Świdnica: Kierował gangiem, a jeździ na wózku? Narkotyki przemycał w pampersie

Małgorzata Moczulska
Dariusz Gdesz / Polskapresse
Udostępnij:
W tym tygodniu sąd zapozna się z opinią biegłych, która ma dać odpowiedź na pytanie: czy 44-letni Marek L. może brać udział w rozprawach, które przeciwko niemu toczą się przed Sądem Okręgowym w Świdnicy. Mężczyzna, choć od 24 lat jest sparaliżowany, jest też oskarżony o założenie i kierowanie w latach 2000- 2005 gangiem, który handlował narkotykami na dużą skalę oraz wprowadzał do obiegu fałszywe pieniądze.

Marek L. (ma całkowity niedowład rąk i nóg) twierdzi, że jego choroba robi postępy i nie jest on już w stanie samodzielnie siedzieć.
- Praca biegłych trwała bardzo długo, ale opinia jest w końcu gotowa. Jest ona dla tego procesu bardzo istotna. Jeśli bowiem okaże się, że Marek L. nie może siedzieć na wózku inwalidzkim i tym samym odpowiadać przed sądem, postępowanie zostanie zawieszone - mówi Agnieszka Połyniak z Sądu Okręgowego w Świdnicy. - Trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, że sąd poprowadzi proces, gdzie kluczowe są zeznania świadków koronnych, w szpitalu - dodaje.

Tym samym Marek L. uniknie odpowiedzialności karnej, a zdaniem prokuratury, mimo swego inwalidztwa, był mózgiem gangu. To on wymyślił, jak przemycić z Holandii kilkanaście kilogramów narkotyków (ukrywał je w m.in. pampersie) i kupował za granicą podrobione dolary (setki sztuk studolarówek), które potem wprowadzał do obiegu. Jeden z członków grupy miał być jego kierowcą, innego nazywano jego ręką i nogą. Miał też swoich ochroniarzy. Jemu wystarczyła inteligencja i respekt jaki budził w środowisku.

Inwalidztwo atutem?

- Jeden ze świadków mówił wręcz, że oskarżony ze swego inwalidztwa zrobił sobie atut i wykorzystywał je, bo dzięki niemu nie budził podejrzeń. Inny twierdził, że L. był postacią bardzo dobrze znaną w świecie przestępczym i szanowaną. Twierdził też, że o oskarżonym mówiono, że potrafi załatwić wszystko: narkotyki, broń, fałszywe banknoty - mówił w lipcu 2012 roku sędzia Maciej Jedliński, skazując Marka L. na 5 lat więzienia.

O jego poważaniu w środowisku przestępczym miał też świadczyć fakt, że mimo iż Marek L. prowadził grupę konkurencyjną dla największego w tamtych latach gangu bokserów, to jej szef Stanisław S. miał dla niego szacunek. Mało tego, przez lata pozwalał mu na to, mimo że kiedy L. zaproponował połączenie sił - odmówił.

Jest wolny przez błąd sędziego

Do więzienia L. jednak nie trafił, bo w 2013 roku wyrok uchylono z przyczyn proceduralnych.
Jakich? Po pierwsze sędzia, który wydawał wyrok, nie powinien w tej sprawie orzekać, bo wcześniej sądził tych samych oskarżonych na podstawie tych samych dowodów z wyłączeniem z tej sprawy wątku dotyczącym fałszowania dokumentów. Drugi powód to naruszenie prawa do obrony oskarżonego. Podczas jednej z rozpraw obrońca przedstawił dokumenty lekarskie, że L. nie może z powodu wysokiego ciśnienia uczestniczyć w rozprawie, a chciałby. Mimo to sąd prośby o odroczenie terminu nie uwzględnił. Tym samym sprawa wróciła ponownie do Świdnicy. Jak się zakończy, dowiemy się niebawem. Marek L. twierdzi, że jest niewinny. - Jak ja, który nie może samodzielnie podnieść ręki, jeździ na wózku i jest skazany na opiekę innych, mogłem kierować gangiem - pyta.

Uważa, że prokurator uwierzył zeznaniom dwóch przestępców, złodziei i handlarzy narkotyków, którzy za status świadka koronnego uniknęli odpowiedzialności karnej. Jeden z nich miał nawet od inwalidy wyłudzić przed laty pieniądze. - Dziwię się, że sędziowie tak bezkrytycznie wierzą w te brednie, które opowiadają koronni - podkreśla.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xara
Wystarczy poobserwować cwela cwaniaka przez kilka dni w Świdnicy robiąc kilka fotek i wyjdzie cała prawda jaki to on sparaliżowany. Śmieje się w żywe oczy Wymiarowi Sprawiedliwości mając na swoich usługach adwokatów i wszelkiej maści osób/lekarze,orzecznicy,prokuratorzy/którzy za sowitą opłatą zrobią wszystko co ten typ zechce. Do pierdla na 20 lat z obostrzonym rygorem PEDRYLA .
g
git
..ta rura też lata w pampersie!
G
Gość
debili szkoda słów.To palant.
m
myślący
zwrot sprawy z tego tytułu i uznanie to za naruszenie prawa do obrony to kompletny kretynizm
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Świdnica: Kierował gangiem, a jeździ na wózku? Narkotyki przemycał w pampersie
d
dEBIL
Z CIEBIE
D
Dealer
A potem Gajor ten z Wroclawia słynny gangster grypsujący człowiek Zasad wyciągał zębami amfe z pampersa i chłopcom z Oporowskiej serwował wspomaganie hehhehe
Dodaj ogłoszenie