Tramwaj na Nowy Dwór, nowy etap. Rozbiórka wiaduktu, zamykają ulicę (SPRAWDŹ)

JEW
Wrocławskie Inwestycje rozpoczynają kolejny etap budowy tzw. TAT czyli Trasy Autobusowo-Tramwajowej prowadzącej na Nowy Dwór. Dla kierowców oznacza to utrudnienia. W nocy z piątku na sobotę trzeba będzie zamknąć ulicę Smolecką na całej jej długości, czyli od Braniborskej do Robotniczej. Czytaj więcej, zobacz mapkę na kolejnym slajdzie
Wrocławskie Inwestycje rozpoczynają kolejny etap budowy tzw. TAT czyli Trasy Autobusowo-Tramwajowej prowadzącej na Nowy Dwór. Dla kierowców oznacza to utrudnienia. W nocy z piątku na sobotę trzeba będzie zamknąć ulicę Smolecką na całej jej długości, czyli od Braniborskej do Robotniczej.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
15 października, 22:22, Simmy:

Serio, 6mln za kilka metrów wiaduktu? Czy tylko mi się wydaje, że koszty budowy kilometra drogi czy metra wiaduktu są przesadzone? To człowieki projektują pralkę za 300-500tyś zł, gdzie trzeba napisać setki linii kodu, zaprojektować i przetestować elektronikę w różnych warunkach, uzyskać certyfikaty. A okazuje się, że postawienie trzech stalowych filarów i wylanie 20m asfaltu kosztuje 6mln zł i trwa 10 miesięcy. W Japonii dziury w jezdni, które są tej wielkości naprawia się w 4-5 dni...

15 października, 23:43, Gość:

O, przyszedł pan informatyk i od razu nabył wiedzę na temat budownictwa lądowego.

Panie informatyku, nie wdając się w szczegóły sztuki budowlanej (bo i tak pan nie zrozumie), spieszę wyjaśnić że jak pan bądź pańścy koledzy popełnicie błąd (ileż to razy wypuszczacie wersję beta, czy nakładki serwisowe?) to co najwyżej bęben w pralce zacznie kręcić się w drugą stronę. Tu każdy błąd może zakończyć się nie tylko katastrofą budowlaną ale i w ruchu lądowym.

Nie pomyślał pan o tym? To nie domek od dewelopera stawiany w niecały rok gdzie pęknięcia usuwa się na gwarancji. Choć nawet tu trzeba elementarnej wiedzy. Ale przecież to tylko wiadukt, jak w kolejce PIKO - tylko postawienie słupów i wylanie asfaltu czy tam betonu... (zresztą, czym to się różni, kolorem chyba)

16 października, 07:40, Gość:

Tacy specjaliści z tych budowlańców, ale oprogramowania do pracy sobie stworzyć nie potrafią tylko zlecają to informatykom. I co tu dla kogo jest za trudne Panie mądralo.

Chciales byc madry i nie wyszlo. Porownuj specjalistow w swojej dziedzinie bo inaczej bedziesz dziwil sie do konca zycia ze astronauta nie potrafi upiec chleba. Zeby noe zrobilo sie nieprzyjemnie, to wiesz jak informatyk naprawia auto? Wylacza silnik, wysiada i wsiada jeszcze raz. Taki to specjalysta z niego :D

G
Gość
15 października, 22:22, Simmy:

Serio, 6mln za kilka metrów wiaduktu? Czy tylko mi się wydaje, że koszty budowy kilometra drogi czy metra wiaduktu są przesadzone? To człowieki projektują pralkę za 300-500tyś zł, gdzie trzeba napisać setki linii kodu, zaprojektować i przetestować elektronikę w różnych warunkach, uzyskać certyfikaty. A okazuje się, że postawienie trzech stalowych filarów i wylanie 20m asfaltu kosztuje 6mln zł i trwa 10 miesięcy. W Japonii dziury w jezdni, które są tej wielkości naprawia się w 4-5 dni...

15 października, 23:43, Gość:

O, przyszedł pan informatyk i od razu nabył wiedzę na temat budownictwa lądowego.

Panie informatyku, nie wdając się w szczegóły sztuki budowlanej (bo i tak pan nie zrozumie), spieszę wyjaśnić że jak pan bądź pańścy koledzy popełnicie błąd (ileż to razy wypuszczacie wersję beta, czy nakładki serwisowe?) to co najwyżej bęben w pralce zacznie kręcić się w drugą stronę. Tu każdy błąd może zakończyć się nie tylko katastrofą budowlaną ale i w ruchu lądowym.

Nie pomyślał pan o tym? To nie domek od dewelopera stawiany w niecały rok gdzie pęknięcia usuwa się na gwarancji. Choć nawet tu trzeba elementarnej wiedzy. Ale przecież to tylko wiadukt, jak w kolejce PIKO - tylko postawienie słupów i wylanie asfaltu czy tam betonu... (zresztą, czym to się różni, kolorem chyba)

Tacy specjaliści z tych budowlańców, ale oprogramowania do pracy sobie stworzyć nie potrafią tylko zlecają to informatykom. I co tu dla kogo jest za trudne Panie mądralo.

G
Gość
15 października, 22:22, Simmy:

Serio, 6mln za kilka metrów wiaduktu? Czy tylko mi się wydaje, że koszty budowy kilometra drogi czy metra wiaduktu są przesadzone? To człowieki projektują pralkę za 300-500tyś zł, gdzie trzeba napisać setki linii kodu, zaprojektować i przetestować elektronikę w różnych warunkach, uzyskać certyfikaty. A okazuje się, że postawienie trzech stalowych filarów i wylanie 20m asfaltu kosztuje 6mln zł i trwa 10 miesięcy. W Japonii dziury w jezdni, które są tej wielkości naprawia się w 4-5 dni...

O, przyszedł pan informatyk i od razu nabył wiedzę na temat budownictwa lądowego.

Panie informatyku, nie wdając się w szczegóły sztuki budowlanej (bo i tak pan nie zrozumie), spieszę wyjaśnić że jak pan bądź pańścy koledzy popełnicie błąd (ileż to razy wypuszczacie wersję beta, czy nakładki serwisowe?) to co najwyżej bęben w pralce zacznie kręcić się w drugą stronę. Tu każdy błąd może zakończyć się nie tylko katastrofą budowlaną ale i w ruchu lądowym.

Nie pomyślał pan o tym? To nie domek od dewelopera stawiany w niecały rok gdzie pęknięcia usuwa się na gwarancji. Choć nawet tu trzeba elementarnej wiedzy. Ale przecież to tylko wiadukt, jak w kolejce PIKO - tylko postawienie słupów i wylanie asfaltu czy tam betonu... (zresztą, czym to się różni, kolorem chyba)

S
Simmy

Serio, 6mln za kilka metrów wiaduktu? Czy tylko mi się wydaje, że koszty budowy kilometra drogi czy metra wiaduktu są przesadzone? To człowieki projektują pralkę za 300-500tyś zł, gdzie trzeba napisać setki linii kodu, zaprojektować i przetestować elektronikę w różnych warunkach, uzyskać certyfikaty. A okazuje się, że postawienie trzech stalowych filarów i wylanie 20m asfaltu kosztuje 6mln zł i trwa 10 miesięcy. W Japonii dziury w jezdni, które są tej wielkości naprawia się w 4-5 dni...

j
jakas alternatywa

aaaa cala robotnicza bedzie u[wulgaryzm]ona po uszy

G
Gość

lepiej by zrobili jakby to zasypali i wyrównali... przynajmniej jak będą ulowy to tam nie będzie deszczowego jeziora

E
Egon

Nowy wiadukt w 10 miesięcy a na Psim Polu kładkę dla pieszych robią i będą robić latami.

Dodaj ogłoszenie