Używane auta. Samochody tanie w zakupie i utrzymaniu, a do tego trwałe

Kamil Rogala
Marzena Bugała-Azarko
Ma być tanie, niezawodne, ekonomiczne i dynamiczne. Przepis na auto idealne? Dla wielu osób poszukujących pierwszego auta, lub tych, którzy planują zakupić typowego "woła roboczego", to woda na młyn i cel poszukiwań. Na jakie auta zwracać uwagę?

Oczywiście istnieją modele o nieposzlakowanej opinii i wybitnej trwałości. Wystarczy wspomnieć o Beczce czy równie solidnym Mercedesie W124. Konia z rzędem, kto jednak znajdzie takie auto za niewielkie pieniądze. Nawet, gdy są w marnym stanie, kosztują dużo, a kompleksowa naprawa dodatkowo uderzy po kieszeni. Nie ma co liczyć także na niskie spalanie - nawet wolnossący diesel o dużej pojemności potrafi "wypić".

Unikaj stereotypów i dobrych rad!
Wiele osób decydując się na zakup pierwszego auta szuka opinii wśród znajomych i rodziny. Bardzo często zdarza się, że znajdzie się kilku „specjalistów”, którzy motoryzację mają w małym palcu i jak z rękawa sypią dobrymi radami. „Jaki silnik? Bierz diesla! Najtańszy w utrzymaniu. Wiem, bo mam!” albo „Najlepszy będzie Passat w kombi w tedeiku!” – to najciekawsze ze złotych myśli, których należy unikać, albo po prostu przytakiwać i nie brać do siebie.

Jeśli szukamy auta w cenie kilku tysięcy złotych, to stereotyp mówiący o pancernej wytrzymałości oraz niezawodności aut japońskich czy niemieckich marek powinniśmy włożyć między bajki. W tej cenie na rynku wtórnym - szczególnie, gdy jesteśmy zainteresowani popularnymi kompaktami czy autami klasy średniej - trafimy na wyeksploatowane egzemplarze z mocno „skorygowanym” przebiegiem i wachlarzem niewykrytych lub zatuszowanych usterek. A taki samochód nie pasuje do celu, który chcemy zrealizować - kupna auta taniego i niezawodnego. Dość powiedzieć, że naprawa przedniego zawieszenia Passata B5 z użyciem wahaczy wysokiej jakości (a tylko takie posłużą przez kilka lat) to wydatek przekraczający 1200 zł. Dużo, szczególnie w sytuacji, gdy ktoś za większość oszczędności kupuje Passata za 3-4 tys. zł, bo i takich propozycji nie brakuje.

Aby uniknąć wpadki, z upatrzonym już autem można odwiedzić stację kontroli pojazdu i poprosić o skrupulatne przeprowadzenie okresowego badania, które jest w stanie obnażyć wiele nieprawidłowości. Można też zasięgnąć opinii wśród użytkowników konkretnych modeli. To użytkownicy są najlepszym źródłem informacji, dlatego też warto przeszukiwać fora i pytać znajomych, którzy mieli styczność z danym samochodem.

Nieduże i ekonomiczne
Segment aut miejskich to bez wątpienia centrum zainteresowania większości początkujących kierowców, którzy chcąc rozpocząć swoją przygodę z motoryzacją, decydują się na niedrogie auto. Niedrogie zarówno w zakupie, jak i utrzymaniu. Istotne jest więc nie tylko niskie spalanie, ale przede wszystkim względna niezawodność oraz tanie części zamienne i proste do przeprowadzenia naprawy.

Fiat Punto II (1999–2010)
W setną rocznicę istnienia marki Fiat, na rynku pojawiło się Punto II. Dynamiczna linia nadwozia, przestronne wnętrze i spory wybór silników o różnych mocach sprawiły, że auto stało się rynkowym hitem. Do dziś po ulicach jeździ wiele egzemplarzy, co jest świadectwem jego wysokiej odporności oraz bezawaryjności, choć jest kilka elementów, na które warto uważać.

Używane auta. Samochody tanie w zakupie i utrzymaniu, a do tego trwałe

Oferta silnikowa była zróżnicowana. Podstawową jednostką benzynową było 1.2 o mocy 60 KM i momentem obrotowym 102 Nm. Motor zapewniał niskie zużycie paliwa – około 6 l/100km w cyklu mieszanym, a do tego świetnie współpracował z instalacjami LPG. Osiągi na poziomie 14,3 sekundy do setki oraz prędkość maksymalna rzędu 155 km/h nie zachęcały jednak dynamicznych kierowców. Dla nich przygotowano jednostkę 1.8 o mocy 130 KM z momentem obrotowym 164 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 8,6 sekundy nawet teraz robi wrażenie, zaś prędkość 205 km/h pozwalała na swobodną jazdę po autostradzie. Po latach wersja HGT jest do kupienia za niezbyt duże pieniądze (nawet 4-5 tys. zł), ale zakup warto przemyśleć - silnik miewa problemy z wariatorem faz rozrządu i panewkami.

Wśród jednostek Diesla popularnością cieszyło się wolnossące 1.9 D o mocy 60 KM i z momentem obrotowym 118 Nm. Takie połączenie zapewniało przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 14,2 sekundy, prędkość maksymalną 156 km/h oraz średnie spalanie na poziomie około 6 l/100km. Ciekawie prezentował się 100-konny turbodiesel 1.9 Multijet. Moment obrotowy na poziomie 260 Nm zapewniał niezłe osiągi. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmowało 9,6 sekundy, prędkość maksymalna dochodziła do 185 km/h, zaś średnie spalanie nie przekraczało 6 l/100km.

Punto II charakteryzowało się solidną konstrukcją, dzięki czemu poważne awarie zdarzały się rzadko. Najdroższe były usterki elektrycznie wspomaganego układu kierowniczego. Warto zapytać, czy dany egzemplarz taką naprawę ma już za sobą. Jeżeli nie, warto mieć w odwodzie pieniądze na naprawę. Na szczęście po latach używane, ale wciąż sprawne części można kupić za ok. 400 zł. Drobne usterki dotyczą zazwyczaj osprzętu silnika – alternatora, rozrusznika, układu elektrycznego. Więcej uwagi należy poświęcić silnikom Diesla. Ich wysokie przebiegi zwiększają prawdopodobieństwo awarii. Warto również unikać wersji ze zautomatyzowaną skrzynią biegów, w których nagminnie psuje się elektronika i osprzęt realizujący zmianę przełożeń. Bez odpowiedniego zabezpieczenia mogą się także pojawić problemy z korozją podwozia i progów. Rdza pojawia się również na misce olejowej – warto to regularnie kontrolować.

Ceny Punto II są dość zróżnicowane. Dysponując kwotą około 7-8 tys. zł trafimy na zadbany model z 2005 roku z przebiegiem 140-160 tys. km i silnikiem benzynowym 1.2. Za około 3-4 tys. zł są starsze i nieco wysłużone modele z 2000 roku. Nie warto decydować się na wersje z początku produkcji ze względu na spore ryzyko wystąpienia ognisk korozji i duże wyeksploatowanie. Uda się zaoszczędzić przy zakupie, ale później zwykle sporo pieniędzy trzeba zostawić w serwisie.

motofakty.pl/x-news

POLECAMY:

Toyota Yaris I (1999–2005)
Ten samochód w pewnym sensie zrewolucjonizował rynek aut z segmentu B i stał się prawdziwym hitem sprzedaży japońskiego producenta. Ten poziom potwierdza między innymi tytuł European Car of the Year zdobyty w 2000 roku oraz ponad milion sprzedanych egzemplarzy. Wysoka niezawodność, solidna konstrukcja oraz praktycznie brak wad konstrukcyjnych sprawia, że nawet dziś jest to niemal pewniak, oczywiście pod warunkiem, że nie trafimy na skrajnie wyeksploatowany egzemplarz flotowy. Niestety jest ich na rynku bardzo dużo.

Używane auta. Samochody tanie w zakupie i utrzymaniu, a do tego trwałe

Co ciekawe, oferta silnikowa była bardzo skromna i ograniczała się w sumie do pięciu silników. Być może dlatego każda z jednostek była dopracowana i wolna od ryzyka poważnej awarii. Dlatego też wybór konkretnego wariantu w chwili obecnej ogranicza się głównie do indywidualnych preferencji oraz potrzeb. Dla spokojnych i oszczędnych zwolenników silników benzynowych czeka litrowa jednostka o mocy 68 KM i z momentem obrotowym na poziomie 90 Nm. Skromne spalanie na rzędu 6 l/100km w cyklu mieszanym oraz osiągi na poziomie 13,6 sekundy do setki oraz 155 km/h prędkości maksymalnej to rozsądne połączenie.

Jedyna jednostka wysokoprężna 1.4 o mocy 70 KM dysponowała momentem obrotowym 170 Nm, co przekładało się na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie około 13 sekund, prędkość maksymalną 170 km/h oraz imponujące spalanie poniżej 5 l/100km w cyklu mieszanym.

Toyota Yaris pierwszej generacji to dla wielu wzór bezawaryjności, ale wiek oraz duże przebiegi w ruchu miejskim robią swoje. Po około 80 tys. km zawieszenie może być zużyte. Jeśli dotychczasowy właściciel to zaniedbał, może nas czekać kompleksowy i kosztowny remont. Należy również zwrócić uwagę na rdzę, która pojawia się przede wszystkim na układzie wydechowym i w komorze silnika. Niekiedy przeciekają również uszczelki skrzyni biegów, szwankują również jej synchronizatory. Wnętrze zostało wykonane z materiałów skromnej jakości, dlatego też skrzypienie i stukanie to dość powszechne zjawisko. Dla niektórych problemem może być również nieco toporna stylistyka, choć licznik w centralnej części deski rozdzielczej na pewno znajdzie swoich zwolenników.

CZYTAJ TAKŻE: Kraków jest najbardziej zakorkowanym miastem w Polsce

Nieposzlakowana opinia auta bezawaryjnego, oszczędnego i solidnego przekłada się na wysoką cenę zakupu. Za dobrze utrzymany egzemplarz z silnikiem Diesla oraz przebiegiem na poziomie 120-130 tys. km z 2005 roku trzeba zapłacić nawet 10-12 tys. zł. To wysoka cena szczególnie, że w podobnej kwocie możemy mieć większe auto z podobnego rocznika, choć wraz z nim kupimy ryzyko poważnej awarii. Coś za coś. Za wyeksploatowanego Yarisa z przebiegiem 200-250 tys. km wciąż trzeba zapłacić 6-7 tys. zł. Znajdziemy co prawda tańsze modele, ale mogą być albo mocno wymęczone albo obarczone skrzętnie ukrytymi wadami czy powypadkową historią. Warto zainwestować w lepszy, bo jego odsprzedaż nie będzie stanowiła problemu.

motofakty.pl/x-news

POLECAMY:

Ford Focus I (1998–2004)
Być może nie jest to bywalec czołowych miejsc rankingów niezawodności, ale jego konstrukcja, stylistyka oraz wachlarz jednostek napędowych do wyboru z pewnością przypadnie do gustu zarówno początkującym kierowcom, jak i tym, którzy szukają auta niedrogiego, ale z charakterem.

