Szok! Mężczyzna o mało nie utonął w błocie w centrum Wrocławia

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Policjant tuż po uratowaniu mężczyzny tonącego w błocie w centrum Wrocławia. Komenda Miejska Policji Wrocław
Policjanci przez kilkadziesiąt minut walczyli w centrum Wrocławia o to, aby wydostać mężczyznę z lodowatej wody oraz błota. Kiedy na miejsce przyjechali ratownicy medyczni, okazało się, że niemal cudem uratowany z grząskiej mazi mężczyzna jest skrajnie wyziębiony. Z grzęzawiska wystawały mu już tylko głowa i ręce. Pomoc nadeszła w ostatnim momencie.

W poniedziałek wieczorem, policjanci z komendy miejskiej otrzymali zgłoszenie, że na ulicy Odrzańskiej mężczyzna wpadł w błoto i nie może się z niego wydostać. - Po przyjeździe we wskazane miejsce, funkcjonariusze zauważyli mężczyznę, który wpadł do dołu na terenie jednej z budów. Prawdopodobnie chciał sobie skrócić drogę i przeszedł przez ogrodzenie zabezpieczające teren. Szybko okazało się, że ogrodzenie nie jest postawione przypadkiem - relacjonuje sierżant sztabowy Krzysztof Marcjan z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Sytuacja była o tyle niebezpieczna, że mężczyzna próbując wydostać się z grząskiej mazi, zapadał się w niej jeszcze bardziej. Kiedy na miejsce przyjechali policjanci, mężczyzna na powierzchni zdołał utrzymać tylko ręce i głowę.

Jeden z policjantów natychmiast ruszył na pomoc, widząc, że mężczyzna coraz bardziej opada z sił. Dopiero po kilkunastu minutach niełatwej walki, mężczyzna znalazł się w bezpiecznym miejscu. Pojawili się tam też wezwani przez mundurowych ratownicy medyczni. Musieli udzielić mężczyźnie pomocy, ponieważ ten był skrajnie wyczerpany i wyziębiony.

Mężczyzna został więc przewieziony do szpitala, który opuścił jeszcze tego samego dnia.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
9 lutego, 19:36, Gość:

Czyż by on jusz wzią zaszczyk? Nie daj się! KONIEC Z TYM! Nie chce my mikrocipów!

Przestań gościu piepszyć nie ktorzy muwią że bez szczepionki asz po grup a ty co na cmentasz od razu?

G
Gość
10 lutego, 13:59, Gość:

Dziś prokuratura postawiła zarzuty znanej anarchistce wrocławskiej niejakiej Marcie lempart

10 lutego, 14:09, Xynat:

A jaki związek z prawie utonięciem tego faceta mają twoje pisowskie kompleksy?

Nie wiem co to sa pisowskie komplekdy ale wiem ze ludzie sie dziwili dlaczego ta lempart łamiąca wszelkie prawo jeszcze jest na wolności.

przecież podżeganie do przestępstw to też przestępstwo.

jeśli mamy szanować prawo to takie indywidua ja lemaprt powinna dawno siedzieć.

inaczej zapanuje anarchia i jak Po obejmie waładze to jej członkowie będą ze strachu robić pod siebie gdy będą musieli wyjśc z domu.

Lewactwo od dziesięcioleci terroryzowało kraje zachodu a policja nauczyła się nad tym panować za pomocą np strzelania gumowy,mi kulami.

Nie dziwi, że lewakami sa młodzi ludzie i zadymiarze.

Oni nie maja nic lepszego do roboty.

Z lewactwa sie wyrasta

X
Xynat
10 lutego, 13:59, Gość:

Dziś prokuratura postawiła zarzuty znanej anarchistce wrocławskiej niejakiej Marcie lempart

A jaki związek z prawie utonięciem tego faceta mają twoje pisowskie kompleksy?

b
bolo
9 lutego, 18:37, Gość:

typowy wyborca pis - IQ na poziomie ameby umysłowej.

ty Hipopotam nie bądź taki kozak :)

G
Gość
9 lutego, 18:37, Gość:

typowy wyborca pis - IQ na poziomie ameby umysłowej.

Słabe.

X
Xynat

Kto drogi prostuje ten w domu nie nocuje.

s
sqd

Prawdopodobnie chcial cos ukrasc z budowy

G
Gość

Jakieś 2h temu przechodziłem w okolicy Stadionu Wrocław, widziałem 3 typów, którzy tam łoili wódkę. Chwilę się pokręciłem i po mniej więcej kwadransie postanowiłem wracać drogą, którą tam przyszedłem. Zauważyłem, że na murku było już dwóch imprezowiczów. Po kilkudziesięciu metrach zobaczyłem tego trzeciego jak leżał półprzytomny w śniegu. Pomogłem mu wstać i powiedziałem, żeby szedł na tramwaj którego przystanek jest kilkanascie metrów obok. Musiałem go trochę poasekurować.. No ale puściłem po chwili bo powiedział, ze sam da radę dalej. No i ok. Przeszedłem kilkanaście metrów i obejrzałem się za siebie, niestety on ponownie legł w śniegu. Mam nadzieję, że nie "utopi" się

Dodaj ogłoszenie