T-Mobile Ekstraklasa: Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 1:2. W tym roku już nie przegrają...

PK
Filip Jagiełło nie będzie raczej miło wspominał debiutu w ekstraklasie
Filip Jagiełło nie będzie raczej miło wspominał debiutu w ekstraklasie Piotr Krzyżanowski
Tak jak Zagłębie Lubin przegrywało przez większość rundy jesiennej, tak przegrało też i na jej zakończenie. Taki scenariusz trzeba było zakładać, zwłaszcza że rywalem Miedziowych był Ruch Chorzów. Pocieszające w tym wszystkim jest to, że w tym roku zespół Oresta Lenczyka już nie przegra. Przed nami dwa miesiące przerwy. My będziemy odpoczywać, bo tej intensywnej rundy mieliśmy dość już od dawna. Co innego piłkarze i sztab trenerski – tych panów czeka ogrom pracy.

Mecz z Ruchem? Cóż, widzieliśmy już znacznie słabsze występy naszej drużyny. Biorąc pod uwagę całą rundę, to Zagłębie nie grało tak źle. Z największą ciekawością oczekiwaliśmy występu Filipa Jagiełły. Jego obecność w pierwszym składzie była zaskoczeniem, ale miłym. Bo młodych lubinian na boisku nigdy za dużo, zwłaszcza przy marazmie obcokrajowców.
A więc poznajmy Jagiełłę. Rocznik:1997, miejsce urodzenia:Lubin, pozycja:pomocnik, wzrost:180 cm. Reprezentant Polski w drużynach młodzieżowych. Piłkarz, który wpadł już w oku wielu skautom z zagranicznych klubów, w tym – tak mówią – Juventusu Turyn.

Jego pierwsze kontakty z piłką pokazały, że chłopak ma coś w sobie. Ze swobodą prowadził piłkę i nie oddawał jej do najbliżej ustawionego partnera. Miał też słabsze momenty, kiedy dośrodkował gdzieś na wysokość dziesiątego rzędu trybun. Tak czy siak trener Orest Lenczyk uznał, że jak na razie ekstraklasa to dla Jagiełły zbyt głęboka woda i zdjął go z boiska po pół godzinie gry. Zmiana jeszcze przed przerwą, zwłaszcza w debiucie, może nieco podciąć skrzydła, ale być także lekcją pokory. Oby Jagiełło wyciągnął jak najlepsze wnioski i w przyszłości stanowił o sile Zagłębia. Chyba że pójdzie w ślad za innymi piłkarzami wyszkolonymi w Lubinie i wyjedzie za granicę. Tak przecież uczynili Gracjan Horoszkiewicz (dziś Hertha Berlin), Piotr Zieliński (Udinese Calcio) czy Igor Łasicki (SSC Napoli).

Gdy Jagiełło schodził w niedzielę z boiska, Zagłębie przegrywało już 0:1. W 8 minucie po dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego bramkę głową zdobył Łukasz Janoszka. – To było wyćwiczone. Na treningach Filip często szuka bliższego słupka, bo wie, że ja tam zapewne będę czekał na piłkę – opowiadał później szczęśliwy strzelec gola.

Zagłębie pozbierało się i jeszcze przed przerwą wyrównało. Zaczął Arkadiusz Piech, odegrał do Piotra Azikiewicza, a ten przytomnie oddał piłkę swojemu koledze, który znalazł się sam na sam z bramkarzem. Piech, były zawodnik Ruchu, oczywiście nie manifestował swojej radości. Tak samo było w pierwszym meczu tych drużyn w Chorzowie, gdzie też trafił do siatki.
Druga połowa była w miarę wyrównana, z niewielką optyczną przewagą Ruchu. I to chorzowianie zgarnęli trzy punkty, choć wielka w tym „zasługa” lubinian. Oto bowiem po zagraniu w pole karne Lubomir Guldan i Jiri Bilek zderzyli się, skacząc do główki. Grzegorz Kuświk tylko na to czekał i pokonał Tomasza Ptaka.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o emocje w tym meczu i po tej, jakże fatalnej, rundzie.– Jestem zawiedziony wieloma meczami, szczególnie na własnym boisku. Dorobek punktowy jest potwierdzeniem umiejętności piłkarskich tych, na których klub stawiał szczególnie. A ci, którzy czekali na swoją szansę rok czy dwa, nie potwierdzili swoich umiejętności. Smutne, ale to wszystko się zbiegało do takiego końca. W tej chwili nie wypada narzekać, że nie było szczęścia, bo nie byłoby to w moim stylu – mówił trener Lenczyk.

Cóż, pozostaje życzyć wesołych świąt, drodzy kibice...

Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 1:2 (1:1)
Bramki:
Piech 45 - Janoszka 8, Kuświk 68
Zagłębie: Ptak - Rymaniak, Bilek, Guldan, Čotra - Przybecki (63 Błąd), Piątek, Bonecki, Jagiełło (33 Papadopulos), Azikiewicz (Woźniak) - Piech.
Ruch: Buchalik - Konczkowski, Helik, Stawarczyk, Dziwniel - Włodyka (62 Smektała), Surma, Starzyński, Jankowski, Janoszka (77 Zieńczuk) - Kuświk (90 Kwiatkowski).

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wsk

Psie pole to brzmi dumnie , nazwa od malinowe psy.

k
krecik

Widzisz, Gazeta to nie tylko Wrocław, ale i region.
Wypowiadam sie bo jestem z regionu i tą Gazetę w Lubinie można kupić.
Wiedziałeś o tym?
Po drugie to Twoja Gazeta? Dajesz kasę, na nią?
I ostatnie - te z miasta, gdzie posiałeś flagi ?
W słonecznej Hiszpanii?

Z
Z miasta

Czemu wchodzisz i wypowiadasz się na stronię Gazety Wrocławskiej a nie na prowincjonalnych portalach lubina? Np. "Wieść Gminna" czy co tam wy macie? Czemu wasz najsilniejszy Fan Club "Obora"-tak, to najwieksza dzielnica lubina nie może sobie zrobić flagi FC? Taka ładna nazwa i nie mogą? Ale dyskryminacja na prowincji jest :-)

k
krecik

Przecież Oni w ogóle nie grają, to są męczarnie, nie czują w ogóle gry,klimatu zespołu, nie czują nic!
Podejrzewam,że chcą dotrwać do końca rundy i odejść, bo to co są sobą reprezentują to jeden wielki marazm i wstyd.
Chcą dotrwać i odejść, gdy kontrakty się pokończą. Tylko pytanie jest jedno.
Kto będzie chciał takich drewniaków???
Są przetragiczni!

Dodaj ogłoszenie