Trzej mężczyźni oskarżeni o internetowe oszustwo. Zdaniem prokuratury podstępem wyłudzali od swoich klientów umowę na reklamowanie ich firm w internecie. Na takich stronach jak ranking kwiaciarni, ranking fryzjerów, rzetelne biuro czy rzetelne apteki. Przedsiębiorcy byli przekonani, że to bezpłatne informacje o ich firmach. Dopiero gdy dostawali pierwszy rachunek orientowali się, że to płatna usługa.

Pokrzywdzone są setki firm z całej Polski – fryzjerzy, kwiaciarnie, apteki i biura rachunkowe. Śledztwo prowadziła wrocławska Prokuratura Okręgowa. Śledczy będą przekonywać sąd, że oskarżeni mężczyźni specjalnie tak skonstruowali swoją ofertę, by jak najwięcej przedsiębiorców nie było w stanie rozróżnić płatnej i bezpłatnej części oferty.

Oskarżeni zapewniają, że działali legalnie, transparentnie i nikt oszukiwany nie był.

A wszystko zaczynało się od maila z informacją, że firma trafiła na listę odpowiednio kwiaciarni, fryzjerów, biur rachunkowych czy aptek. W mailu była też informacja, że można uzupełnić dane, dotyczące firmy. Właściciel zakładu fryzjerskiego, kwiaciarni czy apteki wchodził więc na stronę, otwierał zakładkę umożliwiającą edytowanie informacji i dopisywał szczegóły, których wcześniej nie było. Jak godziny otwarcia czy zakres oferowanych usług.

Ale uzupełnienie danych wiązało się automatycznie z zawarciem umowy reklamowej na cały rok. Z miesięczną opłatą na poziomie 490 złotych. I dopiero po roku można było umowę zerwać. Wszystko opisane było w regulaminie – przekonywali w śledztwie oskarżeni mężczyźni.

Jednak – zdaniem prokuratury – wszystko zorganizowane było w taki sposób, żeby klienci nie zorientowali się, że wykupują płatną usługę. Prokuratura zwraca też uwagę, że mimo skarg i protestów wielu przedsiębiorców oskarżeni nie zmienili sposobu działania tak by nie było już żadnych wątpliwości co jest płatną a co bezpłatną częścią „rankingu”.

Część przedsiębiorców odmówiła płacenia. Sprawy trafiały do sądu cywilnego. Prokuratura przytacza dwa różne wyroki. Sąd w Katowicach uznał rację przedsiębiorcy zarzucając firmie internetowej, że nie zachowała „kupieckiej rzetelności”. Za to Sąd w Dzierżoniowie wydał wyrok na korzyść twórców „rankingów”. Oceniając, że to wina przedsiębiorcy. Bo nie doczytał regulaminu a zaakceptował go.