Victoria jest solidnym i wiarygodnym partnerem w biznesie

Materiał informacyjny Wałbrzyskich Zakładów Koksowniczych Victoria
Biznes przypomina dziś jazdę na rollercoasterze

Rozmowa z Wojciechem Majem, prezesem Zarządu Wałbrzyskich Zakładów Koksowniczych Victoria

Węgiel jest w tym roku jednym z najgorętszych tematów, surowcem, którego ceny zmieniają się skokowo. Czy dla Wałbrzyskich Zakładów Koksowniczych Victoria, lidera branży koksowniczej, to zapowiedź nadzwyczaj dobrych wyników w 2022 r.?
Koksownia używa do produkcji koksu innego węgla niż ten, który jest stosowany w gospodarstwach domowych czy w elektrowniach. My nie korzystamy z węgla energetycznego, tylko z koksowego, który ma specyficzne parametry i właściwości. Jest on obecnie tańszy od węgla energetycznego. Ceny węgla koksowego w ostatnim okresie spadły i aktualnie tona kosztuje około 270 dolarów, czyli jest to jakieś 1300 zł - w transakcjach biznes to biznes, czyli w kontraktach długoterminowych. Właśnie dzięki tym długoterminowym umowom z solidnymi partnerami, mamy zagwarantowane dostawy węgla w ilości i jakości odpowiednich do potrzeb produkcyjnych.

Bardzo dobre wyniki finansowe jakie spółka osiąga w ostatnich latach spowodowane są zmianą sposobu sprzedaży naszych produktów. Utrzymując dotychczasowe kanały sprzedaży przez dystrybutorów duży nacisk stawiamy na rozwój bezpośredniej sprzedaży do nowych klientów – dużych przedsiębiorstw. W ciągu ostatnich trzech lat zwiększyliśmy udział sprzedaży bezpośredniej z około 3 do 25%, a to wprost przekłada się na dużo lepsze wyniki finansowe.

Gdzie kupujecie węgiel do koksowni?
Głównie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej i sprowadzamy też z USA. Jest to specyficzny węgiel, którego nie ma w Europie, a nam jest niezbędny, aby stworzyć odpowiednią mieszkankę węglową do produkcji koksu.

Jak lockdown związany z pandemią a teraz wojna na Ukrainie i problemy energetyczne całej Europy wpłynęły na firmę? Co dla niej oznaczają? Czy zmieniło się zapotrzebowanie na koks produkowany przez zakład?
Mieliśmy i nadal mamy na rynku swego rodzaju rollercoaster. Lockdown spowodował dramatyczne ograniczenie produkcji, zresztą nie tylko u nas. Tak naprawdę przetrwaliśmy ten okres dzięki oszczędnością wewnątrz firmy i tarczy rządowej. Tarcza dała nam oddech i możliwość utrzymania zatrudnienia na takim poziomie, jaki mieliśmy dotychczas. Produkowaliśmy koks na niezbędnym minimum technologicznym. Później przyszedł okres pocovidowego odbicia i było zupełnie odwrotnie. Zapotrzebowanie rynku było ogromne, wręcz na niespotykaną skalę. W ciągu roku sprzedaliśmy rekordową, w historii firmy, ilość koksu. Najpierw mieliśmy duże zwały koksu, a pół roku, musieliśmy wdrożyć projekty optymalizacyjne, aby zwiększyć produkcję. Przez pół roku produkowaliśmy koks na 110 procent mocy. Potem rozpoczęła się wojna w Ukrainie i odeszło nam kilku klientów, z rejonu wschodniej Europy i oczywiście Rosji. To spowodowało ograniczenie produkcji. Sytuacja jest zmienna, powoli, ale to bardzo powoli, odbudowuje się na przykład rynek ukraiński.

Gdzie sprzedajecie koks?
Około 96 procent naszej produkcji jest eksportowana. Sprzedajemy koks klientom nie tylko w Europie Zachodniej, ale na całym świecie od Afryki Północnej, poprzez Azję, po Amerykę Południową. Nasz produkt głownie lokujemy w typowych odlewniach metalu oraz producentów wełny mineralnej. Zanim ktoś nam zarzuci, że eksportujemy koks, w czasie, gdy w kraju brakuje węgla, to przypominam, że koks, choć jest wysokoenergetycznym i czystym paliwem, nie nadaje się do spalania w każdym piecu. Do tego potrzebne są specjalne kotły. Dla klientów, którzy mają takie urządzenia, uruchomiliśmy w zakładzie indywidualną sprzedaż.

