Szef NSZZ Policjantów: Mundurowi chcą rekompensaty za zmiany w systemie emerytur

Witold Głowacki
Żołnierze sił specjalnych
Żołnierze sił specjalnych Mikołaj Suchan
- Rząd powinien promować finansowo dłuższą służbę - mówi szef związku zawodowego policjantów Antoni Duda w rozmowie z Witoldem Głowackim.

Jest Pan zadowolony, że premier jednak planuje spotkanie ze związkowcami służb mundurowych po tym, jak zapowiedział dążenie do włączenia funkcjonariuszy do powszechnego systemu emerytalnego?
Na początek zaznaczmy, że my uważamy obecny system za całkiem odpowiedni. W przypadku wojska, policji, straży pożarnej, czyli wszystkich służb mundurowych, działa logika, którą na Zachodzie nazywa się uposażeniem odłożonym w czasie. W tej chwili funkcjonariusze służb mundurowych nie zarabiają przecież kroci. A mają obowiązek narażania życia, muszą być w pełni dyspozycyjni, nie mają dodatków za służbę w nocy czy w święta. Za to właśnie rekompensatą jest obecny system. Pozostaje jednak jeden problem: ewentualnego wydłużenia aktywności zawodowej w ślad za całą Europą i właściwie wszystkimi innymi grupami zawodowymi. Ten problem należy w końcu rozwiązać i raz na zawsze skończyć tę dyskusję. Zwłaszcza że brak stabilizacji w służbach w tej kwestii oznacza większe koszty dla budżetu. Zapowiedzi o możliwej likwidacji obecnego systemu i niepokoje tym wywołane powodują, że funkcjonariusze czym prędzej przechodzą na wcześniejsze emerytury - a to kosztuje budżet państwa krocie.

Na wcześniejsze emerytury odchodzą także tacy funkcjonariusze, którym powinęła się noga - świetnym przykładem były agent CBA i świeży autor autobiografii o kryptonimie "Tomek".
On przecież też był kiedyś policjantem - w CBŚ. Ale do CBA wielu szło dla lepszych zarobków i lepszych emerytur. Natomiast tego typu przypadki pokazują także brak systemowej motywacji do dłuższej służby. My postulowaliśmy wprowadzenie takich rozwiązań wielokrotnie, ale nigdy do tego nie doszło. Nie promuje się po prostu dłuższej wysługi lat. Maksymalnie można osiągnąć 75 proc. uposażenia i koniec. Natomiast gdyby dłuższa służba była promowana, oczywiście przez czynniki ekonomiczne, z pewnością łatwo byłoby zachęcić funkcjonariuszy do dłuższej pracy.

To niebezpieczny postulat. Bo przecież może też być argumentem za włączeniem mundurówek do powszechnego systemu emerytalnego, który przynajmniej teoretycznie premiuje dłuższą pracę.
Tylko że funkcjonariusze służb mundurowych składają przysięgę, że będą narażać życie dla ogółu obywateli. Od 1990 r. zginęło na służbie 133 policjantów. Natomiast 500 jest trwałymi inwalidami. Ale wynika to z powinności, która jest zapisana w ustawie. Kolejne kwestie to dyspozycyjność, specjalne warunki zdrowotne i kondycyjne, predyspozycje. Te wymagania nie są stawiane innym grupom zawodowym. Dlatego właśnie na całym świecie system emerytur mundurowych różni się od tego przyjętego powszechnie. Dodajmy jeszcze do tego odpowiedzialność, która ciąży na każdym wykonującym służbę funkcjonariuszu - łącznie przecież z wspomnianym przez pana agentem "Tomkiem". To jest odpowiedzialność również karna.

Duda: Możemy się zgodzić na wydłużenie służby o pięć lat

Czytaj także:
*Wraca konflikt o emerytury mundurowe
*'Setki kawałów powstały o 35-letnich emerytach. To powinno ulec zmianie'
*ZUS odpowie Ci na pytanie o emeryturę z UE
*Mundurowi chcą rekompensaty za zmiany w systemie emerytur
Dlatego propozycja związków ma zmierzać w stronę wydłużenia czasu służby niezbędnego do przejścia na emeryturę? Pan mówił o pięciu, a nawet dziesięciu latach więcej.
To, co napisała prasa, to jedno. Ja natomiast mówiłem, że uzgodniliśmy, iż zgadzamy się na wydłużenie tego podstawowego nabycia uprawnień emerytalnych o pięć lat. Według tej propozycji w każdej formacji trzeba by było mieć 20 lat wysługi, by nabyć podstawowe uprawnienia. To zostało zaakceptowane przez związki.

