Toksyczny święty mikołaj z czekolady – czy też zjesz takiego? Wyniki niemieckich badań wskazują na zanieczyszczenie pochodnymi ropy

Anna Rokicka-Żuk
Anna Rokicka-Żuk
Słodki i niebezpieczny – lepiej, gdy czekoladowy mikołaj pozostanie tylko świąteczną dekoracją.
Słodki i niebezpieczny – lepiej, gdy czekoladowy mikołaj pozostanie tylko świąteczną dekoracją. studiodr/Getty Images
Czekoladowy mikołaj to nie tylko dekoracja, ale też słodka przekąska. W okresie świąt Bożego Narodzenia produkty takie biją rekordy popularności. Przed zakupem mikołaja z czekolady warto się jednak dobrze zastanowić. Badania przeprowadzone w Niemczech pokazują, że często nie są to wyroby dobrej jakości. Spora część zawiera rakotwórcze skażenia w postaci pochodnych ropy naftowej. Zobacz wyniki tegorocznej kontroli.

Spis treści

Co zawierają figurki świętego mikołaja? Niestety, nie tylko czekoladę

Świąteczne słodycze są szczególnie lubiane przez dzieci. Czy są jednak dla nich bezpieczne? By odpowiedzieć na to pytanie, eksperci z niemieckiej organizacji Öko-Test sprawdzili skład 23 różnych czekoladowych mikołajów, które nabyli w sklepie. Było wśród nich sześć produktów z czekolady organicznej, a cztery były nawet odpowiednie dla wegan. Wszystkie z tych ostatnich znalazły się w grupie o najlepszych wynikach testów.

Niestety, żadna z figurek wykonanych z mlecznej czekolady nie była wolna od zanieczyszczeń. Tylko siedem zyskało ocenę „dobrą”, a kolejne 10 – „satysfakcjonującą”. Do tych zwycięskich należały głównie produkty znanych marek. Testu „nie zdało” natomiast pięć wyrobów.

W słodyczach wykryto zanieczyszczenia, w tym tak tak groźne, jak pochodne ropy naftowej, a dokładniej – produkowanego z niej oleju mineralnego. Choć we wszystkich mikołajach stwierdzono skażenie szczególnie niebezpiecznymi substancjami z grupy MOAH, w trzech figurkach ich stężenie okazało się szczególnie wysokie.

MOAH to duża grupa węglowodorów aromatycznych (pierścieniowych), do których należą również związki o działaniu rakotwórczym. Ich zawartość w produktach o wyższej zawartości tłuszczu jest regulowana przez Unię Europejską i nie może przekraczać wartości 1 mg/kg produktu. W trzech zakwestionowanych mikołajach ich ilość było tylko trochę niższa. Eksperci Öko-Test podkreślają jednak, że dla związków karcynogennych nie istnieją bezpieczne limity spożycia.

Są też jednak nasycone węglowodory (MOSH), których zawartość nie podlega żadnym limitom. Również pochodzą od produktów ropy naftowej, a w organizmie ulegają kumulacji. Występowały we wszystkich badanych czekoladowych figurkach, ale w niektórych było ich na tyle mało, że ich poziomy zostały zaklasyfikowane jako „lekko podniesione” i umożliwiły przyznanie pozytywnej oceny wspomnianym siedmiu produktom.

Skąd się wziął olej mineralny w czekoladkach?

Olej mineralny powstaje z ropy naftowej i stanowi mieszaninę oczyszczonych, płynnych węglowodorów. Stosowany jest w charakterze smaru, m.in. jako olej silnikowy czy maszynowy. I to właśnie kontakt żywności z maszynami jest prawdopodobnym źródłem jej skażenia na etapie produkcji.

W przypadku czekolady może dojść do zanieczyszczenia ziaren kakao podczas zbioru czy transportu w impregnowanych workach. Na skutek skażenia olej mineralny jest też powszechnie obecny w środowisku.

W odpowiedzi na wyniki badania jakości, jeden z producentów odpisał ekspertom, że obecność oleju mineralnego w jego wyrobach prawdopodobnie była spowodowana użyciem opakowania z tworzywa sztucznego. Stwierdził on, że w porównaniu z powszechnie stosowanym aluminium „nie ma ono właściwości barierowych”. Wskazane jest więc unikanie tak opakowanych czekoladowych słodkości.

Dla uspokojenia: w żadnym z produktów nie wykryto znaczących pozostałości aluminium. Zawartość glinu była na takim poziomie, że w zależności od wielkości czekoladek dziecko ważące 30 kg musiałoby zjeść co najmniej 14 sztuk (a nawet ponad 200 małych kawałków) w tygodniu, by sięgnąć limitu spożycia tego pierwiastka ustalonego przez EFSA.

Czekoladowe mikołaje latami bez poprawy jakości

Kontrole czekoladowych mikołajów to nic nowego. Niestety, regularnie przynoszą one podobne, niepokojące wyniki. O obecności MOSH w świątecznych słodyczach, w tym również piernikach i innych tradycyjnych ciastkach, alarmował przez sześciu laty Foodwatch. MOSH wykryto we wszystkich 20 badanych pozycji poza jedną.

W tym samym roku jeden z producentów kalendarza adwentowego wycofał go ze sklepów po tym, jak znaleziono zanieczyszczenia zarówno w samych czekoladkach, jak i w opakowaniach. Kilka lat temu MOSH wykryto w czekoladkach w badaniu duńskim obok metali ciężkich. Jakość takich produktów bywa więc różna, o czym należy pamiętać przy zakupie.

Jeśli więc kupujemy w prezencie świąteczne słodycze, zastanówmy się, czy na pewno musi to być święty mikołaj. A jeśli tak, unikajmy najtańszych opcji i wybierzmy produkt od sprawdzonego producenta.

Dodaj firmę Autopromocja

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

W Centrum Medycznym w Łańcucie wszczepiono pierwszy rozrusznik serca

Materiał oryginalny: Toksyczny święty mikołaj z czekolady – czy też zjesz takiego? Wyniki niemieckich badań wskazują na zanieczyszczenie pochodnymi ropy - Strona Zdrowia

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie