Takin złoty przyszedł na świat we wrocławskim zoo. Przypomina krzyżówkę kozy, antylopy i niedźwiedzia

Andrzej Zwoliński
To jeden z najrzadszych gatunków zwierząt w ogrodach zoologicznych na świecie i kolejny powód, aby nie czekać na otwarcie zoo - chwalą się przedstawiciele ogrodu zoologicznego we Wrocławiu. Mowa o takinie złotym, który urodził się nad Odrą.

Takin złoty to niezwykle rzadki gatunek, nawet w ogrodach zoologicznych. Jego hodowlę prowadzi zaledwie 13. zoo na całym świecie. Wrocławskie stado stworzono w 2017 r. i rok temu świętowano narodziny pierwszego osobnika - samicy Shaanxi. Tym razem, 1 kwietnia, na świat przyszedł samiec. To ogromny sukces hodowlany wrocławskiego zoo. W ostatnim roku przyszło na świat zaledwie 10 młodych tego gatunku na całym świecie, w tym w Tokio, Berlinie, Libercu i Dreźnie. Na swoje maluchy czeka m.in. San Diego.

- Programy hodowli zachowawczej to priorytet dla ogrodów zoologicznych. Na całym świecie prowadzanych jest ich około 900. Wszystkie są koordynowane przez stowarzyszenia regionalne, a ich celem jest nie tylko stworzenie bezpiecznej liczebnie populacji gatunków zagrożonych i utrzymanie ich w doskonałej kondycji genetycznej czy psycho-fizycznej, ale również jak najlepsze poznanie gatunków, mało znanych oraz dzielenie się uzyskaną wiedzą. Jednym z nich jest takin złoty, który zamieszkuje w naturze tylko jedną, chińską prowincję i którego Europejczycy zobaczyli dopiero w XIX w. Stąd duże znaczenie naszej hodowli i naszych doświadczeń, bo to one już mają wpływ na przetrwanie tego gatunku - mówi Radosław Ratajszczak, prezes wrocławskiego zoo.

Przypomnijmy, cztery osobniki takina złotego - Xian, Johnny Woo, Won Yu i Zhaoze, przyjechały tu w ramach wymiany hodowlanej na przełomie czerwca i lipca 2017 r. z trzech ogrodów zoologicznych - Libereca, Drezna i Berlina. Zamieszkały na wybiegu w najstarszej części zoo mając za sąsiadów koziorożce syberyjskie, milu i jelenie Alfreda. Specjalnie dla nich ustawiono głazy i pnie drzew, a także wybudowano strumyk, by wybieg odzwierciedlał ich środowisko naturalne.

- Tym razem matką została Won Yu i podobnie jak rok temu Zhaoze, bardzo troszczy się o potomstwo. Nie spuszcza samczyka z oka, a gdy ten oddali się nawet odrobinę, przywołuje go charakterystycznym, chrapliwym muczeniem – mówi Łukasz Karolik, opiekun zwierząt kopytnych we wrocławskim zoo. - Na razie mały takin żywi się tylko mlekiem matki, ale interesuje go wszystko co nowe. Kiedy karmimy Zhaoze np. marchewką, podchodzi i próbuje ją naśladować, ale jeszcze nie potrafi gryźć i jego układ trawienny nie jest gotowy na stały pokarm - dodaje.

W naturze takiny złote (Budorcas taxicolor bedfordi) występują tylko w jednej, chińskiej prowincji – Shaanxi. Zamieszkują góry Qinling i ich okolice poruszając się na wysokości od 1 500 do 4 500 m n.p.m. Choć ich krewniakami są owce i kozy, to są dużo większe - osiągają do 2,2 m długości ciała przy 1,4 wysokości i masie ciała nawet 350 kg. Do tego mają nietypową budowę ciała - przypominają krzyżówkę kozy, antylopy i niedźwiedzia, a rogi mają krótkie i osadzone bardzo blisko siebie, jakby był jeden.

Żywią się głównie trawą, liśćmi i kwiatami, a także pędami bambusa. Najchętniej żerują o świcie i zmierzchu. W środowisku naturalnym dożywają 18 lat.

Podobnie jak pandy wielkie, takiny są uważane za dobro narodowe Chin, jednak nie uchroniło ich to przed zagrożeniem wyginięciem. W 2001 r. oszacowano ich liczebność na nieco powyżej 5 000 osobników. Choć od 1988 r. są chronione w Chinach, to liczebność populacji wciąż maleje.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
klik klik

Panie Zwoliński, czy aby na pewno? Biorąc pod uwagę co, a przede wszystkim JAK, pan pisze, nie daję wiary w żadne słowo sygnowane pana podpisem. Fakt, że owo słowo publikowane jest w śmieciowym serwisie szoku, plotek, hejtu i wydumanej sensacji, to kropka nad "i".

Może to nie Takin Złoty w #zoowroclaw, ale piesek rasy shih tzu, i nie przyszedł na świat, ale go ukradli z prywatnej posesji?

Wieloletnią pracą u podstaw (plotek, hejtu i sensacji) zasłuzyliście, panie red. Zwoliński (i reszta wyrobników klikalności) na takie, a nie inne, postrzeganie i traktowanie.

Bez wyrazów szacunku

podpisano: scroller [przewijacz, czyli typowy odbiorca 'wrocławskiej']

Dodaj ogłoszenie