Teatr ZAR znakomitym spektaklem „Armine, Sister” przypomniał nie tylko o eksterminacji Ormian

Małgorzata Matuszewska
Irena Lipińska/Instytut Grotowskiego
Przejmującą opowieść o tragedii Ormian, zamordowanych w 1915 roku w tureckiej Anatolii, zaprezentował wrocławski Teatr ZAR.

W spektaklu w reżyserii Jarosława Freta nie ma fabularnej opowieści, nie ma dialogów. Są pieśni zaczerpnięte z ormiańskiej muzyki liturgicznej, z elementami muzyki perskiej i kurdyjskiej. Śpiewają je: Aram Kerovpyan – wykształcony jako chłopiec w Kościele ormiańskim, dziś mistrz śpiewu w paryskiej ormiańskiej katedrze, Murat Içlinalça - mistrz śpiewu w kościele św. Grzegorza Oświeciciela w Stambule, Dengbesz Kazo – mieszkający pod Stambułem kurdyjski artysta, a także Masha i Marjan Vahdat – siostry śpiewające pieśni perskie. Mimo że Teatr ZAR nie odzwierciedlił historycznych scen rzezi, pokazał wstrząsające w swojej brutalności obrazy. Bo porusza nie tylko widok czerwonych nici, symbolizujących morze przelanej krwi, okrutne sceny obrazujące gwałt i morderstwo. Porusza także widok i dźwięk wydawany przez padające kolumny – symbol niszczenia ormiańskiej kultury. To szesnaście kolumn, wysokich na ponad cztery metry, nawiązujących do opuszczonego kościoła. Mężczyźni z ogromnym trudem wprawiają je w ruch, rozkładają, kładą. Patrzyliśmy na to z ławek, ustawionych niczym w kościele. Kobieta wiadrami sypie na swoją głowę piach – to obraz bezimiennej śmierci, bo ofiary przemocy najczęściej umierały na pustyni i do dziś nie jest znane miejsce ich pochówku.
Chyba najbardziej porusza ostatnia scena, z pozostającą na pustyni kobiecą postacią. Nie wolno nam o niej zapomnieć, choć ówcześni świadkowie tamtej strasznej historii zrobili wiele, by Europa zapomniała o tragedii. Jesteśmy świadkami historii, także po to, żeby się nie powtórzyła. Przywrócenie pamięci zamordowanym jest przywróceniem im godności, z której zostali odarci. Nie możemy pozwolić na brak pamięci. Spektakl skończył się bez należnych artystom braw, w ciszy – z szacunku dla przywołanych ofiar.
Teatr ZAR, „Armine, Sister”, dramaturgia muzyczna, architektura spektaklu i reżyseria: Jarosław Fret, występują: Ditte Berkeley, Przemysław Błaszczak, Alessandro Curti, Jarosław Fret, Murat İçlinalça, Dengbesz Kazo, Aram Kerovpyan, Vahan Kerovpyan, Kamila Klamut, Aleksandra Kotecka, Simona Sala, Orest Sharak, Mahsa Vahdat, Marjan Vahdat, Tomasz Wierzbowski
Premiera 29 listopada w Studiu Na Grobli.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie