Szybsze wykrywanie i leczenie nowotworów. Urząd marszałkowski podsumował pierwszy rok działania sieci onkologicznej

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Pawel Relikowski / Polska Press
Pilotażowy program diagnozowania i leczenia nowotworów złośliwych jest realizowany na Dolnym Śląsku od lutego 2019 r. W podsumowaniu tego roku urzędnicy i lekarze omówili efekty prowadzenia programu. Okazuje się, że w tym czasie można było skrócić czas oczekiwania na rozpoczęcie leczenie raka jelita grubego do maksymalnie 6 tygodni. Wcześniej oczekiwanie na diagnozę trwało nawet 5 miesięcy.

Skrócenie czasu oczekiwania na diagnozę i leczenie nowotworów to najbardziej widoczny efekt pierwszego roku działania sieci onkologicznej. Krajowa sieć onkologiczna to na razie pilotaż prowadzony od lutego 2019 r. w dwóch województwach: dolnośląskim i świętokrzyskim.

- Szpitale na Dolnym Śląsku, które zajmują się pilotażem, które leczą pacjentów, to jest 85 procent wszystkich szpitali. To nie tylko Dolnośląskie Centrum Onkologii i Wrocław, ale również we wszystkich subregionach mamy oddziały onkologiczne i szpitale, które w tym programie uczestniczą. W Wałbrzychu, Jeleniej Górze, Legnicy i we Wrocławiu. W sumie 15 placówek bierze udział w pilotażu. Ich organami założycielskimi jest nie tylko samorząd województwa, ale i samorządy powiatowe i szpitale niepubliczne – mówił marszałek dolnośląski Cezary Przybylski podczas podsumowania roku pilotażu, które odbyło się w piątek, 28 lutego.

Dla pacjentów najważniejsze jest to, że znacząco przyspieszono etap diagnozowania i skierowania na leczenie. Uruchomiona została także infolinia, która rzeczywiście działa. Każdy pacjent trafia pod opiekę koordynatora, dzięki czemu nie musi wydeptywać ścieżek do specjalistów i poradni sam, tylko jest fachowo prowadzony przez kolejne etapy leczenia.

- W wielu obszarach te schematy i procedury zostały wypracowane. Skala tego pilotażu, obecnie jest to 5000 pacjentów, daje nam duże narzędzia do podejmowania dalszych decyzji. Z tego wypływają konkretne wnioski, co robić dalej – tłumaczył wicemarszałek Marcin Krzyżanowski.

Pilotaż skupia się na wypracowaniu skutecznych procedur pozwalających leczyć pięć typów nowotworów złośliwych: jajnika, piersi, płuc, gruczołu krokowego i jelita grubego: - Okazało się, że pacjenci z nowotworami jelita grubego trafiają do szpitali w dość mocno zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. Jest to dla nas wskazówka, żeby skupić się w najbliższym czasie na profilaktyce jelita grubego – informował Krzyżanowski.

Prowadzenie pilotażu pozwala także zdiagnozować samą służbę zdrowia. Okazało się, że przeżywalność w przypadku raka jelita grubego w ciągu 5 lat od diagnozy jest w Dolnośląskim Centrum Onkologii o 27 procent wyższa niż w innych szpitalach: - Ponad jedna czwarta pacjentów niepotrzebnie w pierwszych 5 latach od operacji umierała – mówił jeden z lekarzy. Dzięki ujednoliceniu procedur czas diagnozowania tego nowotworu został skrócony z 5 miesięcy do jednego. W ciągu kolejnych 2 tygodni pacjent jest już przyjmowany do leczenia.

Urzędnicy i lekarze obecni na konferencji podkreślali, że każdy pacjent, bez względu na to czy mieszka w dużym mieście, czy w odległej wsi musi mieć taki sam dostęp do terapii.

Celem pilotaży prowadzonych na Dolnym Śląsku i w województwie świętokrzyskim jest sprawdzenie skuteczności nowych rozwiązań i wprowadzenie ich w reszcie kraju.

Krajową sieć onkologiczną mają tworzyć każdorazowo wojewódzki ośrodek koordynujący i ściśle z nim współpracujące szpitale oraz uniwersyteckie ośrodki kliniczne.

