Tomaszek: Humory nam dopisują

Grzegorz Bereziuk
Robert Tomaszek (z lewej) chce zakończyć sezon ze złotem
Robert Tomaszek (z lewej) chce zakończyć sezon ze złotem fot. grzegorz bereziuk
Udostępnij:
Z Robertem Tomaszkiem, środkowym PGE Turowa Zgorzelec, rozmawia Grzegorz Bereziuk.

W poniedziałek rozstrzygnie się, kto zostanie mistrzem Polski. Jak się Pan czuje wraz z kolegami z zespołu tuż przed najważniejszym meczem sezonu?
Osobiście czuję się bardzo dobrze. Jest ładna pogoda, humory w zespole dopisują. Nerwy są złym doradcą, dlatego skupiamy się na samych pozytywach. Nie stresujemy się niepotrzebnie. Nie ma zresztą takiej potrzeby, bo w Gdyni wygraliśmy już dwa razy. Nie widzę przeszkód, by nie powtórzyć tego raz jeszcze.

Mogliście już być na wakacjach, ale nie udało się Wam wygrać meczu numer sześć we własnej hali. Szkoda, że nie było okazji obciąć siatki w zgorzeleckiej hali?Klub z pewnością stać byłoby na nowe (śmiech). Swoje już zresztą przeszły w tym sezonie. Podeszliśmy do tego meczu na luzie. To Asseco Prokom był postawiony pod ścianą. Rywal był bardziej zdeterminowany, a my mieliśmy świadomość, że będziemy mieli jeszcze jedną szansę na złoty medal. W tym sezonie już tyle najeździliśmy się po Polsce, że jeszcze jedna wycieczka nie robi różnicy. Fajnie byłoby odbierać medale w swojej hali. Nie udało się, ale jeśli nam się powiedzie w Gdyni, to ceremonia w hali przeciwnika także będzie miała swój smaczek.

Serwis specjalny - TURÓW ZGORZELEC

W szóstym meczu dominowała twarda walka. Kilka razy groziło też bokserskim pojedynkiem. Podobnie będzie w poniedziałek?To są finały i tutaj każdy chce wygrać. Zwłaszcza my, bowiem w przeszłości klub ze Zgorzelca jeszcze ani razu nie zdobył złotych medali. Srebro mamy już zapewnione, ale chcemy przejść do historii. Uważam, że walka będzie trwała od początku do końca. Nie będzie brakowało podkoszowych spięć. Wierzę jednak, że wszystko będzie się toczyło zgodnie z zasadami fair play.

W czym PGE Turów może upatrywać szans na zwycięstwo?
Hala w Gdyni nie jest nam obca. Pokazaliśmy, że potrafimy grać z Asseco Prokomem na jego parkiecie jak równy z równym, a co ważniejsze - wygrywać. Aby myśleć o zwycięstwie w kluczowym meczu, będziemy musieli dać z siebie wszystko. Rozegraliśmy już 18 spotkań w play-offach i wszyscy są trochę zmęczeni. To jednak za nami. Swojego dnia nie będzie mógł mieć jeden czy dwóch koszykarzy. Na maksimum możliwości będzie musiała zagrać cała wyjściowa piątka oraz gracze, którzy pojawią się na parkiecie z ławki rezerwowych. Chcemy zakończyć ten sezon zwycięstwem! GB

Będą świętować

Finałowy, siódmy mecz pomiędzy PGE Turowem a Asseco Prokomem zostanie rozegrany w poniedziałek o godz. 18.

Transmisja w TVP Sport i Radiu Wrocław. Bez względu na wynik we wtorek w Zgorzelcu będą świętować. O godz. 18 w zgorzeleckiej Plazie koszykarze po fantastycznym sezonie pożegnają się ze swoimi ulubieńcami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie