Świebodzki ożył! Ruszyły Gastro Nocki (ZDJĘCIA)

Marcin Kaźmierczak
Na Gastro Nockę na Świebodzkim można wpaść w każdy piątek i sobotę aż do końca lata Marcin Kaźmierczak
Dworzec Świebodzki tętniący życiem nocą? Od dzisiaj to fakt. Wszystko za sprawą Gastro Nocek - zlotu food trucków, które na Świebodzkim będą gościły co piątek i sobotę aż do końca lata.

Ponad dwudzieścia food trucków i restauracji zjechało dziś na perony Dworca Świebodzkiego, by wśród starych parowozów nakarmić spragnionych ulicznego jedzenia i muzyki na żywo wrocławian.
– Ostatni raz na Świebodzkim byłem, gdy działał tu jeszcze klub Wagon. Było to wieki temu, ale nadal to miejsce ma niesamowity klimat, zwłaszcza wieczorem – mówi Kuba Janczyński, który na Świebodzki przyszedł z żoną Eweliną i synami. – Lubimy food trucki, często pojawiamy się na pl. Społecznym, ale szkoda, że ta impreza nie ruszyła z samym początkiem wakacji, bo jest naprawdę niesamowicie – dodaje.

Dziś na Świebodzkim można było spróbować jedzenia serwowanego m.in. przez food trucki: Arizona Express - Pastrami, Drewnem Palone, Frytki z Tytki, Panino, Pasibus, Surf Acai i Tentego food & drinks, BAO, Yemsetu, Od Koochni bistronomia, CUDA NA KIJU, Totu Truck, czy Karma Wraca, a także spróbować wina od Taszka - Wine & Petiscos, napić się herbaty zaparzanej przez Czajownię, czy spróbować lodów serwowanych przez Krasnolód.

Na Świebodzkim swoje prace prezentowali dziś także grafficiarze, twórcy żywych obrazów z roślin. Z kolei na stoisku z sitodrukiem można było własnoręcznie stworzyć nadruk na koszulkę. Wszystko przy muzyce na żywo granej przez DJ-ów.

Dzisiejsza Gastro Nocka na Świebodzkim, która rozpoczęła się o godz. 17 potrwa do 1 w nocy. Tak samo będzie jutro i w każdy kolejny piątek i sobotę tegorocznego lata.

Wideo

Komentarze 40

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
EVA

Malkontentem jesteś z urodzenia czy to tak nabyte?

w
wroclawianin

Za roku juz nikt tego szajsu nie bedzie chcial jesc, o ani to zrowe ani tanie. Jak kazda moda zaraz przeminie

D
DW

Żeby się w nocy objadać do tego ciężkim żarciem

G
Gość

do zobaczenia na onkologii

d
do sfetra

a ty to fajami? kapslowana wodeczka czy jakims innym sfinstfem tam handlujesz tuz za obrotnica :D

B
Breslauer40

Żeby wam ruszyło coś w tych zakutych łbach wy
którzyście utrupili ten piękny dworzec o zrobilście z dworca kolejowego najpierw dom publiczny, potem bazar i ostatnio amerykańską najtańszą jadlodajnię.

P
Pieskow

Walisz pod siebie. Standardowo

b
bb

spadam.

s
s

Nie manipuluj

Gdzie napisałem, że "restauracja zapewni Ci 100% higieny."?

Nigdy i w żadnej dziedzinie nie ma 100% pewności (może poza naukami ścisłymi, choć to też się kwestionuje), prowadząc domową kuchnię (na zaawansowanym poziomie) można zaliczyć "wpadkę" - niemniej, ryzyko należy minimalizować, a nie (w tym wypadku kierując się chwilową modą i "owczym pędem") potęgować, bezzasadnie narażać się i swoich bliskich [również poprzez uczenie ich (nie)właściwych nawyków kulinarnych]

Warto mieć (ja, jako wegetarianin mam) kilka sprawdzonych miejsc, do których mamy zaufanie i gdzie (kiedy nie chce mi się/nie mam czasu) stołujemy się "od lat"

Jedzenie "na mieście" zawsze wiąże się z potencjalnie większym ryzykiem niż to samodzielnie przyrządzone w domu - jednak "żarcie" (bo jedzeniem tego nie nazwę) z brudnej rozgrzanej budki, która dziś jest, a jutro jej nie ma, obsługiwanej przez nie budzącego zaufania anonima (który nawet mając jakąś tam wiedzę i chęci, nie jest w stanie utrzymać reżimu sanitarnego na poziomie, jaki teoretycznie jest zachowywany w lokalu stacjonarnym) naraża nas na niepotrzebne ryzyko (powiedzonko "no risk-no fun" tutaj nie ma racji bytu, bo żadne wartości dodane za tym nie idą; ani smak, ani wygląd, ani oryginalność, ani estetyka miejsca, czy jego wygoda) :)

taka buda z żarciem, to gdzieś, może, przy biurowcu, zamiast "pana kanapki"... i tak po 40-stce pracowników korporacyjnych się wymienia na "nowsze egzemplarze", a do tego czasu, na takim żarciu (i kawie) jakoś tam dociągną...

Jedzenie jest ważne, składamy się z tego co zjemy, warto zwiększać naszą świadomość i wrażliwość w tym obszarze

pozdrawiam serdecznie,-
Sławek II rok AM Wrocław lek

PS. kiedyś, podczas swoich pierwszych studiów, pracowałem m.in. w Vedze:)

M
M.

A ja mam kilkanaście sprawdzonych "bud z żarciem" i śmiało mogę stwierdzić, że wrocławskie restaurację po prostu się nie umywają (w których wielokrotnie się zatrułam, a z food trucka nigdy!).

Jesteś ekstremalnie naiwny, jeśli sądzisz, że restauracja zapewni Ci 100% higieny. Proponuję popracować w którejś (najlepiej w okolicach rynku) przez tydzień, a poznasz tajniki "zdrowego i smacznego" jedzenia.

Natomiast właściciele trucków dbają o każdy szczegół, bo jedna zła opinia może zakończyć ich biznes.

s
s

Żarcie (nie jedzenie!) z brudnej budy, zwanej dla niepoznaki foodtruckiem, to jak konsumowanie treści, jakie raczyła z siebie wydalić Skupin Sauna Majster "Dziura w ziemi"®, lub któryś z jej licznych klonów, obecnie wyrabiających w redakcji gazetawroclawska.pl

Jedno i drugie jest mało wiarygodne i kończy się sraczką (w najlepszym wypadku)

s
s

Co za manipulacja!

Rozumiem, że sklepy z dopalaczami również powinniśmy wspierać? Wszak to rodzimy "patriotyczny" biznes

...no i dlaczego od razu do "Maka albo KFC"?

jest we Wrocławiu sporo sprawdzonych (nazw nie podam, żeby o kryptoreklamę nie być posądzonym), działających od wielu lat, prowadzonych przez pasjonatów (często ze sporą wiedzą w zakresie żywienia człowieka) miejsc, gdzie można zjeść w spokoju przy czystym stole, zdrowo, smacznie, bez nadmiernej obawy o późniejsze powikłania zdrowotne i w cenie zbliżonej do tej, jaką płaci się za żarcie (nie jedzenie!) w brudnej, śmierdzącej budzie nazywanej foodtruckiem

Moda na żarcie z brudnej budy, jest równie wstrętna, jak żarcie tam wyrabiane; podawane przez zakaźnie chorego, zarośniętego, spoconego, wydziaranego dryblasa z nadwagą, który przed chwilą spoconą łapą liczył pieniądze, wycierał smarki z nosa, palił papierosa, potem srał i szczał pasożytami, wyjmował za ogon szczura z pułapki, brudną szmatą "mył" podłogę, a na koniec ugniatał ciasto na pizzę

bon appétit!

s
s

>(..)kupując w BIEDADRONCE wiesz skąd pochodzą produkty?? Chyba nie za bardzo

Oczywiście, że wiemy.

Zarówno robiąc zakupy w Biedronce, hali targowej, lokalnym bazarku, czy Piotrze i Pawle (i każdym innym sklepie), mamy pełną informację o produkcie;
m.in. nazwę produktu, nazwę i adres producenta, listę użytych składników, masę netto produktu, datę minimalnej trwałości, zawartość składników odżywczych w 100g produktu, obecność dozwolonych substancji dodatkowych lub innych dodatków, sposób użycia, nazwę kraju pochodzenia dla produktów importowanych, a także warunki przechowywania

w
wiesiek

Czy organizator zadbał o sanitariaty? Chodzi mi o to ze jak komuś po jedzeniu odezwie się ostra kupa to czy będzie miał gdzie ją zrzucić?

T
Tutka

Po co zarabiać kilkadziesiąt %jak kałmuki zapłacą ile im kazać.

Dodaj ogłoszenie