Czy każdy zainteresowany może kupować u was kupić koks? Jak jest to zorganizowane?
Sprzedaż dla klientów indywidualnych uruchomiliśmy w sierpniu. Cena dla indywidualnego odbiorcy to 2,500 zł brutto za tonę. Staramy się organizować sprzedaż tak, żeby ona była jak najmniej kłopotliwa. Umawiamy klientów na konkretną godzinę, aby mogli podstawić swój samochód i załadować koks. Zainteresowanie jest bardzo duże, klienci przyjeżdżają z miejscowości oddalonych od Wałbrzycha nawet o 100 kilometrów. Do niedawna sprzedaż prowadziliśmy 3 dni w tygodniu, teraz już 5 dni. Dziennie mamy około 20 odbiorców. Jest to takie działanie nasze, aby pomóc lokalnej społeczności zaopatrzyć się w paliwo, które pozwoli zapewnić ciepło w domach. Koks jest nazywany błękitnym paliwem, nie powoduje zanieczyszczenia środowiska. Jest ekologiczny, ale przypominam, nie nadaje się do tego, aby palić nim w każdym piecu.

Jeśli o ekologii mowa. Kiedyś funkcjonowało proste skojarzenie - koksownia, daje pracę lokalnym mieszkańcom, ale skazuje ich na życie w zanieczyszczonym środowisku. Teraz prawdziwa jest tylko pierwsza część tego twierdzenia, bo działania ekologiczne to wasz priorytet…
Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze Victoria w obecnej chwili są naprawdę neutralne dla środowiska, spełniamy wszystkie najnowsze wytyczne, w tym mamy tak zwane BAT-y*. To efekt wielu systematycznie, wprowadzonych zmian, z których najistotniejszą było oddanie do użytku 10 lat temu zakładu oczyszczania, nazywamy to węglopochodnych, czyli gazu, z którego pozyskujemy smołę, siarkę oraz benzol surowy. Jeśli chodzi o produkcję, to nie tylko spełniamy wszystkie wymagane rozporządzeniami i przepisami normy, ale przyznam z dumą, że jesteśmy nawet poniżej nich.

Koksownia, która pracuje 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu potrzebuje mnóstwo prądu. Wszyscy oszczędzają energię czy koksownia też ma taki plan? Czy sięgacie po alternatywne źródła energii?
Koksownia jest zakładem w pełni niezależnym energetycznie. Ciepło, prąd elektryczny wszystkie media, które są nam potrzebne do funkcjonowania, wytwarzamy sobie sami podczas produkcji koksu. W tej sytuacji wzrost kosztów energii jest neutralny dla spółki. W procesie produkcji koksu, powstaje gaz koksowniczy, który jest paliwem. W momencie spalania zawiera 76 procent wodoru. W roku 2021 roku przejęliśmy od zewnętrznej spółki elektrownię wodorową, która z naszego gazu wytwarzała prąd. Jest to mała elektrownia produkująca maksymalnie 7 megawatów. Sami zużywamy około połowy tej wartości, a resztę, czyli około 3,5 megawatów sprzedajemy. Nie jesteśmy jednak obojętni na to, co się dzieje w kraju. Aby pomóc gospodarce wprowadzamy ograniczenia temperatury w budynkach, głównie w części administracyjnej, zmniejszamy zużycie energii elektrycznej gdzie jest to możliwe, żeby wyprodukowanej przez nas energii jak najwięcej oddać na rynek.

Najważniejsze działania zaplanowane do końca roku?
Spółka prowadzi z własnych środków bardzo dużą inwestycję w sortowni koksu. Jej koszt to 50 milionów złotych i ma być oddana do użytku w okolicach listopada przyszłego roku. Obecnie jesteśmy w procesie połączenia spółek razem z elektrownią - w jedną dużą. Dzięki temu elektrownia wodorowa znajdzie się w strukturach spółki i zamkniemy w jednej firmie cały proces technologiczny - od dostawy węgla do spółki do wyjścia koksu do naszych klientów.


* Konkluzje BAT (z ang. Best Available Techniques) to dokument sporządzony na podstawie dokumentu referencyjnego BAT (tzw. BREF), który formułuje wnioski dotyczące najlepszych dostępnych technik dla instalacji nim objętych. Służą one jako odniesienie przy ustalaniu warunków, na jakich wydawane są pozwolenia emisyjne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie