VARto było. Działacze FIFA zadowoleni z wideoweryfikacji

Piotr Janas, Moskwa
Podczas mundialu w Rosji sędziowie pokazali 162 żółte kartki
Podczas mundialu w Rosji sędziowie pokazali 162 żółte kartki EASTNEWS
Piątek był dniem przerwy od meczów mistrzostw świata w Rosji. Nie oznacza to jednak, że w kraju organizatora mundialu nic się nie działo. Na Łużnikach zorganizowano konferencję, na której podsumowano sędziowanie w fazie grupowej i oceniono system VAR.

Konferencję poprowadził szef Komisji Sędziowskiej FIFA Pierluigi Collina. Były znakomity włoski arbiter przyznał, że decyzja o wprowadzeniu VAR-u (Video Assistant Referee) na rosyjski mundial była jak najbardziej słuszna, co pokazują liczby.

- Arbitrzy w pokoju VAR sprawdzali aż 335 przypadków. Interweniowali u sędziego głównego 17 razy, z czego 14 razy zmieniono podjętą wcześniej decyzję. Procent dobrze ocenionych przez sędziów VAR sytuacji wynosi 99,3 proc. Nie da się w 100 proc. wykluczyć pomyłek. Są różne interpretacje i czasami będą zdarzały się rozbieżne opinie. Na poprzednich dużych turniejach sędziowie podejmowali średnio 95 proc. dobrych decyzji. Dzięki VAR-owi jesteśmy bliscy perfekcji - tłumaczył Collina.

Z przedstawionych przez FIFA statystyk wynika, że siedem z rekordowej w historii wszystkich mundiali liczby 24 rzutów karnych podyktowano właśnie po wideoweryfikacji. W 48 spotkaniach fazy grupowej pokazano 162 żółte kartki i zaledwie trzy czerwone. Na dodatek tylko jedna z nich została pokazana bezpośrednio. Pozostałe dwie były następstwem dwóch żółtych kartoników.

- Liczba żółtych kartek jest podobna do innych turniejów tej rangi, ale za to wyraźnie zmalała liczba czerwonych. Cieszymy się, że piłkarze darzą siebie coraz większym szacunkiem. Nie wiemy, w jakim stopniu wynika to z wprowadzenia VAR-u, ale na pewno jakiś związek jest - zauważa Collina.

Podano także średni czas weryfikowania spornych sytuacji przez arbitrów głównych. Według FIFA wynosi on 80 sekund.

- Zanim człowiek nauczy się biegać, musi się nauczyć chodzić. Czas poświęcany przez sędziów na analizowanie powtórek był całkiem niski. Pamiętajmy, że to dopiero pierwszy duży turniej z systemem VAR - powiedział dyrektor Departamentu Sędziowskiego Massimo Busacca.

Organizatorzy konferencji przedstawili dziennikarzom kilka sytuacji z fazy grupowej, w których sędziowie VAR pomogli głównemu zmienić podjętą wcześniej decyzję. Jedna z nich dotyczyła spotkania w grupie H (w której grała Polska), a dokładnie meczu Kolumbia - Senegal. W sytuacji sam na sam z bramkarzem z Ameryki Południowej był Sadio Mane. Nagle z boku piłkę przez nogi wybija mu wślizgiem Yerry Mina. Początkowo prowadzący te zawody Milorad Mazić wskazuje na rzut karny, co na pierwszy rzut oka wydawało się jedyną słuszną decyzją. Nawet główny prowodyr nie zgłaszał większych zastrzeżeń. Tymczasem sędziowie z pokoju VAR poprosili Serba, by jeszcze raz przyjrzał się tej sytuacji w zwolnionym tempie, bo dopiero taki obrazek pozwalał zauważyć, że o ułamki sekund wcześniej stoper Barcelony dotyka piłki, a dopiero później nóg gwiazdora Liverpoolu.

- W normalnych okolicznościach tego nie dałoby się zauważyć. Ludzkie oko nie jest w stanie wychwycić takich niuansów, zwłaszcza że był to kontratak i sędzia był za zawodnikiem. Prawdziwy obraz tej sytuacji mieli tylko sędziowie VAR, oglądający ją z kamery umieszczonej za bramką w zwolnionym tempie - tłumaczył Collina.

Pytani o minusy korzystania z VAR-u gospodarze konferencji wskazali na brak odpowiedniej komunikacji z piłkarzami, występujący u niektórych „topowych” arbitrów.

- Nasze zalecenia są takie, żeby sędziowie tłumaczyli piłkarzom powody, które doprowadziły do zmiany decyzji. Nie wszyscy się do tego stosują i to z pewnością będzie im wytknięte - zapewnił Włoch i dodał, że nie wyklucza, iż w przyszłości rozmowy na linii pokój VAR - arbiter główny będą słyszalne na trybunach, by kibice mieli pełną jasność.

Wbrew wcześniejszym doniesieniom szef sędziów FIFA nie wskazał, którzy arbitrzy wraz z zakończeniem fazy grupowej wracają do domów, a którzy pozostają na fazę pucharową. Jednym z sędziów głównych podczas MŚ w Rosji jest Polak Szymon Marciniak. O ile za pierwszy prowadzony przez niego mecz Argentyna - Islandia był chwalony, o tyle w spotkaniu Niemcy - Szwecja wytyka mu się niepodyktowanie karnego dla Szwedów i niekorzystanie z VAR-u. Spokojny o swój dalszy pobyt na MŚ może być za to jeden z arbitrów VAR Paweł Gil, który uważany jest przez FIFA za jednego z najlepszych w tej dziedzinie na świecie.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Gdzie był Var i sędzia z Bahrajnu???

D
Dede

Ten Var to jest ściema GDZIE JEST KARNY w meczu Nigeria-Argentyna dla Nigerii!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3