Takie rozwiązanie pozwalałoby jednak przejść na emeryturę już nawet 39-latkowi. To trochę nie za mało?
To jednak nie do końca tak. Bo trzeba odsłużyć znacznie więcej, by zyskać prawo do pełnego uposażenia emerytalnego. Te szczegółowe regulacje określone są w rozporządzeniach towarzyszących ustawie. Dlatego podawanie takiej wyjętej z kontekstu informacji o wieku jest niedopuszczalne. Zresztą to robią nie tylko media, ale też ministrowie.

Ja jednak nie słuchałem w tej sprawie żadnego ministra tylko do wieku 19 lat, w którym można już zacząć służbę w wojsku, zwyczajnie dodałem te 20 lat. Gdzie popełniam błąd?
Jeśli wejdziemy w statystyki zakładów emerytalnych służb mundurowych, to średnia wysługa wynosi 27 lat. Natomiast odejścia po 15 latach dotyczą zaledwie kilku procent funkcjonariuszy. Dziwi mnie więc, że ministrowie odpowiedzialni za bezpieczeństwo wewnętrzne i armię mówią, że są przygotowani na wprowadzenie wszystkich funkcjonariuszy i żołnierzy do powszechnego systemu. Chyba naprawdę niewiele wiedzą o pracy swoich podwładnych. Mało tego - z jednej strony opowiadają o przywilejach, z drugiej zaś zatrudniają żołnierzy na terminowe kontrakty. Każdego z nich można zwolnić, nie dając mu nic. Żadnego zabezpieczenia. To wielkie oszustwo względem tych młodych ludzi. Przedstawianie zaś wszystkich grup funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w świetle negatywnych to chyba jednak nie jest rola państwa. Coś tu się komuś pomyliło. Zamiast budować pozytywny wizerunek policji czy wojska, przedstawia się nas jako ludzi, którzy pławią się w jakichś niesamowitych przywilejach.

A może jednak można sobie wyobrazić jakiś inny sposób doceniania funkcjonariuszy niż obejmowanie ich innym niż ogół systemem emerytalnym? Co, gdyby rząd zaproponował na przykład lepsze uposażenia w zamian za rezygnację ze specjalnych emerytur?
Oczywiście, że taka propozycja powinna paść. Bo wszelkie ograniczenia czy zmiany w systemie emerytalnym powinny zostać jakoś zrekompensowane. Przy tym rząd powinien także poważnie zastanowić się nad specyfiką poszczególnych służb i specjalności. Żołnierze pierwszej linii, operatorzy służb specjalnych, antyterroryści, niektórzy specjaliści - oni wykonują zadania, które naprawdę wymagają idealnej sprawności psychofizycznej - która jednak z wiekiem mija. Co z nimi? Mają do 60. roku życia udawać 30-latka? Jeszcze ważniejsze jest jednak po prostu jak najszybsze podjęcie rozmów i rozstrzygnięcie podstawowych problemów. Bo sytuacja, z którą mamy w tej chwili do czynienia, rodzi w policji, wojsku czy straży pożarnej przede wszystkim atmosferę niepewności i lęku o przyszłość.

Wideo

Materiał oryginalny: Szef NSZZ Policjantów: Mundurowi chcą rekompensaty za zmiany w systemie emerytur - Polska Times

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdenerwowany kowalski
ilu policjantow faktycznie zginelo na sluzbie lub zostalo inwalidami podczas pelnienia sluzby nie ze swojej winy? ilu jest takich,ze cos im sie stalo z reki:zloczyncow:a nie podczas wypadkow samochodowych?zreszta z ich winy,lub innych przyczyn.Kierowcy zawodowi jak tak tez powinni miec przwo na odejcie na emereture po 15 latach.
w
wielkilevis
Nie chcę bronić policji, bo jest źle. Jednakże winę dostrzegam nie w samych Policjantach, lecz w systemie, który radykalnie nie zmienił się o od 60 lat. System w ramach, którego na 100 policjantów - tylko 10 pracuje „na ulicy”. Policjanci ci zwani potocznie „murzynami”, posiadają niską wiedzę, umiejętności i doświadczenie, przy czym zarabiają też najmniej. Policjant „murzyn” po 15 latach ucieka z policji albo „dostaje się na stołek” z wyższym uposażeniem. System sprawdzał się w ustroju centralnie sterowanym, lecz nie w „nowym demokratycznym”. Jak zarządzać sprawnie przedsiębiorstwem, którego 90% pracowników pisze, opisuje, przepisuje, przepisuje przepisane, zatwierdza, koryguje, analizuje, planuje itp?
r
rd
nie wiesz o czym piszesz wiec siedź przed kompem czytaj i sie nie wymądrzaj, a jak bedziesz zatrwożony wykręcał 997 bo pener cie pod blokiem oklepie to sobie przypomni kogo nazywasz nierobami.
r
rd
nie jest możliwe aby policjant robiący na lini dopracował do 55r życia, poumieramy na zawały i wylewy - oczywiście będą i tacy (przywódcy) co najwyżej dostaną płaskodupia od siedzenia na stołkach i wymyślaniu kolejnych coraz to bardziej utrudniających prace reform, ale tego nie zrozumie nikt kto nie pracuje w tej firmie a napewno nie naczelnicy i komendanci bo 95% z nich nigdy nie pracowało w policji jako zwykły policjant i za zwykłe pieniądze.
x
x
A może by tak przyjrzeć się Policji dokładnie i zobaczyć kto z nich się naprawdę naraża, kto najciężej pracuje, od kogo wymagana jest największa dyspozycyjność??? Bo teraz jest tak że im mniej z siebie dajesz tym masz wyższe zarobki, nie musisz być bardzo dyspozycyjny , no i przacujesz sobie w godzinach 7:00- 15:00, do tego prawie wszystkie wekenndy wolne, święta itd. Niech Ci w/w pracują dłużej na wcześniejszą emeryturę, ale nie!!! wszyscy wrzucani są do jednego wora emerytalnego. Niesprawiedliwość jest ogromna w tej formacji, bo począwszy od tego że im jest lepiej w trakcie służby to i na emeryturze także lepiej bo wiadomo jak sie dobrze zarabiało to sie i emeryturkę ma wysoką. Żygać się chce, tfu. niech to szlak trafi.
G
Gość
czy po 35 latach służby policjant powinien mieć większy procent za wysługę a nie tak jak teraz tlko 25% czy nie może to być 30 lub 35%
d
demonn 1345
witam szkoda ze nikt nie wsponi jakie przywileje i ile zarabiaja lekarze o tym ze moga pracowac w paru placowkach na raz i jeszcze prowadzic swoja praktyke prywatna ile z dodatkami zarabia przedszkolanka i to ze co roku ma podwyzke wynagrodzenia jestem pewien ze zarabiam mniej niz ona.ile zarabiaja pielegniarki,gornicy i w urzedach .tylko ze oni nie nararzaja zycia i zdrowia.tego nie powiedza aszkoda trzeba bylo wstapic w nasze szeregi i wtedy zobaczyli byscie jaki miud mamy. mi brakuje na jedzenie dla rodziny. co niemorzliwe a jednak .
o
ojc
nie udało się zdać multiselektu.. hm...
~;)
zazdrośnicy.. ale jak was rabują,targną się na wasze życie to wiecie kogo wtedy wołać... brawo za IQ!
b
bogdan
no gugles bez jaj nie porównuj ciecia na budowie do pracy policjanta,a tak to zorientuj sie pierw np jakie ma zarobki Służba Celna porównaj odpowiedzialność karna i itd a później pisz głupoty.
g
gugles
-Kolejne kwestie to dyspozycyjność, specjalne warunki zdrowotne i kondycyjne, predyspozycje. Te wymagania nie są stawiane innym grupom zawodowym. a co z ratownikami medycznymi, pracownikami ochrony, SOKistami, Strażnikami Miejskimi, Służbą Celną, Strażami Ochrony Lotnisk, wszystkie wymienione słuzby współpracują z Policją w dzień i w nocy jednak nie posiadają takich przywilejów emerytalnych, a jakoś pracują. Kolejna sprawa czy będąc rzecznikiem prasowym Policji to zajęcie, które wymaga przechodzenia na wcześniejszą emeryturę, a potem robienie kariery w prasie lub NIKu?
g
glina
Ten rząd rozmontuje bezpieczeństwo Państwa, a na co politykom skuteczna Policja, aby ich ścigać? Skutki dzisiejszych decyzji odczuje "Kowalski" w przyszłości. Ale Tuska i POpaprańców już wtedy nie będzie. Będą się bawili - naszym kosztem.
R
Romek
Na luty, kwiecień planuje odejść rzesza najbardziej doświadczonych policjantów, Komendy rozjeżdżają się już teraz bo mase wakatów a za rok będzie zupełna klapa.
W
WP.
ZAPŁACĄ PRZYSZŁE POKOLENIA ( lemingów, POmatołów i ich POtomstwo) - To wygląda na działania graniczące z paniką. Nerwowe próby szukania kupca na nasz sektor energetyczny a nawet rozważanie sprzedaży Lasów Państwowych. W tym całym zamieszaniu rząd Donalda Tuska przejmie prawdopodobnie nasze składki do OFE. Wszystko to, by za wszelka cenę ratować budżet. Za rozrzutność i lekkomyślność finansową Platformy najprawdopodobniej zapłacą przyszli emeryci. Wbrew ogłaszanym co tydzień pełnym optymizmu wskaźnikom ekonomicznym, nasza sytuacja gospodarcza jest raczej trudna. Wielu ekspertów podziela pogląd że znajdujemy się na już równi pochyłej i wcześniej czy później podzielimy losy Grecji i Irlandii. Rząd ratuje się jak może zapożyczając się i manipulując danymi finansowymi. Trwa wyprzedaż majątku narodowego, wszystkiego co pozostało jeszcze po tzw. latach transformacji. Nie zostało tego zbyt wiele. Wiadomo, że pieniędzy tych nie wystarczy. Rząd wyciągnął więc rękę do naszej kieszeni. Ofiarą padły nasze oszczędności w OFE. Ministerstwo Finansów ma już plan jak je lepiej zagospodarować. By zatrzymać część gotówki rząd proponuje obniżenie składki przekazywanej do funduszy emerytalnych z 7,3 proc do 5 proc. Istnieją także plany by OFE przez następne dwa lata dostawały zamiast gotówki obligacje emerytalne. W tym tygodniu w jednym z wywiadów potwierdził to minister finansów Jacek Rostowski. Zmiany w systemie emerytalnym mają wejść w życie w najbliższym czasie. W sumie pozwoli to rządowi zaoszczędzić prawie 24 mld zł w przyszłym i nieco ponad 26 mld zł w następnym roku. Kiedy obligacje były by wykupywane, tego rząd nie uściślił. Sądząc po śmiałych poczynaniach raczej nie prędko. Według wstępnych wyliczeń przeciętny przyszły emeryt na tych manipulacjach straci około 2-3 proc. przyszłego świadczenia. Niezależni eksperci biją na alarm. Podobno ogólnie wiadomo już, że przyszłe emerytury mają być niskie. Przeprowadzenie przez rząd Platformy zadeklarowanych zmian oznacza, że dzisiejsi 30-to, 40-to latkowie będą skazani na głodowe świadczenia lub w ogóle ich POzbawieni!!!. Rząd zapożycza się obecnie jak może. Próba przejęcia naszych składek do OFE to według wielu ekonomistów działanie rozpaczliwe. Pół biedy z naszymi niskimi rentami, ale gorzej, że za tą lekkomyślną politykę gospodarczą będą musiały zapłacić przyszłe pokolenia.
w
wieszcz
Nie chcę się wypowiadać, czy żołnierze i funkcjonariusze powinni służyć dłużej niż obecnie, a jeśli tak to o ile, czy też nie. Bardziej mnie interesuje, dlaczego rząd, a przynajmniej niektórzy jego ministrowie, w sytuacji kryzysu finansów publicznych państwa tak prze do włączenia mundurowych do powszechnego systemu emerytalnego? Przecież od mundurowych nie są odprowadzane składki emerytalne, gdyż ich emerytury są wypłacane z budżetu. Zatem, albo trzeba by odprowadzić do ZUS "zaległe" zwaloryzowane składki już służących kilkuset tysięcy mundurowych. Skąd na to, w dobie kryzysu finansów publicznych państwo, jako pracodawca mundurowych, weźmie te pieniądze? Jeśli zaś już służący mieliby pozostać w dotychczasowym systemie emerytalnym, to przez dziesiątki lat państwo musiałoby równolegle utrzymywać dwa systemy emerytalne dla mundurowych. Oznacza to, że państwo będzie musiało z budżetu wypłacać emerytury już zatrudnionym i jednocześnie odprowadzać składki do ZUS od nowo zatrudnionych. Skąd rząd weźmie pieniądze na te zdwojone wydatki? Gdzie jest tu jakieś drugie dno? Może chodzi o to, żeby przed wyborami z jednej strony zmniejszyć procentowo kwoty składek odprowadzanych do OFE, a z drugiej - zrekompensować OFE ten ubytek rzeszą nowych ubezpieczonych?
Dodaj ogłoszenie