To nie koniec z ulewami. Znów ma intensywnie padać [OSTRZEŻENIE]

sz
zdjęcie ilustracyjne Jaroslaw Jakubczak / Polska Press
Czwartkowe ulewy zalały wiele wrocławskich ulic. Niestety, nie mamy dobrych wiadomości dla wrocławian i mieszkańców Dolnego Śląska. Meteorologowie znów zapowiadają ulewne deszcze.

W sobotę rano Biuro Prognoz Meteorologicznych we Wrocławiu wydało ostrzeżenie I stopnia dotyczące intensywnych opadów deszcze we Wrocławiu i okolicach.

- Prognozuje się wystąpienie opadów deszczu okresami o natężeniu umiarkowanym. Prognozowana wysokość opadów miejscami od 20 mm do 30 mm, lokalnie około 35 mm - informuje Krzysztof Salanyk, synoptyk IMGW-PIB.

Prawdopodobieństwo wystąpienia ulew określono na 70 proc.

Tymczasem dla kilku powiatów znajdujących się na południowym-zachodzie Dolnego Śląska wydano ostrzeżenie II stopnia. Tam pada już od dłuższego czasu.

- W rejonie zanotowano opady deszczu od 20 mm do 30 mm, punktowo więcej: w Pobiednej - 68 mm, w Bogatyni -51 mm, w Przesiece - 40 mm. Nadal prognozuje się występowanie opadów deszczu okresami o natężeniu umiarkowanym. Prognozowana suma opadów do końca ważności: Ostrzeżenia: od 20 mm do 30 mm. Całkowita suma opadów wyniesie od 50 mm do 70 mm, lokalnie około 90 mm – czytamy w komunikacie IMGW-PIB.

Ostrzeżenia obowiązują do godzin porannych w niedzielę.

ZOBACZ TEŻ:

Ulewne deszcze we Wrocławiu. Wiele ulic znalazło się pod wod...

Ostrzeżenie hydrologiczne 3 stopnia

W związku z obserwowanymi oraz prognozowanymi opadami deszczu, w zlewni górnego Bobru, górnej Kwisy oraz górnej Nysy Łużyckiej prognozowane są dalsze wzrosty stanów wody z przekroczeniem stanów alarmowych.

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

RYNEK PRACY. Kto będzie usuwał szkody popowodziowe? Niespełna 2 procent wszystkich inżynierów budownictwa w kraju stanowią specjaliści z branży wodno-melioracyjnej. W Małopolsce jest ich - proporcjonalnie - nieco więcej - 2,44 proc., co oznacza dokładnie 350 fachowców: inżynierów i techników z uprawnieniami w tej dziedzinie. Jak na region, w którym jest tak dużo bystrych i nieprzewidywalnych potoków górskich, region, w którym swoje górne (zawsze trudniejsze do ujarzmienia niż dolne) biegi mają wielkie rzeki - to stanowczo za mało. Inżynierowie budownictwa wodnego stają się branżą coraz bardziej niszową. A młode kadry nie garną się do zawodu. Z polskich uczelni znikły popularne niegdyś kierunki: budownictwo wodne i regulacja rzek czy melioracje wodne. Wydziały budownictwa wodnego funkcjonują już tylko na północy kraju (Politechniki Gdańska i Szczecińska) i kształcą specjalistów od budownictwa portowego i morskiego. Na pozostałych uczelniach technicznych mamy za to wysyp inżynierii i ochrony środowiska. Starsi fachowcy nie mają wątpliwości: to zasługa nacisku ekologów. "Inżynieria środowiska" brzmi ładnie, można powiedzieć: ekologicznie, a jeszcze lepiej brzmi "ochrona środowiska". Czy absolwenci tych kierunków będą jednak umieli uchronić nas przed powodzią?

G
Gość

Powódź z końca lipca roku 1897 stała się bodźcem dla niemieckich inżynierów i techników, aby zapobiec rozmiarom klęski w przyszłości. Powstaje ambitny plan wzniesienia konstrukcji hydrotechnicznych: zapór, śluz, zbiorników retencyjnych, które miały pomóc ujarzmić człowiekowi siłę żywiołu powodziowych wód.

Jak już wspominaliśmy, największym przedsięwzięciem była budowa tamy i zbiornika w Pilchowicach. Głównym projektantem zapory był profesor Otto Intze z Aachen (Akwizgranu).

Niemcy zbudowali ją z kamieni łączonych betonem. Na tyle skutecznie, że oparła się kilkudziesięciu wodnym żywiołom, które na przez lata jej zagrażały. Całość powstała szybko, jak na tamte czasy, bo w przeciągu ośmiu lat (1906 – 1912). Na otwarcie tamy przyjechał cesarz Wilhelm. Odsłonięto okolicznościową tablicę ku pamięci ofiar powodzi z roku 1897. Zniknęła po 1945 roku.

Nie tylko ta konstrukcja powstała w tamtych latach. We wspomnianych Kowarach pomni nauczki powodzi włodarze miasta regulują Jedlicę, między innymi dzięki pieniądzom przekazanym cesarzową Augustynę. Dzięki kamiennym konstrukcjom kolejna powódź, w roku 1899, nie jest już dla miasta w takim stopniu odczuwalna.

G
Gość

Kiedy zaczniemy szanować wodę

Mieliśmy budować 49 zbiorników na dopływach do Odry - decyzja po powodzi w 1997r.

Kiedy powrócimy do deklaracji Rządu i ODGW - zwłaszcza po powodzi 1997 - o konieczności realizacji budowy 49 zbiorników wodnych na dopływach do Odry. Zgodnie z planami Niemieckimi po wielkich powodziach w 1903 i 1905 r i w ich efekcie wybudowano nowoczesny system zabezpieczający – do 1920 powstał wrocławski węzeł wodny, złożony z kanałów przeciwpowodziowych, 93 km wałów, 11 jazów oraz 10 śluz żeglugowych, mogący poradzić sobie z wodą o przepływie 2200–2400 m³/s (626 cm). System ten sprawdził się podczas powodzi w latach 1975 i 1985, jednak nie uwzględniał kumulacji fal z więcej niż jednej rzeki 3600 m³/s. Niemcy planowali wybudowanie 49 zbiorników na dopływach do rzeki Odry. Pomysł został podchwycony po powodzi w 1997. Ale pozostało na planach. Więc zagrożenie .

Zbiorniki będą gromadzić wodę pitną a szczytowo pompowe - powinny głównie współpracować z elektrowniami wiatrowymi , poza nimi z elektrowniami np Turów i Opole na Dolnym Śląsku ( w nocnym dołku energetycznym).

Przykład niedokończonej elektrowni na Bystrzycy w Młotach :

http://www.straznicyczasu.pl/viewtopic.php?t=3258

G
Gość

https://www.youtube.com/watch?v=KQbVO-qlhSM

G
Gość

Oddany właśnie do użytku suchy zbiornik pomiędzy Bukowem a Raciborzem może pomieścić 185 mln m sześc. wody.

Według prognozy poziom Odry może się podnosić do jutra do wieczora, ale jeśli sprawdzą się zapowiedzi synoptyków, to czeka nas w ciągu 1-2 dni rozpogodzenie, a to oznacza, że będziemy mieli do czynienia z niegroźnym wezbraniem.

Stan Odry w Chałupkach według stanu z wczoraj, 19.06, o godz. 20.10 wynosił 409 cm. Stan ostrzegawczy na tym punkcie to 300 cm, alarmowy 420 cm. Dziś rano odnotowano już spadki poziomu wody, zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie. Przed godziną 9.00 w Bohumínie było 379 cm. Stany ostrzegawcze Odra przekroczyła w Krzyżanowicach i Miedoni.

Dodaj ogłoszenie