Te konie przeżywają koszmar

Bartłosz Ogrodnik
Każdy z sześciu koni waży o 200 kg za mało
Każdy z sześciu koni waży o 200 kg za mało Bartosz Ogrodnik
Ważą co najmniej o 200 kg za mało, żyją bez wiaty i świeżego pożywienia. Od kilku miesięcy, w śniegu, czy deszczu sześć koni wegetuje na polu w Wilkanowie w powiecie kłodzkim. To dla nich prawdziwy koszmar. Powiatowy Inspektorat Weterynarii chce, by gmina odebrała zwierzęta właścicielowi.

Dwudniowa kontrola z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii wykazała ogromne zaniedbania, a do Urzędu Miasta i Gminy Bystrzyca Kłodzka został skierowany wniosek o odebranie zwierząt właścicielowi. - Odwiedzam Wilkanów, lecz to co zobaczyłam pewnego razu, zszokowało mnie. Sześć koni w fatalnym stanie, w tym dwa okulałe, jest pozostawionych samym sobie - mówi naszej redakcji mieszkanka Wrocławia, która tę sprawę od razu zgłosiła do odpowiednich służb.

Sytuacją czworonogów zainteresowało się także Stowarzyszenie Lucky Horses ze Ścinawki Górnej: - Już kilkakrotnie bywaliśmy w tym miejscu i dostrzegaliśmy wielkie zaniedbania ze strony właściciela. Konie są w bardzo złym stanie, fizycznym i psychicznym. Są ospałe i anemiczne - mówi Kinga Stachowiak. Jak dodaje, waga koni jest co najmniej o 200 kg za niska, a z własnych źródeł wie, że zwierzęta od grudnia nie dostawały świeżych porcji siana.

Stowarzyszenie Lucky Horses skierowało pisma do Urzędu Miasta i Gminy Bystrzyca Kłodzka oraz Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Bystrzycy Kłodzkiej.

Na ich wniosek przeprowadzono kontrolę. - Trwała ona dwa dni. Po pierwszym dniu, tylko na podstawie zdjęć, mieliśmy nadzieję, że zły wygląd koni spowodowany jest jakąś chorobą. Niestety, fatalny stan zwierząt jest wynikiem stałych zaniedbań ze strony właściciela - mówi Grzegorz Chmielowiec, Powiatowy Lekarz Weterynarii. - W związku z tym złożyliśmy wniosek do gminy o odebranie tych koni. Teraz na bystrzyckim magistracie leży obowiązek podjęcia dalszych kroków - dodaje.

Co dla Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Bystrzycy Kłodzkiej wydało się dziwne, właściciel posiada także dwa inne konie, trzymane w schludnych warunkach, w stajni z zadbanymi boksami.

Niestety, sześć pozostałych koni, najprawdopodobniej rasy belgijskiej, żyje na pastwisku oddalonym 200 metrów od miejsca zamieszkania właściciela, bez ogrodzenia, wiaty chroniącej przed opadami i wiatrem, czy świeżego pożywienia.

Przekazanie sprawy do Urzędu Miasta i Gminy Bystrzyca Kłodzka to jednak nie koniec. W naszym kraju często bywało tak, iż ostatecznie nie dochodziło do odebrania zwierząt żyjących w fatalnym stanie. - Liczymy na to, iż wszystko zostanie doprowadzone do samego końca. Na pewno będziemy tej sprawie się przyglądać - mówi Kinga Stachowiak z Lucky Horses.

Opróżnili zalew, a na dnie niemiecka wieś [ZDJĘCIA]

Wideo

Komentarze 36

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 kwietnia 2016, 22:23, rezeda:

I tak nie wszystko zostało napisane. Zdarzyło się parę miesięcy temu, że klacz oźrebiła się na owym szczerym polu. Źrebię przeszło jakoś przez "elektrycznego pastucha", nie potrafiło już jednak wejść z powrotem i padło z głodu tuż przy swojej matce pozostającej za ogrodzeniem. Właściciel koni uprzątnął martwe zwierzę zdziwiony, że w ogóle przyszło na świat. Kilka tygodni temu "zbeczkowała" klacz, oczywiście na polu. Szanowny właściciel - pasjonat koni (tak o sobie mówi) nie wezwał nawet weterynarza tylko zadzwonił od razu do Bakutilu. Nieszczęsne zwierzę dogorywało na dworze dwa dni (od soboty do poniedziałku) pozasłaniane sprzętami rolnymi (żeby ludzie nie gadali) i jeszcze żywe zostało "uprzątnięte".

