Szefowie biura podróży Big Blue Travel skazani

Katarzyna Wilk
Zanim zdecydujemy się na wakacyjną ofertę biura podróży, sprawdźmy, czy działa legalnie. Dzięki temu możemy uniknąć rozczarowań, takich jakie spotkały klientów Big Blue Travel. Wielu z nich miało skrócone wakacje albo wcale nie wyjechało
Zanim zdecydujemy się na wakacyjną ofertę biura podróży, sprawdźmy, czy działa legalnie. Dzięki temu możemy uniknąć rozczarowań, takich jakie spotkały klientów Big Blue Travel. Wielu z nich miało skrócone wakacje albo wcale nie wyjechało Fot. Michał Pawlik
Zapadł wyrok w głośnej aferze wakacyjnej, sąd skazał szefów firmy na 2 lata więzienia.

W 2003 roku wysłali 130 klientów na wakacje do Egiptu. Wyprawa skończyła się w holu dworca lotniczego.
Inni turyści utknęli przez nich w Grecji i nie mieli jak wrócić do domów. Proces właścicieli oszukańczego biura podróży Big Blue Travel właśnie się zakończył.
Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze wymierzył prezesowi Marcinowi K. i jego zastępcy Pawłowi M. karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Zobowiązał ich też do naprawienia w całości wyrządzonych szkód. Między innymi hotelarzom w Hiszpanii mają zapłacić 438 tys. zł, a egipskiej firmie 2,5 mln zł.

Oszukanym klientom odszkodowanie wypłaciła wcześniej firma ubezpieczeniowa.
Wyrok nie jest prawomocny. Prezesi nie przyznają się do winy.

Oszukanym klientom odszkodowanie wypłaciła wcześniej firma ubezpieczeniowa. Wyrok nie jest prawomocny.

Śledczy zarzucali im, że przez ponad rok celowo wprowadzali w błąd swoich klientów. Mieli ukrywać, zarówno przed nimi, jak i zagranicznymi kontrahentami, fatalną sytuację finansową spółki.
Mimo że firmie groziło bankructwo, jak gdyby nigdy nic zawierali umowy i brali pieniądze za wysyłanie ludzi na wakacje. To nie wszystko - zarząd spółki nie ogłosił w porę upadłości spółki.
Biuro Big Blue Travel powinno zostać zamknięte w 2002 roku, bo już wtedy było niewypłacalne. Jednak upadłość ogłosiło dopiero rok później, gdy cała Polska była wstrząśnięta losem oszukanych turystów.

W październiku 2003 roku ponad 130 klientów jeleniogórskiego biura podróży nie poleciało na wymarzone wakacje do Egiptu. Okazało się, że z wczasów nici, bo firma jest całkowicie niewypłacalna - nie ma za co zapłacić hoteli i przelotów. Ludzie dowiedzieli się o tym, gdy z walizkami czekali na samolot. Za dwutygodniowe wymarzone wakacje zapłacili po około 2,5 tys. zł.
W tym samym czasie w Grecji i Egipcie odpoczywało około 1100 klientów Big Blue Travel. Okazało się, że nie mają jak wrócić do domu, bo biuro nie ma pieniędzy na samolot. Powroty do kraju zorganizował ówczesny wojewoda dolnośląski Stanisław Łopatowski.
Prezes biura, Marcin K., na stronie internetowej tłumaczył wówczas, że firma jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Miało to być spowodowane m.in. tym, że branża turystyczna w tamtym czasie przeżywa trudny okres. Powoływał się też na niekorzystne zmiany kursów walut. To, jego zdaniem, miało przynieść znaczny spadek spodziewanych dochodów i kłopoty z płynnością finansową.
Innego zdania był sąd, który stwierdził, że obaj panowie świadomie oszukali klientów.

Prezes biura, Marcin K., na stronie internetowej tłumaczył wówczas, że firma jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej.

Jak można sprawdzić biuro
Zanim zdecydujemy się skorzystać z oferty biura podróży, powinniśmy ustalić, czy działa legalnie.
Można to zrobić m.in. w Dolnośląskim Urzędzie Marszałkowskim lub w Departamencie Turystyki Ministerstwa Gospodarki i Pracy w Warszawie. Jeśli dane biuro posiada potrzebne licencje i działa zgodnie z prawem, jest wpisane do Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych. Odsyłacz do centralnego rejestru znajdziemy na stronie internetowej Polskiej Izby Turystyki pod adresem: www.pit.org.pl.

- Jeśli organizator turystyki znajduje się w rejestrze, oznacza to między innymi, że ma aktualne polisy i ubezpieczenia - wyjaśnia Rajmund Papiernik, dyrektor Wydziału Turystyki Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu. Jak dodaje, to, czy rzeczywiście biuro jest solidne, często weryfikuje życie. Dolnośląski Urząd Marszałkowski kontroluje i sprawdza, czy zamieszczone na stronach internetowych zagraniczne oferty wypoczynku są prawdziwe i nie wprowadzają w błąd klientów.

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kuba

Co to za łgarstwo? Biegła kłamała, a prokurator oparła się na jej materiałach :) co z tego macie?

z
zainteresowany

wow, niesamowite jak taki artykuł przekręca rzeczywistość.. oglądałem wczoraj 4 grudnia 2011 program na temat BigBlue i jej upadłości. Co się okazuje? 1) Firma musiała ogłosić upadłość przez błąd Urzędu Skarbowego 2) szefowie BB do końca prowadzili firmę w dobrej wierze bo myśleli, że błąd US da się odwrócić 3) wyrok sądu został wydany na podstawie opinii biegłej która nie czytała materiału dowodowego

Dodaj ogłoszenie