Biznes prowadziło dwóch młodych wrocławskich przedsiębiorców Adam J. i Krzysztof Z. Choć oficjalnie stroną Sknerus zawiadywała firma z Panamy. Oto historia pana Adama, którą w 2015 roku opisał Dziennik Łódzki. Mężczyzna dostał e-mailem wiadomość, że może wylicytować laptop i tablet za 200 złotych. Licytacja miała trwać tylko 15 minut. Żeby wziąć w niej udział, musiał kupić tzw. „bidy”. To „wewnętrzna waluta”, jaką posługiwano się w serwisie. Jeden „bid” to prawo do podbicia ceny oferowanego produktu jeden raz. Pan Adam kupił 50 tysięcy bidów za 2,5 tys. zł. Dwie sekundy przed końcem aukcji ktoś go przelicytował. Pan Adam próbował odzyskać 2,5 tys. zł, które wpłacił, żeby móc licytować. Ale z firmy nie dostał żadnej odpowiedzi na swoje monity.
W serwisie produkty wystawiano za bardzo atrakcyjne ceny. Zobacz na zdjęcie z facebookowego profilu sknerusa, który wciąż jest aktywny. Choć ostatni wpis pochodzi z końca 2016 roku. Konsola do gier za 65 złotych, aparat za 54 złote czy telewizor 51 – calowy za 150 zł. „Chcesz kupować nawet 90% taniej? Wejdź na Sknerus.pl i rozpocznij polowanie!” Tak serwis zachęcał w 2016 roku. I chwalił się ostatnimi transakcjami. Ostatnio sprzedane: 26,90 zł - Apple iPhone 7 128GB, 91,01 zł - Telewizor Samsung Ultra HD 55", 51,72 zł - Dron Quadrocopter DJI Phantom 4. Ostatni wpis na profilu sknerusa z portalu facebook to link do „Recenzji”„Jak zaoszczędzić 81% kupując iPhone 7, Ultrabooka lub Telewizor?" - radzić miała autorka linkowanego tekstu. Dziś tekstu już nie ma.
- Ludzie tracili znacznie większe kwoty niż opisywany w Dzienniku Łódzkim pan Adam – mówi nam osoba, znająca szczegóły sprawy. - Śledczy doliczyli się 47 tysięcy uczestników licytacji na sknerus.pl. Serwis zarobił na nich 16 milionów złotych. Ile osób naprawdę wygrało jakiś towar? - Najwyżej dziesięć – dodaje nasz rozmówca. Kolejnych trzydzieści osób zdecydowało się na przerwanie licytacji, wybierając opcję „kup teraz”. To oznaczało przerwanie aukcji i sprzedaż produktu, choć po znacznie wyższej – bo „rynkowej” cenie. Niektórzy dostali towar, choć nie zawsze był spodziewanej jakości.
Serwis należał do wrocławskiej firmy, którą zawiadywali Adam J. i Krzysztof Z. Obydwaj zostali zatrzymani kilka dni temu przez policjantów Wydziału do walki z Cyberprzestępczością dolnośląskiej policji. Podczas przeszukania mieszkań i skrytek depozytowych obu mężczyzn policjanci znaleźli 3,5 mln złotych i 2 miliony euro w gotówce. Było też kilkanaście sztab złota. Na wniosek prokuratury sąd postanowił aresztować obydwu mężczyzn.
Przeczytaj u nas
iPolitycznie - Dominik Tarczyński - skrót 3
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?