Używane auta. Samochody tanie w zakupie i utrzymaniu, a do tego trwałe

Największą zaletą jest przede wszystkim stylistyka – ponadczasowa, odważna, nieco futurystyczna i ciekawa nawet dziś, dwadzieścia lat po premierze. Co ciekawe, pierwsza generacja pod względem stylistycznym, cieszy się większym uznaniem, niż pozbawiony wyrazu następca. Ostro narysowane światła przednie i tylne, zaznaczone nadkola, śmiałe linie oraz to wnętrze – trudno znaleźć równie ciekawe auto z tego rocznika. Co więcej, do wyboru jest zarówno hatchback, jak również kombi, a nawet sedan.

Pod maską prawdziwy kalejdoskop. Podstawową jednostką benzynową był silnik 1.4 16V o mocy 75 KM z momentem obrotowym 125 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 14,4 sekundy oraz prędkość maksymalna 171 km/h to optymalne wartości dla auta przeznaczonego do jazdy po mieście. Średnie spalanie to około 7 l/100km.

CZYTAJ TAKŻE: Auta z obowiązkowymi naklejkami? Nowy pomysł rządu

Wśród silników Diesla znajdziemy jednostki 1.8 o mocy od 75 do 115 KM. Ta najmocniejsza, oferowana od 2001 roku, dysponowała momentem obrotowym rzędu 250 Nm co przekładało się na przyzwoite osiągi. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmowało 10,7 sekundy, prędkość maksymalna to 196 km/h zaś średnie spalanie oscylowało w granicach 6 l/100km. Znośna dynamika oraz rozsądne spalanie sprawiło, że był to bardzo często wybierany model. Należy jednak pamiętać, że warunkiem bezproblemowej pracy jest stosowanie dobrej jakości paliwa.

Co prawda konstrukcyjnie auto było bardzo udane, ale 20-letnie egzemplarze mogą być mocno wyeksploatowane. Przed zakupem należy również zwrócić uwagę na stan tylnego zawieszenia (kompleksowa naprawa może być bardzo droga) oraz ogniska rdzy, bowiem powłoka ochronna w tym aucie była bardzo mizerna. Korozja pojawia się najczęściej na tylnej klapie w okolicy szyby i wokół zamka, na rantach błotników oraz w okolicy progów. Jeżeli zaawansowana korozja pojawia się w okolicach punktów mocowania zawieszenia czy podłużnicach, warto poszukać innego egzemplarza. Naprawa może nie być opłacalna. Focus miewa także problemy z układem wydechowym oraz kierowniczym – podatna na uszkodzenia jest pompa wspomagania oraz przekładnia zębatkowa.

Ceny modeli z lat 2000-2002 oscylują w granicach 6-8 tys. zł. Będą to auta z przebiegiem około 170-200 tys. km. Modele z końca produkcji z rozsądnymi przebiegami zbliżają się do poziomi 9-10 tys. zł. Nie warto inwestować w modele z lat 2003-2004 z przebiegami powyżej 300-350 tys. km. Są bardzo tanie – nawet poniżej 3 tys. zł – ale skrajnie wyeksploatowane i zaniedbane. To najczęściej modele flotowe z nadwoziem kombi i silnikami Diesla.

motofakty.pl/x-news

POLECAMY:

Honda Accord VI (1998–2002)
Kolejny przedstawiciel japońskiej motoryzacji. Tym razem jest to auto klasy średniej, a więc oferujące o wiele więcej miejsca zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów. Co prawda stylistycznie auto już się mocno zestarzało i widać na nim ząb czasu, ale należy pamiętać, że to jeden z najbardziej udanych modeli Hondy. Należy także wspomnieć, że auto było dostępne w kilku wersjach nadwoziowych: sedan, hatchback, kombi a nawet coupe.

Używane auta. Samochody tanie w zakupie i utrzymaniu, a do tego trwałe

A co pod maską? Po raz kolejny pole do wyboru będą mieć zwolennicy jednostek benzynowych, bowiem po stronie silników wysokoprężnych jest tylko jeden motor do wyboru. Swoją drogą niezbyt udany. Podstawową "benzyną" był silnik 1.6 o mocy 115 KM z momentem obrotowym 140 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 12,2 sekundy i prędkość maksymalna 190 km/h to przyzwoite osiągi jak na tak niewielką moc. Nieco gorzej prezentuje się spalanie – średnio nawet 9 l/100km.

Dostarczany przez współpracującego z Hondą Rovera dwulitrowy turbodiesel oferuje 105 KM i 210 Nm. Mimo niewielkiej mocy osiągi są na przyzwoitym poziomie – przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 11,6 sekundy zaś prędkość maksymalna to 185 km/h. Spalanie również jest bardzo zadowalające i nie powinno przekroczyć 6,5 l/100km w cyklu mieszanym. Niestety ta jednostka nie cieszy się dobrą sławą ze względu na częste awarie osprzętu.

Na rynku znajdziemy najwięcej modeli z benzynowymi silnikami 1.8 oraz 2.0. To bardzo wytrzymałe konstrukcje, które bez większych problemów są w stanie wytrzymać przebiegi rzędu nawet 400 tys. km. Podczas wyboru auta należy dokładnie sprawdzać silnik, szczególnie, jeśli jest to wersja VTEC. Gdy spod maski dochodzi dźwięk klekotania podczas rozruchu, może to oznaczać, że trafiliśmy na motor z fabryczną wadą układu smarowania.

Niestety, jak przystało na auto z takiego rocznika, piętą achillesową jest znienawidzona rdza. Mówi się, że prędzej to auto się rozsypie ze względu na korozję, niż cokolwiek się w nim zepsuje. Ogniska „rudej” pojawiają się najczęściej na nadkolach, przy krawędziach drzwi, na elementach nośnych oraz na łączeniach blach - niestety coraz częściej nawet w okolicach łączenia przednich kielichów zawieszenia z resztą nadwozia, co dyskwalifikuje dany egzemplarz. W zawieszeniu często problemy sprawiają elementy gumowe i sworznie wahaczy. Regeneracji może również wymagać przekładnia kierownicza – jeśli złapie luzy, jest to nieuniknione. Kolejna bolączką jest elektronika i elektryka. Szwankują elektryczne szyby, zdarzają się kłopoty z uruchomieniem silnika, klimatyzacja lubi od czasu do czasu przeciekać. Normą są również parujące reflektory oraz delikatny lakier.

CZYTAJ TAKŻE: Polisa OC dla młodego kierowcy. Jak obniżyć koszty?

Ceny wyjątkowo zadbanych egzemplarzy mogą sięgać nawet 10 tys. zł. Warto jednak zainwestować taką kwotę w pozbawiony większych wad auto. Modele z początku produkcji z przebiegami rzędu 200-220 tys. km to koszt 6-7 tys. zł. Za około 5 tys. zł możemy znaleźć starsze modele z bardzo dużymi przebiegami i problemami z rdzą. Znalezienie zadbanego egzemplarza jest niezwykle trudne, ale jeśli ta sztuka się uda, jest wielka szansa na długoletnią, bezproblemową i ekonomiczną eksploatację.

Tani i niezawodny? To możliwe!
Powyższe propozycje to nie jedyne rodzynki na rynku aut używanych, których zakup nie musi wiązać się z inwestycją kilku lub kilkunastu tysięcy w reanimację skrajnie zaniedbanego czy powypadkowego egzemplarza. Wystarczy odrobina szczęścia oraz uwagi podczas poszukiwań, aby znaleźć auto solidne i dobrze utrzymane. Nie będzie to pojazd wyróżniający się na drodze. Wręcz przeciwnie – zapewni on totalną anonimowość i możliwość wtopienia się w otoczenie. Przy odpowiednim traktowaniu, regularnych przeglądach i wymianach płynów eksploatacyjnych, takie auto odwdzięczy się bezproblemową i tanią eksploatacją.

Wideo

Materiał oryginalny: Używane auta. Samochody tanie w zakupie i utrzymaniu, a do tego trwałe - Motofakty

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

O cie piernicze, ile kryptoreklam w komentarzach. Omijać firmy / produkty których zostały tutaj zamieszczone kryptoreklamy!

h
hilton
Może Opel Corsa ? Zobacz sobie my kupiliśmy córce Corse 5 drzwiowa, najbardziej ekonomiczne autko, spala mało, wygodne, na pierwsze auto uważam ok. Kupowaliśmy w Warszawskim MM Cars, mają tu też auta używane
G
Gość
Dla mnie marka BMW, kupiłem kilkuletnie , rodzinne BMW Grand Tourer w katowickim salonie ASO Bawaria Motors BMW. Fajny salon, mają w ofercie także samochody uzywane, jak nie ma którego szukasz znajdą dla ciebie idealne auto.
A
Andy
Drogi autorze artykułu, chyba sam produkujesz accorda vi kombi.
D
Daihatsu
Z toyotą kooperuje Peugeot i Daihatsu. Niektóre modele są tańszymi kopiami Toyot.
L
Lolo
za 5-6 tys. nie będziesz miał nowego auta i ładnego domku pomnóż minimum przez 2.
b
bogusz
Do niedawna miałem taką honde 1,6 z instalacja lpg optima, niezły samochód i jedyne na co można narzekać to blacha i dość duże spalanie stąd montaż lpg ale i tak się szybko taki montaż zwraca zwłaszcza kiedy auto pali 9l/100km
J
Jabol
Accord rdzewieje jak stare sanki. Trzeba uważać żeby silnik nie spadl na drogę. Do tego malo kto wie, że jest tam po 6 wahaczy na kolo. 90% z nich dostępna jest tylko w oryginale w cenach od 700zl. Niektóre pasują od Subaru, ale cena niewiele niższa.
m
mati
Ja mam dobre doświadczenia z japońcami w tym temacie, czy yaris czy corolka kilkuletnie nie kosztują majątku a nawet jak coś padnie to delphi oe części idzie dobrać niedrogo. Z późniejszą odsprzedażą też nie ma problemów.
s
szalimar

Ja tam zawsze na oględziny samochodu zabieram znajomego mechanika. W ten sposób najłatwiej uniknąć kota w worku.

s
sylwek
Jak kupowałem w benzynie swojego fiata to pytałem jak właściciel dbal o autko i polecił mi wtedy K2 Benzin. Stosuję do dzisiaj (oczyszcza silnik, zmniejsza zużycie paliwa + kosztuje grosze). Auto z 2001 roku a w ogóle niezajeżdżone.
ż
żakkk

Tanio kupić to jeszcze nie sztuka, bo się można na ładną minę wsadzić. Kupić użytkować 5-10 lat i za wiele do niego nie dokładać to jest sztuka. Ja w wakacje kupiłem Aurisa, bardzo dobra cena, koleś się śpieszył bo z kraju wyjeżdżał. DO tej pory tylko wahacze na delphi wymieniałem, opony zimowe w nawet dobrym stanie dostałem do kompletu.

 

s
sytuacja
dobrze, że drzwiowe. Bo jakbyś wsiadał? Włazem?
K
Kam
Grand Punto salonowaPolska bieda 11 lat po Wroclawiu 130tysiecy przebiegu. Dopiero zabieram się za końcówki drążków. Auto drzwiowe więc sztywne. I widziałem ogłoszenia takich aut za 8tys. Polecam ale nie z Niemiec bo nie wierzę w przebiegui od handlarzy.
s
slimak
chcialbym jezdzic nowym nie wypasionym miec domek i dobra prace za min 5-6 na dlon poki co jezdze ciagle starym klamotem i niemam szans na lepsze jutro jestem fachowcwm frezer kol zebatych i nie tylko jezeli moge sie tak okreslic
Dodaj ogłoszenie