Teraz koni na polu nie ma, dokądś je wywieziono. Nie wiem kto i dokąd.

Co do ludzi, którzy widzą i wiedzą, a nic nie mówią; nie do końca tak jest, a należy pamiętać, że Wilkanów to tylko wieś. Łatwo w niej o pożar i inne nieszczęścia. "Koński facet" jest niezrównoważony i nieprzewidywalny, więc...

19 stycznia, 21:21, Gość:

po 1,5 roku była kontrola za kontrola podczas właściciela nieobecności listopad grudzień weterynaria opisuje w protokole ,że konie w dobrej kondycji a Pan Chmielowiec występuje do gminy o odebranie koni których nie zastał na wybiegu a sam nie wie o jakie.Stada koni,bydła pasa się na szczerym słońcu i nikt nie interweniuje a przedstawiona sytuacja jest nie tak przedstawiana tak jak opisuje to prasa.Aby wydać komentarz trzeba znać sprawę i udać się pana Grzegorza chmielowca szefa weterynarii w bystrzycy kłodzkiej

mamy nowy rok i cała weterynaria bystrzycka nie reagowała na telefony kiedy znaleziono ranne zwierze a wymyślanie różnych rzeczy w Bystrzycy kł jest na porządku dziennym.

G
Gość
20 kwietnia 2016, 22:23, rezeda:

I tak nie wszystko zostało napisane. Zdarzyło się parę miesięcy temu, że klacz oźrebiła się na owym szczerym polu. Źrebię przeszło jakoś przez "elektrycznego pastucha", nie potrafiło już jednak wejść z powrotem i padło z głodu tuż przy swojej matce pozostającej za ogrodzeniem. Właściciel koni uprzątnął martwe zwierzę zdziwiony, że w ogóle przyszło na świat. Kilka tygodni temu "zbeczkowała" klacz, oczywiście na polu. Szanowny właściciel - pasjonat koni (tak o sobie mówi) nie wezwał nawet weterynarza tylko zadzwonił od razu do Bakutilu. Nieszczęsne zwierzę dogorywało na dworze dwa dni (od soboty do poniedziałku) pozasłaniane sprzętami rolnymi (żeby ludzie nie gadali) i jeszcze żywe zostało "uprzątnięte".

Teraz koni na polu nie ma, dokądś je wywieziono. Nie wiem kto i dokąd.

Co do ludzi, którzy widzą i wiedzą, a nic nie mówią; nie do końca tak jest, a należy pamiętać, że Wilkanów to tylko wieś. Łatwo w niej o pożar i inne nieszczęścia. "Koński facet" jest niezrównoważony i nieprzewidywalny, więc...

po 1,5 roku była kontrola za kontrola podczas właściciela nieobecności listopad grudzień weterynaria opisuje w protokole ,że konie w dobrej kondycji a Pan Chmielowiec występuje do gminy o odebranie koni których nie zastał na wybiegu a sam nie wie o jakie.Stada koni,bydła pasa się na szczerym słońcu i nikt nie interweniuje a przedstawiona sytuacja jest nie tak przedstawiana tak jak opisuje to prasa.Aby wydać komentarz trzeba znać sprawę i udać się pana Grzegorza chmielowca szefa weterynarii w bystrzycy kłodzkiej

r
rezeda

I tak nie wszystko zostało napisane. Zdarzyło się parę miesięcy temu, że klacz oźrebiła się na owym szczerym polu. Źrebię przeszło jakoś przez "elektrycznego pastucha", nie potrafiło już jednak wejść z powrotem i padło z głodu tuż przy swojej matce pozostającej za ogrodzeniem. Właściciel koni uprzątnął martwe zwierzę zdziwiony, że w ogóle przyszło na świat. Kilka tygodni temu "zbeczkowała" klacz, oczywiście na polu. Szanowny właściciel - pasjonat koni (tak o sobie mówi) nie wezwał nawet weterynarza tylko zadzwonił od razu do Bakutilu. Nieszczęsne zwierzę dogorywało na dworze dwa dni (od soboty do poniedziałku) pozasłaniane sprzętami rolnymi (żeby ludzie nie gadali) i jeszcze żywe zostało "uprzątnięte".
Teraz koni na polu nie ma, dokądś je wywieziono. Nie wiem kto i dokąd.
Co do ludzi, którzy widzą i wiedzą, a nic nie mówią; nie do końca tak jest, a należy pamiętać, że Wilkanów to tylko wieś. Łatwo w niej o pożar i inne nieszczęścia. "Koński facet" jest niezrównoważony i nieprzewidywalny, więc...

K
Kinga

A kto zgłosił sprawe o znęcanie ? Organizacje tyle moga ! Nie maja prawa odbioru zwierzęta bez nakazu z gminy. Dwa łatwo sie mowi gdzie sa a gdzie sa ludzie którzy utrzymują te konie w stowarzyszeniach ? Nasze nie dostaje grosza darowizn a ma na utrzymaniu 11 koni gdzie jesteście wy !?

.

JEsteś gościu debilem.

G
Gość

Jest ogromna ilość różnych organizacji pożytku społecznego, które głoszą, że pomagają, kochają i chronią zwierzęta. Wszystkie bez wyjątku proszą , dopominają się , żądają pieniędzy z dotacji, 1% podatku itp. A, jak trzeba udzielić konkretnej pomocy , to robią to urzędnicy, bo tak im nakazuje prawo.

b
bb

Tyle minusów i żadnego uzasadnienia?. Ciekawe rozwiązania.

b
bb

demokracja w Niemczech skończyła się a wy mnie tu głodnymi końmi karmicie... a tej Wielowiejskiej z wasze GW to już nie mogę słuchać. Ma głos gorszy od Paradowskiej. Skąd oni je biorą. Ona nadawałaby się raczej do straży pożarnej do ostrzegania o pożarze! Gdy ją słucham robię się bardzo nerwowy. Mieć taką kobietę za żonę to powolne samobójstwo.

L
Lucky Horses

Pani Stonka natomiast nie była na miejscu nie widziała koszmaru tych zwierząt ledwo stojących o własnych siłach.

G
Gość

że od kilku miesięcy zwierzętom dzieje się krzywda. Ta decyzja inspektoratu potwierdza zaniedbania. Nie po to podatnicy płacą im pensje aby takie dramaty w gazecie czytać. Coś tu nie jest tak .... widać że potrzeba tu społecznej kontroli , ale nad pracą inspektoratu.

G
Gość

Na majątku właściciela i jego osobie dokonać prawnego "zabezpieczenia", a potem gdy on będzie czekał na dalsze decyzje prokuratury zlicytować ten majątek za długi związane z wykonaniem decyzji. Odechce się innym dręczyć zwierzęta.

f
fifi

Właściciela koni postawić na tym polu, niech sobie tak kilka miesięcy tam postoi! Konie powinny zostać natychmiast zabrane w bezpieczne miejsce i leczone. To dramat, jaki ludzie potrafią zgotować los zwierzętom. Mam nadzieję, że gmina nie będzie czekała na wyrok sądu!

L
Lucky Horses

Siano pojawiło sie na polu po wizycie inspekcji weterynaryjnej . Siano koszone zakończeń lipca samo włókno bez wartości odżywczych . Konie pokryte zimowa sierścią zakrywająca sterczące zebra i kości

..

Teraz postępowanie w gminie 2 miesiące, później odwołanie właściciela, sąd administracyjny i już za jakieś 5 lat koniki dostaną siano i wiatę. Człowiek to jednak gówno.

c
czy zbiera podpisyw rynku?

I co ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3