#VolleyWrocław. Play-offy chyba już uciekły. BKS - #VolleyWrocław 3:2

Jakub Guder
Jakub Guder
fot. #VolleyWrocław
Udostępnij:
18 grudnia - to data poprzedniego meczu #VolleyWrocław. Wrocławianki czekały więc na kolejne spotkanie miesiąc. Niestety, z BKS-em Bielsko-Biała happy endu nie było. Drużyna Mateusza Żarczyńskiego przegrała w poniedziałek 2:3.

#VolleyWrocław miał wcześniej rozegrać mecz z MKS-em Kalisz, ale kaliski zespół został dziesiątkowany przez koronawirusa i trzeba było spotkanie odwołać. Tym sposobem świąteczno-noworoczne przerwa wrocławianek znacznie się wydłużyła. Można był w tym upatrywać jednak pewnych pozytywów. Sztab szkoleniowy miał przede wszystkim dużo więcej czasu, by do drużyny wkomponować Kubankę Yunieskę Robles Batistę.

To siatkarka, która do Wrocławia przyszła w miejsce Natalii Murek (poprosiła o rozwiązanie kontraktu, a następnie przeniosła się do Radomki Radom). Robles pojawiła się na treningu #VolleyWrocław tuż po Nowym Roku, ale nie był to pierwszy wybór prezesa Jacka Grabowskiego i sztabu szkoleniowego. Klub chciał ściągnąć kogoś z rynku amerykańskiego, ale to się nie udało i sięgnął ostatecznie po siatkarkę, która ostatnio grała w Grecji.

W meczu z Bielskiem Żarczyński dał szansę Robles w pierwszej szóste, ale szybko okazało się, że to była pomyłka. Jeszcze w pierwszym secie zastąpiła ją Marta Wellna, która grała już do końca. Robles mecz zakończyła ledwie dwoma punktami i dwoma udanymi atakami, nie mówiąc już o fatalnym przyjściu pozytywnym na poziomie 14 procent...

Wellna też miała problemy z przyjęciem (30 proc. pozytywnego), w efekcie czego to był duży problem całego zespołu. Na koniec meczu w statystykach stało czarno na białym: BKS - 54 proc, #VolleyWrocław - 38 proc. Znacząca różnica.

Dwoiła się i troiła Andrea Kossanyiova. Czeszka w naturalny sposób przejęła we wrocławskiej drużynie rolę liderki po odejściu Murek i spisywała się w niej całkiem przyzwoicie. Zdobyła 20 punktów i miała ponad 40 proc. skuteczności w ataku. Kroku dotrzymać próbowała jaj Aleksandra Gromadowska (12 punktów). Tylko epizody zagrała Nina Kocić.

Co ciekawe - przyjezdne miały szansa wywalczyć w Bielsku nawet trzy punkty, bo po trzecim secie prowadziły 2:1. W czwartym i w piątym zaczynały jednak fatalnie, a potem nie miały już argumentów, by odrabiać straty. BKS zaczął tie-break od prowadzenia 4:0 i 7:2. W krótkim secie to była bardzo duża przewaga.

Ta porażka może być o tyle brzemienna w skutkach, że BKS jest ostatnią drużyną, która w tej chwili kwalifikuje się do play-off. #VolleyWrocław traci obecnie do ósmego miejsca aż siedem punktów (chociaż ma jeden mecz rozegrany mniej).

Wiele czasu na odpoczynek #VolleyWrocław nie ma. Już w piątek kolejny mecz - tym razem w Orbicie. Do Wrocławia przyjedzie lider Developres Rzeszów, który jest rywalem dalece bardziej wymagającym. Początek meczu o godz. 20.30. Bilety do kupienia na stronie internetowej eventim.pl.

BKS BOSTIK Bielsko-Biała – #VolleyWrocław3:2 (25:15, 26:28, 19:25, 25:15, 15:7)

BKS: Orvosova (19), Kazała (16, MVP), Szlagowska (15), Pierzchała (14), Janiuk (4), Polak (3), Drabek (libero) oraz Mazur (libero), Świrad (3), Borowczak, Chmielewska, Bartkowska.
#Volley: Kossanyiova (20), Gromadowska (12), Fedorek (11), Bałucka (11), Tobles Batista (2), Kaczmar (2), Bodasińska (libero) oraz Wellna (9), Hawryła, Szady, Kocić.

Sportowiec Roku 2021 #sportowiecrokuGWr

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska zorganizuje mistrzostwa na najwyższym poziomie

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie