Studniówka XVII Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu [ZDJĘCIA]

Paweł Relikowski
Maturzyści z XVII Liceum Ogólnokształcącego im. Agnieszki Osieckiej z ulicy Tęczowej bawili się wczoraj na studniówce w hotelu Haston we Wrocławiu. Na bal zaprosili naszego fotoreportera. Na parkiecie wypatrzyliśmy byłego dyrektora LO nr 17, a dziś kuratora oświaty Romana Kowalczyka. Zabawa trwała do białego rana. Zobaczcie zdjęcia! Paweł Relikowski
Maturzyści z XVII Liceum Ogólnokształcącego im. Agnieszki Osieckiej z ulicy Tęczowej bawili się wczoraj na studniówce w hotelu Haston we Wrocławiu. Na bal zaprosili naszego fotoreportera. Na parkiecie wypatrzyliśmy byłego dyrektora LO nr 17, a dziś kuratora oświaty Romana Kowalczyka. Zabawa trwała do białego rana. Zobaczcie zdjęcia!

Zobacz także inne studniówki we Wrocławiu

A tak wyglądały studniówki XVII LO w poprzednich latach

Studniówka XVII LO w roku 2018. Zobacz, jak uczniowie tańczy...

Studniówka LO XVII w roku 2017. Zobaczcie, jak bawili się uczniowie

Studniówka XVII LO w roku 2016. Tak bawili się maturzyści z ...

Telemagazyn: Erotyka na dużym ekranie. Czy Polacy są na to gotowi?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 16

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
11 stycznia, 12:56, ee:

i znowu gazetka opublikuje dziesiątki galerii setek zdjęć z dekoltami i udami. czego te szkoły uczą? co to gazetka promuje? ekshibicjonizm

11 stycznia, 12:58, Gość:

No sorry, nie jesteśmy na Podkarpaciu, żeby dla Twojej przyjemności pokazywali owce.

11 stycznia, 15:57, s:

Chodzi misiu o to, że nie wszyscy uczestnicy studniówkowicze byli świadomi obecności wyrobnika klikalności ze śmieciowego serwisu Gazeta Wrocławska oraz faktu, że ich zdjęcia zostaną opublikowane w ogólnodostępnym serwisie online. Relikowski raczej nie wdarł się na imprezę siłą, zjawił się za wiedzą/zgodą dyrekcji szkoły.

Pytania:

- czy takie działanie jest zgodne z prawem?

- czy takie działanie jest zgodne z etyką zawodową? [nie dodam "dziennikarską" bo takie byty w Gazecie Wrocławskiej nie występują]

- czy każda z osób których zdjęcia zostały opublikowane wyraziła na to zgodę?

- kto, komu i ile płaci, żeby w śmieciowym serwisie z "wrocławska" w nazwie publikować zdjęcia roznegliżowanych maturzystek, co ma na celu wyłącznie nabicie klików?

Jako absolwent nieistniejącego już społecznego Liceum Holistycznego, odłamu ASS-y (szkoły, którą kończył obecny prezydent Wrocławia Jacek Sutryk), pamiętam, że na naszej studniówce działy się różne rzeczy, nie koniecznie takie, które chcielibyśmy aby obcy człowiek, pracownik lokalnego brukowca, uwieczniał na zdjęciach, a następnie publikował. I nie, nie chodzi zaraz o jakieś seksualne ekscesy (w każdym razie nie tylko), ale choćby o tak prozaiczne sprawy, kto, z kim, i kogo, zaprosił na studniówkową imprezę. A że uczyły się w "holistyku" dzieciaki lokalnych polityków, urzędników, biznesmenów, lekarzy, prawników - jednym słowem osób, które można było próbować zaatakować m.in. poprzez zrobienie takiego, a nie innego zdjęcia latorośli, a następnie opublikowanie tegoż.

To tylko jeden z przykładów (które można mnożyć), dlaczego nie leży wpuszczać byle-kogo-z-byle-kąd na takie i podobne wydarzenia.

btw, co do owieczek - zachowaj te fetysze dla siebie.

sj

11 stycznia, 19:35, Gość:

Widać, że jesteś po ASSie. Tam ciągnęło ograniczonych, którzy nie dawali rady w prawdziwych szkołach.

11 stycznia, 21:31, s:

>>>Jako absolwent nieistniejącego już społecznego Liceum Holistycznego(...)

>>>Widać, że jesteś po ASSie. Tam ciągnęło ograniczonych, którzy nie dawali rady w prawdziwych szkołach.

Szkoły tak prawdziwe*, warto dodać, że nie nauczyły czytać ze zrozumieniem;)

Znam absolwentów ASS-y z dawnych lat, z kilkoma wciąż utrzymuję przyjacielskie relacje. Ludzie o których mówię, pokończyli uczelnie wyższe, m.in. warszawską SGH, AM (akademia med.,obecnie UM), czy politechniki, pracują na dobrze płatnych, odpowiedzialnych stanowiskach, wykonują ciekawą i zgodną z zainteresowaniami pracę, z powodzeniem prowadzą prosperujące biznesy. Jeden taki został nawet prezydentem czwartego pod wzg. lud. m. w Polsce. Oczywiście, byli też tacy, którzy zaćpali się na śmierć - jak wszędzie w tamtych czasach (XIV, czy IX LO, przynajmniej wtedy, również nie było wyjątkiem).

* Btw, co to są "prawdziwe szkoły"? Proszę o łopatologiczne wyjaśnienie dla "ograniczonego".

sj

"(...)Liceum Holistycznego, odłamu ASS-y(...)". Więc spadaj z tym filozofowaniem, ASSA to ASSA, a czy bardziej, czy mniej alkoholistyczna, to bez znaczenia. I miej odwagę nie manipulować przy cytowaniu.

G
Gość
11 stycznia, 12:00, Gość:

Zaczyna się sezon na piwnicznych walikoniów wybrzydzających, jakie te dziewczyny nieładne i o ile fajniejsza jest ich własna, golona międy palcami ręka.

franasy takich lubią

dla takich wykonują swoją nędzną robotę

s
s
11 stycznia, 12:56, ee:

i znowu gazetka opublikuje dziesiątki galerii setek zdjęć z dekoltami i udami. czego te szkoły uczą? co to gazetka promuje? ekshibicjonizm

11 stycznia, 12:58, Gość:

No sorry, nie jesteśmy na Podkarpaciu, żeby dla Twojej przyjemności pokazywali owce.

11 stycznia, 15:57, s:

Chodzi misiu o to, że nie wszyscy uczestnicy studniówkowicze byli świadomi obecności wyrobnika klikalności ze śmieciowego serwisu Gazeta Wrocławska oraz faktu, że ich zdjęcia zostaną opublikowane w ogólnodostępnym serwisie online. Relikowski raczej nie wdarł się na imprezę siłą, zjawił się za wiedzą/zgodą dyrekcji szkoły.

Pytania:

- czy takie działanie jest zgodne z prawem?

- czy takie działanie jest zgodne z etyką zawodową? [nie dodam "dziennikarską" bo takie byty w Gazecie Wrocławskiej nie występują]

- czy każda z osób których zdjęcia zostały opublikowane wyraziła na to zgodę?

- kto, komu i ile płaci, żeby w śmieciowym serwisie z "wrocławska" w nazwie publikować zdjęcia roznegliżowanych maturzystek, co ma na celu wyłącznie nabicie klików?

Jako absolwent nieistniejącego już społecznego Liceum Holistycznego, odłamu ASS-y (szkoły, którą kończył obecny prezydent Wrocławia Jacek Sutryk), pamiętam, że na naszej studniówce działy się różne rzeczy, nie koniecznie takie, które chcielibyśmy aby obcy człowiek, pracownik lokalnego brukowca, uwieczniał na zdjęciach, a następnie publikował. I nie, nie chodzi zaraz o jakieś seksualne ekscesy (w każdym razie nie tylko), ale choćby o tak prozaiczne sprawy, kto, z kim, i kogo, zaprosił na studniówkową imprezę. A że uczyły się w "holistyku" dzieciaki lokalnych polityków, urzędników, biznesmenów, lekarzy, prawników - jednym słowem osób, które można było próbować zaatakować m.in. poprzez zrobienie takiego, a nie innego zdjęcia latorośli, a następnie opublikowanie tegoż.