Bezsenność. Jak sobie z nią radzić? #ZROZUM

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Oko
28 lutego, 20:35, Jack:

W ubiegłym roku u krewnego w Polsce zdiagnozowano raka jelita grubego. Jako lekarz pracujący za granicą od 25 lat byłem przerażony indolencją, brakiem profesjonalizmu jakiekolwiek empatii wśród personelu medycznego podczas leczenia mojego szwagra. Błędy medyczne były tak rażące ze kwalifikowały się na proces sądowy, rodzina po drodze wręczyła ordynatorowi oddziału onkologicznego w „podobno jednym z najlepszych ośrodków onkologicznych w Polsce” łapówkę w wysokości 3000 złotych. Pacjentowi po diagnozie i kolonoskopii zaproponowano leczenie chirurgiczne za kilka miesięcy. To nie są żarty. To jest Polska w 2020 roku, rządy Prawa i Sprawiedliwości gdzie takie rzeczy dzieją się zapewne w każdym szpitalu. Zgroza. Polacy nawet nie wiedza jak może być „normalnie”. Mój krewny był leczony przez partaczy a nie lekarzy. Zmarł po krótkiej chorobie. Strona internetowa tegoż ośrodka wypisuje takie bzdury na temat leczenia, jako lekarzowi który zna polskie realia te rzeczy wydawały się od razu podejrzane. Nie wierze w żadne programy rządowe. To zwykle mamienie ludzi przed wyborami.

Winny PiS, że lekarze biorą w łapę i 30 lat zaniedbań? Ogarnij się prosty człowieku, a nienawiść odstaw na bok.

Winny PiS że Grodzki brał? Dno.

G
Gość
29 lutego, 21:00, Gość:

Serio? W listopadzie ojciec miał biopsje prostaty. O wyniku dowiedział się końcem lutego na wizycie kontrolnej. Rak złośliwy. 3 miesiące straconego czasu nie mówiąc o sposobie przekazania informacji. Brak szacunku i empatii. Człowieczeństwo w tym kraju sięga dna.

29 lutego, 21:33, Gość:

Mąż od wykrycia nowotworu złośliwego czekał 5 dni na operacje, i 3 tyg na chemioterapię. Na DCO we Wrocławiu nie powiem złego słowa! A panie pielęgniarki poprostu anioły.

Widocznie są równi i równiejsi. Może kwestii wieku wchodzi w grę. Pracujący ma szybko wrócić do pracy a emeryt najlepiej żeby już odciążył ZUS.

G
Gość
29 lutego, 21:00, Gość:

Serio? W listopadzie ojciec miał biopsje prostaty. O wyniku dowiedział się końcem lutego na wizycie kontrolnej. Rak złośliwy. 3 miesiące straconego czasu nie mówiąc o sposobie przekazania informacji. Brak szacunku i empatii. Człowieczeństwo w tym kraju sięga dna.

Mąż od wykrycia nowotworu złośliwego czekał 5 dni na operacje, i 3 tyg na chemioterapię. Na DCO we Wrocławiu nie powiem złego słowa! A panie pielęgniarki poprostu anioły.

G
Gość

Serio? W listopadzie ojciec miał biopsje prostaty. O wyniku dowiedział się końcem lutego na wizycie kontrolnej. Rak złośliwy. 3 miesiące straconego czasu nie mówiąc o sposobie przekazania informacji. Brak szacunku i empatii. Człowieczeństwo w tym kraju sięga dna.

G
Gość
28 lutego, 22:36, Jaro:

A ja po zdiagnozowaniu nowotworu rozpocząłem leczenie w ciągu 6 tygodni. Być może dzięki temu jeszcze żyje. Jeśli nie jesteście chorzy na nowotwór to nie wypisujcie takich bzdur. Komentarze polityczne też są nie na miejscu.

28 lutego, 23:53, Wiesław:

Potwierdzam. U mnie "szybka terapia" zadziałała. Badajcie się, za późno nic już się nie zrobi.

Chyba Wiesiek nie jesteś pacjentem tylko lekarzem...a może dałeś kopertę? Mam bliska chora osobę i czeka na zwykłą biopsję 5 tyg. a potem wiadomo na wynik , ciekawe kiedy zacznie się leczenie. To Ty nie pisz bzdur, bo nic się nie zmieniło!

J
Jan G.

Polecam doktora Witolda tupikowskiego, robi robotę za dodatkową kopertę.

G
Gość

U taty wykryli 27 grudnia raka z przezutami do dziś zero leczenia, DCO to fabryka, lekarze mają pretensje że jesteś

G
Gość

Ściema polityczna. Walczę z bardzo rzadkim nowotworem złośliwym od marca. Byłam odsylana od szpitala do szpitala, od lekarza do lekarza. Zielona karta nic nie pomogła. Ponoc jeden z najlepszych szpitali w Wawie miał pomóc. Zlecili chemię niestandardową (standardowa chemia i radioterapia nie ma zastosowanis na ten typ nowotworu), guz rósł. Wg nich nieoperacyjny. Za kazdym razem inny lekarz, zero znajomości historii choroby, opowiadanie od nowa. Cala noc w pociagu, potem czekanie 5-6 godz na 3-minutowy zastrzyk, potem kolejne godz na wypis i skierowanie i znowu pociag najpozniejszy do domu. To wszystko opisane w ogromnym skrócie. W koncu trafilam z pomoca przyjaciol do Poznania. Jestem po operacji. Jestem dobrej myśli. Wcześniejsze wyjazdy, wizyty lekarskie to koszt 7000 zl, spychologia, zero empatii, chory system.

W
Wiesław
28 lutego, 22:36, Jaro:

A ja po zdiagnozowaniu nowotworu rozpocząłem leczenie w ciągu 6 tygodni. Być może dzięki temu jeszcze żyje. Jeśli nie jesteście chorzy na nowotwór to nie wypisujcie takich bzdur. Komentarze polityczne też są nie na miejscu.

Potwierdzam. U mnie "szybka terapia" zadziałała. Badajcie się, za późno nic już się nie zrobi.

J
Jaro

A ja po zdiagnozowaniu nowotworu rozpocząłem leczenie w ciągu 6 tygodni. Być może dzięki temu jeszcze żyje. Jeśli nie jesteście chorzy na nowotwór to nie wypisujcie takich bzdur. Komentarze polityczne też są nie na miejscu.

G
Gość

No właśnie to też jest fikcja tak samo jak to że Polska przygotowana na epidemie w szpitalach brak odzieży ochronnej i solidnych masek A w aptekach nie ma nic żadnych masek ani środków dezynfekujacych

J
Jack

W ubiegłym roku u krewnego w Polsce zdiagnozowano raka jelita grubego. Jako lekarz pracujący za granicą od 25 lat byłem przerażony indolencją, brakiem profesjonalizmu jakiekolwiek empatii wśród personelu medycznego podczas leczenia mojego szwagra. Błędy medyczne były tak rażące ze kwalifikowały się na proces sądowy, rodzina po drodze wręczyła ordynatorowi oddziału onkologicznego w „podobno jednym z najlepszych ośrodków onkologicznych w Polsce” łapówkę w wysokości 3000 złotych. Pacjentowi po diagnozie i kolonoskopii zaproponowano leczenie chirurgiczne za kilka miesięcy. To nie są żarty. To jest Polska w 2020 roku, rządy Prawa i Sprawiedliwości gdzie takie rzeczy dzieją się zapewne w każdym szpitalu. Zgroza. Polacy nawet nie wiedza jak może być „normalnie”. Mój krewny był leczony przez partaczy a nie lekarzy. Zmarł po krótkiej chorobie. Strona internetowa tegoż ośrodka wypisuje takie bzdury na temat leczenia, jako lekarzowi który zna polskie realia te rzeczy wydawały się od razu podejrzane. Nie wierze w żadne programy rządowe. To zwykle mamienie ludzi przed wyborami.

W
Wrocek

Tak pięknie działa tylko w memdiach i raportach marszałkowa. Z życiem nie ma nic wspôlnego. Pięknie jest tylko w Leśnej Gòrze. A tu spychologia i bylejakość