18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Szczury we Wrocławiu: TVN drwi z wrocławskich urzędników

JEW
We Wrocławiu rozpoczyna się deratyzacja. Problem szczurów w mieście jest poważny, bo na gryzonie można trafić praktycznie na każdym kroku. Materiał na ten temat przygotowały i wyemitowały Fakty TVN. Mieszkańcy i naukowcy przyznają, że coś z tym trzeba zrobić, tylko urząd twierdzi, że szkoda czasu na rozmowy, bo... problemu nie ma.

Zapytana o sprawę, Julia Wach z urzędu miejskiego we Wrocławiu odpowiada. - Na pewno nie ma czegoś takiego jak plaga szczurów. Nie wychodzą one i nie biegają po całym mieście. Nie widzimy ich na każdym kroku - przekonuje urzędniczka.

W materiale doskonale widać, że jest dokładnie odwrotnie. Szczury w najlepsze biegają po centrum Wrocławia, m.in. po placu Kościuszki, a ludzie przyznają, że można się wręcz o nie potknąć. Zapytany o sprawę, naukowiec z Uniwersytetu Przyrodniczego twierdzi, że najprawdopodobniej są stosowane złe, zbyt pasywne, metody deratyzacji.

Dlatego dziennikarze raz jeszcze wracają do urzędu, gdzie od Julii Wach słyszą, że już powiedziała co miała do powiedzenia. Czyli wniosek? Problemu nie ma... a oglądający materiał TVN pośmiali się z Wrocławia.

OBEJRZYJ opisywany materiał TVN

Po telewizyjnym materiale we wrocławskim ratuszu zawrzało. Julia Wach przysłała dziś do redakcji Gazety Wrocławskiej oświadczenie. - Szczury występują w każdym mieście (ponieważ gdzie są ludzie tam szczury mają dobre warunki życia) - pisze Wach. I dodaje: - Wrocław jest miastem szczególnym, ponieważ jest tu wyjątkowo wiele rzek i kanałów (co również jest dobrym warunkiem bytowania szczurów).

Wach powtarza: nie ma plagi szczurów we Wrocławiu, "mamy do czynienia z sezonowym zjawiskiem". Przypomina, że "regularnie, 2 razy do roku, przeprowadzana jest deratyzacja", a "obowiązek deratyzacji należy nie do miasta a do zarządcy danego terenu/budynku".

Czy aby na pewno problemu nie ma? Zapraszamy do dyskusji na forum

Wideo

Komentarze 126

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hahniczek

dzis na schodach na swidnickiej lezal pol metrowy zdechly szczur o 17:00 LOOL :)

z
zeus

szczury przeszkadzają?A gołębie to słodkie ptaszki,tej plagi nikt nie zauważa,koty to też miłe futrzaki na moim podwórku jest ich kilkanaście,owszem polują ale raczej dla sportu.Cała ta menażeria zbiera się przy śmietniku a w piwnicy i okolicy smród gówna i rozrzucone odpadki jedzenia.

O
Olsen

Niech władze Wrocławia przejadą się do Holandii, gdzie jest masa kanałów i takiego problemu nie ma. Ponadto warto by zajrzec do historii i poczytac jak ten problem rozwiązywały władze niemieckie w mieście Breslau...

g
gość

Wczoraj po deszczu było ich w jednym miejscu ok. 15. Chodzę tam z córką codziennie i nie jest przyjemnie.

g
gość

to trzeba babie kupić okulary,bo ona szczurów nie widzi tylko kasę na koncie

W
Wiewiórki po liftingu?

Susły po liposukcji? Chomiki po botoksie?

w
wroc

mi tam nie przeszkadzaja

d
dfdfdfdfd

stolYca kultury! hahahaa

wrocek szczurami i kanałami odstrasza turystów...wstyd na całą polszę!

a
ada

Ulica Trzebnicka, Chrobrego jest częstym celem spacerów turystów z Niemiec. Chodzą , filmują pewnie kiedyś tu mieszkali sami, lub ich dziadkowie. Ostatnio, dodatkową atrakcją przez nich kamerowaną są spacery szczurów po jezdni i rozpaczliwe manewry kierowców chcących ominąć tych "przechodniów". Czasami można zobaczyć koty goniące te inteligentne gryzonie. Więcej moż
na zobaczyć, gdy się odwiedzi zapchlone podwórka tych domów. Po minach Niemców można wnioskować co myślą n/t, ale mimo obrzydzenia filmują dalej. Moi rodzice, gdy byli małymi dziećmi, to czasami widzieli szczury na podwórku, a były to lata 50-te. Później uporano się z tym problemem i skutecznie dbano o to, żeby nie straszyć ludzi. Teraz w XXI w miasto nie ma patentu, na wszędobylski brud, szczury itp....A wypowiedź tej kobiety Wach, zostawię bez komentarza, bo tylko obraźliwe epitety przychodzą mi do głowy, więc przemilczę.

n
no to co

Jeśli szczury są w mieście to znaczy,że Wrocław "nie tonie" !!!

a
a co

Wrocław miastem smrodu, brudu i psich kup!!!

n
no to co

A komary?, pierwszy wylądował na oknie mojego mieszkania wczoraj wieczorem...

m
myszka

Popiela zjadły myszy a Wrocławian zjedzą szczury.

:>

jak przyjada Chińczycy na euro to problem zniknie.

q
qba

Skoro nasz zafajdany Magistrat twierdzi, że problemu nie ma to proponuję wyłapać i ubić tyle szczurów ile się da i wyrzucać je pod drzwi Magistratu - pewnie dalej będą twierdzić, że problemu nie ma. Widzę, że większość urzędasów już twierdzi na zasadzie jak deszcz leje to znaczy słońce świeci, można napluć w twarz, a powiedzą że deszcz pada. Jak można się tak kurczowo tych stołków trzymać urzędasy? Przecież po wejściu Zarządu Komisarycznego jak i po wyborach jak prezydentem zostanie ktoś z jajami ( jeśli takowy kandydat się znajdzie) to większość z Was - szefujących będzie mieć postawione zarzuty, a w najlepszym wypadku dostanie wilczy bilet. Po co więc, pytam się tak brniecie w to swoje zakłamanie i fałszywy samozachwyt skoro zdecydowana większość mieszkańców widzi co innego? Zaś co do szczurów - Pani Wach, proszę przyjść sobie w nocy na dziedziniec Urzędu przy Nowym Targu i wziąć sobie kalkulator do liczenia szczurów, a nie chrzanić farmazonów o nieistniejącej pladze.

Dodaj ogłoszenie