Tłumy na pogrzebie Andrzeja i Roksany. Tak żegnano Dolnoślązaków, którzy zginęli w Tatrach

Jerzy Wójcik
Jerzy Wójcik
Eliza Ciepielewska
Eliza Ciepielewska
Pogrzeb Roksany Knapik i Andrzeja Sokołowskiego na cmentarzu w Sobieszowie, w Jeleniej Górze
Pogrzeb Roksany Knapik i Andrzeja Sokołowskiego na cmentarzu w Sobieszowie, w Jeleniej Górze Eliza Ciepielewska
W tę tragiczną informację, która napłynęła z Tatr, początkowo nikt nie chciał uwierzyć. 21 września poinformowano, że w wypadku do którego doszło w masywie Staroleśnego Szczytu w Tatrach Słowackich, zginęło małżeństwo Dolnoślązaków. Andrzej Sokołowski i Roksana Knapik spadli wraz z lawiną do Doliny Sławkowskiej. Obrażenia okazały się śmiertelne, a dolnośląskie (i nie tylko) środowisko ludzi gór pogrążyło się w wielkim smutku. W ostatnią sobotę, 1 października, tłumy bliskich, przyjaciół i osób związanych z górami, ruszyły z Roksaną i Andrzejem, by towarzyszyć im w ostatniej drodze.

Do jeleniogórskiej dzielnicy Sobieszów przybyły w sobotę niezliczone tłumy ludzi. Przyjechali miłośnicy gór i osoby znające dolnośląskie małżeństwo z całej Polski. W uroczystościach pogrzebowych udział wzięli też ratownicy górscy, przewodnicy sudeccy, przewodnicy wysokogórscy oraz pracownicy Karkonoskiego Parku Narodowego. Tak żegnano Roksanę Knapik i Andrzeja Sokołowskiego.

ZOBACZ ZDJĘCIA Z UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWYCH W JELENIEJ GÓRZE

Pogrzeb Roksany Knapik i Andrzeja Sokołowskiego na cmentarzu w Sobieszowie, w Jeleniej Górze

Tłumy na pogrzebie Andrzeja i Roksany. Tak żegnano Dolnośląz...

Roksana Knapik była przewodniczką górską, geolożką, członkinią komisji egzaminacyjnej przewodników sudeckich i autorką wielu publikacji o Karkonoszach. Zakochana w geologii, mająca świetny kontakt z ludźmi, których prowadziła w góry i dzieliła się z nimi swoją pasją.

Andrzej Sokołowski był instruktorem ratownictwa górskiego, znanym w całym kraju wspinaczem, ratownikiem GOPR i przewodnikiem wysokogórskim IVBV. Jego "klienci", których prowadził w góry wspominają go do dziś jako wyjątkową osobę. Potrafił od razu przełamać lody i nie budować relacji przewodnik - klient, a wszystko opierał na partnerskiej współpracy i miłości do gór. - Nigdy niepotrzebnie nie ryzykował zdrowiem czy życiem - mówili ci, którzy chodzili z nim w góry.

Niestety, 21 września przydarzyła się historia, która nie mieści się w głowie, która zszokowała wielu ludzi gór, znających dobrze Roksanę i Andrzeja. Małżeństwo wybrało się w Tatry Słowackie, by tam zdobywać kolejne górskie szczyty do tzw. Wielkiej Korony Tatr. Z pewnością spodziewali się pięknej pogody, ale byli przygotowani także do tych znacznie gorszych warunków i śniegu na szczytach.

19 września Roksana Knapik zamieściła w mediach społecznościowych post, w którym informowała o zdobyciu świętej góry Słowaków - Krywania:

20 września informowała o zdobyciu kolejnej góry do korony - Sławkowskiego Szczytu, w warunkach praktycznie zimowych:

W tym poście podkreśliła, że podczas zdobywania szczytu, zobaczyli z Andrzejem tzw. widmo Brockenu. To zjawisko optyczne spotykane w górach dosyć rzadko. Polega na zaobserwowaniu własnego cienia na chmurze znajdującej się poniżej obserwatora. Zdarza się, że cień obserwatora otoczony jest tęczową obwódką zwaną glorią. Wśród taterników istnieje przesąd mówiący, że człowiek, który zobaczył widmo Brockenu, umrze w górach. Wymyślił go w 1925 i spopularyzował Jan Alfred Szczepański. Oczywiście wiele osób odnosi się do tego ze zrozumiałym dystansem.

Jednak informacje, które napłynęły kolejnego dnia, zmroziły wszystkich. 21 września 2022 roku Roksana Knapik i Andrzej Sokołowski zdobywali Staroleśny Szczyt, położony poza szlakami turystycznymi, dostępny tylko dla wytrawnych wspinaczy. Przy bardzo złej pogodzie, opadach świeżego śniegu, wietrze i mgle, doszło do tragicznego w skutkach wypadku.

Z relacji słowackich ratowników wynika, że tragiczny wypadek wydarzył się, podczas gdy Roksana i Andrzej mijali się z drugą parą wspinaczy, próbujących wejść na szczyt (przewodnika i jego klienta). Doszło do wyzwolenia niewielkiej lawiny (o rozmiarze około 10 na 10 metrów), która jednak porwała Polaków w bardzo stromy teren i spowodowała upadek z kilkuset metrów. Obrażenia okazały się śmiertelne. Słowaccy ratownicy opublikowali zdjęcia z miejsca odnalezienia ciał polskich wspinaczy, a także terenu w którym wydarzył się wypadek. Zwraca uwagę fatalna pogoda tego dnia.

Zdjęcia z akcji słowackich ratowników. Ciała Roksany i Andrzeja odnaleziono w Dolinie Sławkowskiej, związani liną, leżeli blisko siebie
Zdjęcia z akcji słowackich ratowników. Ciała Roksany i Andrzeja odnaleziono w Dolinie Sławkowskiej, związani liną, leżeli blisko siebie Rescueservice.sk
Zdjęcia z akcji słowackich ratowników. Ciała Roksany i Andrzeja odnaleziono w Dolinie Sławkowskiej, związani liną, leżeli blisko siebie
Zdjęcia z akcji słowackich ratowników. Ciała Roksany i Andrzeja odnaleziono w Dolinie Sławkowskiej, związani liną, leżeli blisko siebie Rescueservice.sk

W mediach społecznościowych, gdzie Roksana i Andrzej działali aktywnie i publikowali wpisy ze swoich wypraw, pojawiły się setki pożegnań, wpisanych przez ludzi, którzy zdążyli ich poznać. Nie skończyło się tylko na pełnych emocji wpisach. Na uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się w sobotę 01.10.2022, o godzinie 12:00 w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Cieplickiej 219 w Sobieszowie, pojawiły się prawdziwe tłumy. Ciężko było znaleźć miejsce do zaparkowania, wokół kościoła, gdzie zaczęło się ostatnie pożegnanie, od przedpołudnia gromadzili się ludzie. Roksana i Andrzej z pewnością pozostaną w pamięci wielu ludzi, których spotkali na swojej drodze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Przywódca Chin z wizytą w Arabii Saudyjskiej. Komentarz P. Rakowskiego

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
A, to ta, co czasem pisała artykuły w "Sudetach".
G
Gość
Tak kończy się mierzenie z NATURĄ.
G
Gość
Każdemu może przytrafić się nieszczęście. Nawet zawodowcom.

Sam po sobie wiem co znaczy miłość do gór. Można być leniwym ale na "szczytowanie" zawsze znajdzie się siły i chęci.

Gdziekolwiek są, życzę zdobycia wszystkich szczytów.

Niech im światło wiekuiste świeci - Amen!
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie