To nie tylko ochotnik do Auschwitz. We Wrocławiu rozpoczęły się Dni z rotmistrzem Pileckim

Maciej Rajfur
Maciej Rajfur
Spotkanie z Jarosławem Wróblewskim otworzyło Dni z rotmistrzem Pileckim, które od 9 lat organizowane są we Wrocławiu.
Spotkanie z Jarosławem Wróblewskim otworzyło Dni z rotmistrzem Pileckim, które od 9 lat organizowane są we Wrocławiu. Archiwum Odry-Niemen
Udostępnij:
We Wrocławiu rozpoczęły się Dni z rotmistrzem Pileckim. Pierwszym punktem było spotkanie z Jarosławem Wróblewskim, przyjacielem rodziny Pileckich i pracownikiem Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Warszawie.

Od 2013 roku stowarzyszenie Odra-Niemen organizuje Dni z Rotmistrzem Pileckim, przypominając postać polskiego bohatera. To cykl wydarzeń o charakterze społecznym, kulturalnym i edukacyjnym. Data nie jest przypadkowa. Całość rozpoczyna się 13 maja, w dzień urodzin bohatera, a zakończy 25 maja, czyli w dzień jego tragicznej śmierci.

W siedzibie Odry-Niemen gościł Jarosław Wróblewski, przyjaciel rodziny Pileckich, autor książki “Rotmistrz”, pracownik Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Warszawie. Poprowadził spotkanie pt. “Witold Pilecki bohater naszych czasów”.

- Pracuję w miejscu, w którym mieściła się stalinowska katownia. Miejsce niewyobrażalnych cierpień Polaków m.in. IV Zarządu WiN-u, konspiracji wileńskiej. Tysiące osób, które były konsekwentne w tym, co robiły wcześniej. Zajmuję się pokazywaniem pamięci w miejscu, które zostało jakby odbite. Rakowiecka była czynna do 2017 roku jako więzienie. Od tamtej pory zaczęło funkcjonować muzeum – opowiadał J. Wróblewski.

Przypomniał, że ciągle czekamy na odnalezienie zwłok Witolda Pileckiego.

- Moja książka powstała dlatego, że mnie zawsze interesował człowiek. Nasiąkałem opowieściami i rozmowami, m.in. z Zosią Pilecką, z osobami, które go znały. Witold to nie tylko ochotnik do Auschwitz. Sprowadzono jego postać do tego wydarzenia. Jest znany z tego w świecie. Był tam 2 lata i 7 miesięcy, a żył przecież 47 lat. Jego świadome życie dla Polski zaczęło się, gdy miał 13 lat i wstąpił do harcerstwa wileńskiego – mówił prelegent.

Pilecki chciał studiować malarstwo, ale rodzina była w kiepskiej kondycji finansowej. Jeden z jego obrazów znajduje się dzisiaj w kościele Krupowie k. Lidy. Przedstawia św. Antoniego, który trzyma Jezusa na rękach. Jego obrazy cieszyły się uznaniem ze strony duchownych.

- Pilecki miał dar skuteczności, odwagi, niesamowitej pamięci. Był czysty, krystaliczny. Kiedy pisałem książkę o nim, okres w Auschwitz okazał się dla mnie najtrudniejszy. Ja się nie mądrzę w tej publikacji, tylko słucham, co ma do powiedzenia główny bohater, jego rodzina i bliscy - opisywał J. Wróblewski.

Pokreślił, że Pilecki widział w Oświęcimiu wszystko, co najgorsze, a jednak to o Rakowieckiej powiedział, że Auschwitz przy tym, to była igraszka.

- Ten niepozorny człowiek buduje organizację ponad podziałami politycznymi, która w Oświęcimiu liczyła 500 osób pod nosem Niemców. Sprawną, wysyłającą informację na zewnątrz, przygotowującą ucieczki, które potem mówiły światu. Wydaje się, że tylko przy stosie trupów Polacy potrafią się zjednoczyć - mówił pracownik Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Warszawie.

Zaznaczył, że polski bohater miał dar, dzięki któremu wzbudzał szybko zaufanie.

- Co łączyło Witolda Pileckiego i Maksymiliana Kolbe? Pilecki był w obozie na apelu, kiedy Kolbe zgłosił się na śmierć za Franciszka Gajowniczka. Witold zapisał wspomnienie, że blok znieruchomiał, gdy ten stary ksiądz... A Maksymilian miał tylko 47 lat. Obóz musiał go wyniszczyć - stwierdził prelegent.

Jak zaznaczył, widzi wzrost zainteresowania w Polsce więźniami z Auschwitz. Przywołał postać Stanisławy Leszczyńskiej - bohaterskiej położnej oraz dzielnego boksera Tadeusza Pietrzykowskiego.

Więcej o Dniach z rotmistrzem Pileckim we Wrocławiu dowiemy się tutaj.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pamiątki po rotmistrzu Pileckim

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie