Szczepienia w dawnym prosektorium w Człuchowie. Jasnowidz oburzony, starosta odpowiada

Małgorzata Wojciechowska
Małgorzata Wojciechowska
Małgorzata Wojciechowska
Udostępnij:
W Człuchowie punkt szczepień zorganizowano w dawnej kostnicy. Sprawą oburzył się jasnowidz Krzysztof Jackowski. Słynny człuchowianin twierdzi, że taka sytuacja to pożywka dla antyszczepionkowców i dla wielu osób powrót do traumy. Starosta nie widzi problemu, a szczepienia odbywają się w najlepsze.

Człuchowski punkt szczepień przeciw COVID-19 teoretycznie znajduje w idealnym miejscukoło szpitala, a właściwie w jego obrębie. Kontrowersje budzi jednak to, że mieści się w dawnej kostnicy. Swoje oburzenie tym faktem wyraził Krzysztof Jackowski – słynny jasnowidz i jeden z najbardziej znanych człuchowian. Według niego taka lokalizacja to jawna drwina z mieszkańców.

- Jakiś czas temu była taka akcja „Szczepimy się – ostatnia prosta”. Ten komunikat jest teraz wykorzystywany przez przeciwników szczepień. Czy to, czego starostwo dokonało, to też nie jest pożywka dla antyszczepionkowców? Czy w starostwie wiedzą, że każdy mieszkaniec Człuchowa pamiętający czasy 30 – 40 lat wstecz był w tej kostnicy choć raz w życiu? A z czym może kojarzyć się pójście do kostnicy, żeby się zaszczepić?

- pyta retorycznie Krzysztof Jackowski. Dodaje też, że budynek budzi jednoznaczne skojarzenia także wizualnie – wygląda jak typowa kostnica budowana jeszcze przed wojną.

Trauma sprzed lat

Najsłynniejszy polski jasnowidz ma osobiste wspomnienia związane z tym budynkiem.

- Ja traumatycznie odbieram tę kostnicę, ponieważ mieszkałem trzy kamienice dalej. Na podwórzu z rówieśnikami grałem w piłkę, bawiliśmy się w dwa ognie, a obok nas była kostnica. Słyszeliśmy różańce, widzielśmy procesje pogrzebowe. Pamiętam betonowy stół, gdzie kładło się ciało do sekcji zwłok. Tam były dwa pomieszczenia, w środku 1, 2 a nieraz 5 nieboszczyków leżało na ławach.

- wspomina Jackowski.

Jasnowidz przyznaje, że był w szoku, gdy dowiedział się o nowym przeznaczeniu budynku. Wcześniej były plany, żeby przeznaczyć go na poradnię psychiatryczną i nasz rozmówca miał nadzieję, że już nie będzie podobnych pomysłów względem tego miejsca. Informację o punkcie szczepień w prosektorium umieścił na swoim profilu na Facebooku. W komentarzach wiele osób pisało, że to bardzo zły pomysł, a może nawet podprogowa informacja, żeby się nie szczepić.

Punkt wygląda całkiem zwyczajnie

Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda sytuacja na miejscu. Budynek dawnego prosektorium jest w trakcie remontu. Jego elewacja jest właśnie ocieplana i pokrywana szarym styropianem. W środku znajdują się dwa pomieszczenia – w jednym mieści się rejestracja, a w drugim gabinet szczepień. Do rejestracji była dośc długa kolejka, widać, że punkt cieszy się dużą popularnością. Wyposażenie sprawia wrażenie nowoczesnego. Napotkane osoby – zarówno pacjenci, jak i personel – nie widzieli problemu. Według nich wszystko jest tak dostosowane i wyremontowane, że nie budzi skojarzeń z dawnym przeznaczeniem budynku.

Spotkaliśmy się też z opinią, że co prawda punkt nie jest w najlepszym miejscu, ale nie jest to powód, żeby zrezygnować ze szczepienia.

Stanowisko starosty

Do sprawy odniósł się starosta człuchowski Aleksander Gappa. Według niego o lokalizacji punktu szczepień zadecydowały względy praktyczne.

- Blisko jest lekarz, jest infrastruktura. Jak już szczepienia się skończą, będziemy kierować tam inne funkcje szpitala. Nie widzę tematu, który by przeszkadzał w normalnym wykorzystaniu tego budynku. Tak naprawdę zgony były w różnych miejscach w szpitalu. Jeśli chcielibyśmy mówić o tym, co się działo w danym miejscu 30 czy 40 lat temu, trzeba by było wszystko pozamykać. W szpitalu są różne potrzeby, robi się tam po prostu to, co jest potrzebne. Nie chcemy naruszać niczyjej pamięci.

- mówi Aleksander Gappa.

Starosta argumentuje także, że tego typu budynki nie muszą stać puste. Przytacza przykłady bibliotek i mieszkań organizowanych w dawnych kostnicach. Radzi nawet, że jeśli ktoś się obawia, może przyjść do takiego mieszkania i posłuchać, czy straszy!

- Proponuję, żeby pan starosta otworzył swoje biuro w tym pięknym, zabytkowym obiekcie. Niech zasiądzie, pokaże, że trzeba być do przodu człowiekiem, nie przejmować się historią. Dla mnie to drwina, ale skoro pan starosta ma inne poglądy, niech otwiera tam biuro.

- Podsuwa rozwiązanie Krzysztof Jackowski.

Jedno jest pewne: lokalizacja punktu szczepień w Człuchowie budzi emocje. Dla jednych nie do pomyślenia jest pójść zaszczepić się do takiego miejsca, inni uważają, że wykorzystanie budynku w takim celu to normalna kolej rzeczy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Materiał oryginalny: Szczepienia w dawnym prosektorium w Człuchowie. Jasnowidz oburzony, starosta odpowiada - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie