotom szansę na integrację) trwa w Jeleniej Górze od lat. Trudno ją zahamować, ale władze w końcu dostrzegły problem. Chcą odwrócić tendencję, tworząc tzw. Zasób Miejskich Lokali Użytkowych. Gmina będzie je wynajmowała, ale najemcy nie będą mogli ich wykupić na własność.

- Wstrzymujemy sprzedaż lokali użytkowych w śródmieściu. Będziemy też wskazywać podmiotom ubiegającym się o ich dzierżawę interesujące nas branże działalności - mówi Marcin Zawiła, prezydent Jeleniej Góry.

Ostatnio w przetargu na wynajęcie lokalu po dawnej pizzerii "Margarita" przy pl. Ratuszowym gmina postawiła warunek, że powinna pozostać w nim działalność gastronomiczna. Tak też się stało. Nowy dzierżawca otworzy tam knajpkę. Podobna zasada ma obowiązywać przy sprzedaży lub dzierżawy innych lokali w śródmieściu.

Prowadzona wcześniej przez gminę sprzedaż lokali użytkowych była jednym z elementów powodujących zamieranie życia w centrum (proces nazywany dezurbanizacją).

- Najczęściej nabywcami byli ich dotychczasowi najemcy, którzy korzystali z prawa pierwokupu - mówi Lucyna Januszewska, dyrektor Zakładu Gospodarki Lokalowej "Północ". W ciągu ostatnich 7 lat miasto sprzedało 138 lokali użytkowych w śródmieściu. Nowi właściciele zwykle szybko je sprzedawali lub wynajmowali i zmieniali przeznaczenie. Gmina traciła w ten sposób kontrolę nad tym, co dzieje się w centrum. Dziś w miejskich zasobach pozostało 50 lokali w tym rejonie.

- Miasto powinno stawiać warunki, sterować rozwojem, a nie zdawać się na działanie wolnego rynku - uważa urbanista Wojciech Korpal. Podkreśla, że samorząd ma cały wachlarz narzędzi, umożliwiających kontrolowany rozwój. Może np. różnicować wysokość czynszów. Niższe stawki płaciliby właściciele sklepów i zakładów usługowych, które w otwartych przetargach nie miałyby szans.
Inny sposób, to tworzenie przestrzeni publicznej, w której mieszkańcy będą się dobrze czuli. Nie potrzeba na to gminnych pieniędzy. W niektórych europejskich miastach wymaga się od deweloperów, żeby 1 proc. nakładów inwestycyjnych przeznaczali na zagospodarowanie przestrzeni wokół stawianych przez nich budynków.

W jaki sposób można ożywić centrum Jeleniej Góry? Podyskutuj na naszym forum internetowym

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
byrcyn
w każdym większym mieście, ale jak do tej pory działania władz miejskich są niewystarczające. Ale trzeba uważać by nie przegiąć w drugą stronę , czyli by nie rządziła tylko gastronomia.
Dodaj ogłoszenie