Tak się spieszył po truskawki, że przekroczył prędkość o 61 km/h

sz
Udostępnij:
Kierowca hyundaia jechał aż 131 km/h w miejscu, gdzie dozwolone było 70 km/h. W trakcie kontroli wyszło na jaw, że samochód figuruje jako przywłaszczony. Mężczyzna swój pośpiech tłumaczył wyprawą po truskawki.

Policjanci drogówki nad ranem, pod koniec służby, zauważyli hyundaia, który poruszał się ze znaczną szybkością. Mundurowi dokonali pomiaru prędkości, a na ekranie wideorejestratora wyświetliło się 131 km/h w miejscu, w którym znaki drogowego ograniczają prędkość do 70 km/h.

Gdy policjanci jechali za mężczyzną, by zatrzymać go do kontroli w bezpiecznym miejscu, zignorował on znak STOP i nie zatrzymał się przed wjazdem na rondo.

- Według systemu kierujący podczas prowadzenia pojazdu powinien korzystać z okularów korekcyjnych bądź szkieł kontaktowych. Niestety nie robił tego, a co za tym idzie, nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Policjanci na mało zdyscyplinowanego kierującego nałożyli mandaty karne na łączną kwotę 1100 złotych, a do jego indywidualnego konta dopisano 12 punktów karnych – mówi st. sierż. Paweł Noga z biura prasowego wrocławskiej policji.

Na tym jednak nie koniec. Sprawdzenie samochody przyniosło kolejny nieoczekiwany efekt. Hyundai widniał w policyjnych kartotekach jako pojazd przywłaszczony. Właścicielka samochodu zgłosiła jego przywłaszczenie przez 29-latka. Pojazd został zabezpieczony przez funkcjonariuszy i trafił na policyjny parking.

Mężczyzna za swoje działanie związane z pojazdem odpowie przed sądem, a zgodnie z aktualnymi przepisami grozić mu może kara pozbawienia wolności nawet do lat 5 lat.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie