Tak brzmi miasto - rusza festiwal Wrocławski Sound

Marta Wróbel
Łukasz "L.U.C." Rostkowski
Łukasz "L.U.C." Rostkowski Bartłomiej Maz / Materiały promocyjne
W czwartek (14.10) zaczyna się festiwal Wrocławski Sound - święto muzyki ze stolicy Dolnego Śląska. Dwie sceny i trzynaście zespołów. Jestem pewna, że w ciągu trzech dni trwania Wrocławskiego Soundu niedowiarki zweryfikują swoje wątpliwości dotyczące tego, że w stolicy Dolnego Śląska niewiele się muzycznie dzieje.

Człowiek orkiestra Łukasz "L.U.C." Rostkowski dostaje Paszport Polityki, płyty alternatywno-rockowych Indigo Tree zbierają świetne recenzje w ogólnopolskich mediach, a smooth-jazzowo-popowi Mikromusic dają koncerty ze studia im. Agnieszki Osieckiej w radiowej Trójce.

To tylko kilka przykładów sukcesów wrocławskich artystów z kręgu tzw. miękkich brzmień, czyli zaprawianych soulem, leniwie rockowych i elektronicznych dźwięków. Z takiej muzyki Wrocław jest dobrze znany i kojarzony w innych miastach. A Wrocławski Sound będzie muzyczną wizytówką miasta.

Co prawda pojawią się na dwóch scenach w Centrum Sztuki Impart (ul. Mazowiecka 17) artyści grający nieco ostrzej (vide industrialno-ambientowa Job Karma czy triumfujące na tegorocznym Jarocinie rockowo-punkowe Neony). Jednak na obu scenach Impartu dziś, jutro i pojutrze rządzić będą głównie dość nowatorskie brzmienia. Wystarczy wspomnieć choćby grupę Karbido z docenionym na festiwalu teatralnym w Edynburgu spektaklem "Stolik", wspomnianego L.U.C.-a z najnowszym projektem Qwitu Jazz Quintet i bardzo dobrze zapowiadający się debiut na muzycznej mapie Dolnego Śląska, który pracuje nad swoją debiutancką płytą. Mowa o Electrones, w którego skład wchodzą między innymi wokalistka Joanna Kwaśnik z funkowego składu Crackers Band i Lu - producent muzyczny i kompozytor, który dał się poznać choćby dzięki współpracy z raperem Roszją.

Drugiej edycji festiwalu towarzyszy więcej premier. Po pierwsze, właśnie ukazał się promujący imprezę krążek "4871 - Wrocławski Sound" z utworami artystów, których usłyszymy w Imparcie. Po drugie, dzisiejszy występ grupy Mikromusic Natalii Grosiak i Dawida Korbaczyńskiego (g. 20, bilety: 20 zł) to koncertowa odsłona ich trzeciego albumu"Sova" (premiera dzisiaj). Nową płytę "Blanik" zaprezentuje też duet Indigo Tree.

Wrocławski Sound to kolejny po Podwodnym Wrocławiu na imprezowej mapie miasta festiwal z szeroko pojętą niezależną muzyką. Jednak różni się od imprezy w Browarze Mieszczańskim tym, że grają na nim wyłącznie artyści związani ze stolicą Dolnego Śląska. Zatem jest to festiwal potrzebny. I cieszy fakt, że przychylnie przyjmowany przez publiczność (bardzo dobra frekwencja na poprzedniej edycji). Oby w tym roku było podobnie.

Bilety na Wrocławski Sound kosztują 50 zł (na piątek i sobotę) i 65 zł (trzydniowy). Można je kupić w kasie Impartu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
finka

Bylam na tej imprezie i musze powiedziec ze bylam mocno zawiedziona, w sumie moze ze 2 koncerty byly ok, organizatorom jakby sie juz nie chcialo starac po zeszlej edycji, ktora naprawde robila wrazenie - widac w Imparcie ludzie maja w nosie swoja publike. Na oslode dodam, ze to i tak jedna z CIEKAWSZYCH imprez muzycznych w naszym kochanym miasteczku.

Dodaj ogłoszenie