To tylko jeden z przykładów (które można mnożyć), dlaczego nie leży wpuszczać byle-kogo-z-byle-kąd na takie i podobne wydarzenia.

btw, co do owieczek - zachowaj te fetysze dla siebie.

sj

11 stycznia, 19:35, Gość:

Widać, że jesteś po ASSie. Tam ciągnęło ograniczonych, którzy nie dawali rady w prawdziwych szkołach.

>>>Jako absolwent nieistniejącego już społecznego Liceum Holistycznego(...)

>>>Widać, że jesteś po ASSie. Tam ciągnęło ograniczonych, którzy nie dawali rady w prawdziwych szkołach.

Szkoły tak prawdziwe*, warto dodać, że nie nauczyły czytać ze zrozumieniem;)

Znam absolwentów ASS-y z dawnych lat, z kilkoma wciąż utrzymuję przyjacielskie relacje. Ludzie o których mówię, pokończyli uczelnie wyższe, m.in. warszawską SGH, AM (akademia med.,obecnie UM), czy politechniki, pracują na dobrze płatnych, odpowiedzialnych stanowiskach, wykonują ciekawą i zgodną z zainteresowaniami pracę, z powodzeniem prowadzą prosperujące biznesy. Jeden taki został nawet prezydentem czwartego pod wzg. lud. m. w Polsce. Oczywiście, byli też tacy, którzy zaćpali się na śmierć - jak wszędzie w tamtych czasach (XIV, czy IX LO, przynajmniej wtedy, również nie było wyjątkiem).

* Btw, co to są "prawdziwe szkoły"? Proszę o łopatologiczne wyjaśnienie dla "ograniczonego".

sj

G
Gość
11 stycznia, 12:56, ee:

i znowu gazetka opublikuje dziesiątki galerii setek zdjęć z dekoltami i udami. czego te szkoły uczą? co to gazetka promuje? ekshibicjonizm

11 stycznia, 12:58, Gość:

No sorry, nie jesteśmy na Podkarpaciu, żeby dla Twojej przyjemności pokazywali owce.

11 stycznia, 15:57, s:

Chodzi misiu o to, że nie wszyscy uczestnicy studniówkowicze byli świadomi obecności wyrobnika klikalności ze śmieciowego serwisu Gazeta Wrocławska oraz faktu, że ich zdjęcia zostaną opublikowane w ogólnodostępnym serwisie online. Relikowski raczej nie wdarł się na imprezę siłą, zjawił się za wiedzą/zgodą dyrekcji szkoły.

Pytania:

- czy takie działanie jest zgodne z prawem?

- czy takie działanie jest zgodne z etyką zawodową? [nie dodam "dziennikarską" bo takie byty w Gazecie Wrocławskiej nie występują]

- czy każda z osób których zdjęcia zostały opublikowane wyraziła na to zgodę?

- kto, komu i ile płaci, żeby w śmieciowym serwisie z "wrocławska" w nazwie publikować zdjęcia roznegliżowanych maturzystek, co ma na celu wyłącznie nabicie klików?

Jako absolwent nieistniejącego już społecznego Liceum Holistycznego, odłamu ASS-y (szkoły, którą kończył obecny prezydent Wrocławia Jacek Sutryk), pamiętam, że na naszej studniówce działy się różne rzeczy, nie koniecznie takie, które chcielibyśmy aby obcy człowiek, pracownik lokalnego brukowca, uwieczniał na zdjęciach, a następnie publikował. I nie, nie chodzi zaraz o jakieś seksualne ekscesy (w każdym razie nie tylko), ale choćby o tak prozaiczne sprawy, kto, z kim, i kogo, zaprosił na studniówkową imprezę. A że uczyły się w "holistyku" dzieciaki lokalnych polityków, urzędników, biznesmenów, lekarzy, prawników - jednym słowem osób, które można było próbować zaatakować m.in. poprzez zrobienie takiego, a nie innego zdjęcia latorośli, a następnie opublikowanie tegoż.

To tylko jeden z przykładów (które można mnożyć), dlaczego nie leży wpuszczać byle-kogo-z-byle-kąd na takie i podobne wydarzenia.

btw, co do owieczek - zachowaj te fetysze dla siebie.

sj

Widać, że jesteś po ASSie. Tam ciągnęło ograniczonych, którzy nie dawali rady w prawdziwych szkołach.

r
racja
11 stycznia, 12:00, Gość:

Zaczyna się sezon na piwnicznych walikoniów wybrzydzających, jakie te dziewczyny nieładne i o ile fajniejsza jest ich własna, golona międy palcami ręka.

11 stycznia, 17:24, oko:

racja .. jakim z@#$ trzeba być aby wrzucać dwie setki zdjęć zamiast kilku ładnych wraz krótką relacją i to na dodatek w opcji klikania jedno po drugim

11 stycznia, 17:58, s:

Ja się ma od Arkadiusza Franasa (red. naczelny tego śmietnika) niepisane polecenie, że ma stale rosnąć!, rosnąć!, rosnąć! [klikalność], zaś komu zanadto opadnie, ten wylatuje z hukiem z redakcyjnego burdelu, a dodatkowo jest się starym, zeszmaconym, amoralnym, zdegenerowanym ch... "od zawsze" w śmieciowej branży (jak autor tego wypełniacza strony, czy inny nekrofotograf Jarosław J.) - to takie guano-contenty się wydala i bezwstydnie (wstyd? jaki wstyd?! tylko klikalność!) podpisuje własnym nazwiskiem.

Wyrabiacze klikalności z Gazety Wrocławskiej codziennie są sumiennie oceniani i punktowani przez Arkadiusza Franasa podczas redakcyjnych kolegiów. Na wzór sieci handlowych trwa nieustanny konkurs "sprzedawca miesiąca" (żaden tam dziennikarz!) - kto z wyrabiających kliki ma ich w danym miesiącu najwięcej, wygrywa, a jego zdjęcie dumnie wisi przez kolejny miesiąc na honorowym miejscu na specjalnej tablicy. Reszta mija w milczeniu gablotę, patrzy i zazdrości, myśląc mściwie i zawzięcie - za miesiąc to moje zdjęcie tam zawiśnie, ty skurv.synu!

Franas zaś, niczym Goździkowa w popularnej reklamie, co dnia subtelnie przypomina: arbeiten! robić! robić! więcej klików! robić! robić! szybciej! szybciej!

I choć powyższe jest jedynie artystyczną wizją autora komentarza, mentalnie tak właśnie wygląda praca w śmieciowych serwisach pokroju Gazety Wrocławskiej. Z dziennikarstwem (nawet z takim przez malutkie "d") nie ma to zupełnie nic wspólnego na żadnej płaszczyźnie.

10/10, dobre podsumowanie

s
s
11 stycznia, 12:00, Gość:

Zaczyna się sezon na piwnicznych walikoniów wybrzydzających, jakie te dziewczyny nieładne i o ile fajniejsza jest ich własna, golona międy palcami ręka.

11 stycznia, 17:24, oko:

racja .. jakim z@#$ trzeba być aby wrzucać dwie setki zdjęć zamiast kilku ładnych wraz krótką relacją i to na dodatek w opcji klikania jedno po drugim

Ja się ma od Arkadiusza Franasa (red. naczelny tego śmietnika) niepisane polecenie, że ma stale rosnąć!, rosnąć!, rosnąć! [klikalność], zaś komu zanadto opadnie, ten wylatuje z hukiem z redakcyjnego burdelu, a dodatkowo jest się starym, zeszmaconym, amoralnym, zdegenerowanym ch... "od zawsze" w śmieciowej branży (jak autor tego wypełniacza strony, czy inny nekrofotograf Jarosław J.) - to takie guano-contenty się wydala i bezwstydnie (wstyd? jaki wstyd?! tylko klikalność!) podpisuje własnym nazwiskiem.

Wyrabiacze klikalności z Gazety Wrocławskiej codziennie są sumiennie oceniani i punktowani przez Arkadiusza Franasa podczas redakcyjnych kolegiów. Na wzór sieci handlowych trwa nieustanny konkurs "sprzedawca miesiąca" (żaden tam dziennikarz!) - kto z wyrabiających kliki ma ich w danym miesiącu najwięcej, wygrywa, a jego zdjęcie dumnie wisi przez kolejny miesiąc na honorowym miejscu na specjalnej tablicy. Reszta mija w milczeniu gablotę, patrzy i zazdrości, myśląc mściwie i zawzięcie - za miesiąc to moje zdjęcie tam zawiśnie, ty skurv.synu!

Franas zaś, niczym Goździkowa w popularnej reklamie, co dnia subtelnie przypomina: arbeiten! robić! robić! więcej klików! robić! robić! szybciej! szybciej!

I choć powyższe jest jedynie artystyczną wizją autora komentarza, mentalnie tak właśnie wygląda praca w śmieciowych serwisach pokroju Gazety Wrocławskiej. Z dziennikarstwem (nawet z takim przez malutkie "d") nie ma to zupełnie nic wspólnego na żadnej płaszczyźnie.

s
s
11 stycznia, 12:00, Gość:

Zaczyna się sezon na piwnicznych walikoniów wybrzydzających, jakie te dziewczyny nieładne i o ile fajniejsza jest ich własna, golona międy palcami ręka.

11 stycznia, 17:24, oko:

racja .. jakim z@#$ trzeba być aby wrzucać dwie setki zdjęć zamiast kilku ładnych wraz krótką relacją i to na dodatek w opcji klikania jedno po drugim

Ja się ma od Arkadiusza Franasa (red. naczelny tego śmietnika) niepisane polecenie, że ma stale rosnąć!, rosnąć!, rosnąć! [klikalność], zaś komu zanadto opadnie, ten wylatuje z hukiem z redakcyjnego burdelu, a dodatkowo jest się starym, zeszmaconym, amoralnym, zdegenerowanym ch... "od zawsze" w śmieciowej branży (jak autor tego wypełniacza strony, czy inny nekrofotograf Jarosław J.) - to takie guano-contenty się wydala i bezwstydnie (wstyd? jaki wstyd?! tylko klikalność!) podpisuje własnym nazwiskiem.

Wyrabiacze klikalności z Gazety Wrocławskiej codziennie są sumiennie oceniani i punktowani przez Arkadiusza Franasa podczas redakcyjnych kolegiów. Na wzór sieci handlowych trwa nieustanny konkurs "sprzedawca miesiąca" (żaden tam dziennikarz!) - kto z wyrabiających kliki ma ich w danym miesiącu najwięcej, wygrywa, a jego zdjęcie dumnie wisi przez kolejny miesiąc na honorowym miejscu na specjalnej tablicy. Reszta mija w milczeniu gablotę, patrzy i zazdrości, myśląc zawzięcie - za miesiąc to moje zdjęcie tam zawiśnie!

Franas zaś, niczym Goździkowa w popularnej reklamie, co dnia subtelnie przypomina: arbeiten! robić! robić! więcej klików! robić! robić! szybciej! szybciej!

I choć powyższe jest jedynie artystyczną wizją autora komentarza, mentalnie tak właśnie wygląda praca w śmieciowych serwisach pokroju Gazety Wrocławskiej. Z dziennikarstwem (nawet z takim przez malutkie "d") nie ma to zupełnie nic wspólnego na żadnej płaszczyźnie.

o
oko
11 stycznia, 12:00, Gość:

Zaczyna się sezon na piwnicznych walikoniów wybrzydzających, jakie te dziewczyny nieładne i o ile fajniejsza jest ich własna, golona międy palcami ręka.

racja .. jakim z@#$ trzeba być aby wrzucać dwie setki zdjęć zamiast kilku ładnych wraz krótką relacją i to na dodatek w opcji klikania jedno po drugim

M
Megi

Międlarek ŚLICZNOTKO RZESZOWSKA :)))) gdzie jesteś???:)))))))))))))buzi-buzi:***** hihihhihihih:))))))))))))))))))))))))

A
Absolwent TM 2003

Pani Iwankiewicz. Nic się nie zmieniła, wygląda prawie tak samo jak w 1998 kiedy zacząłem chodzić do tej szkoły. Uczyła nas J. niemieckiego. Bardzo sympatyczna i cierpliwa. Wtedy w 17.L.O były też technika 5 letnie ( Z.S. Nr 6). Nasza klasa - TM miała samych chłopców ( ponad 30 osób). Potrafiła nad nami zapanować bez nerwów bo miała dobre podejście do uczniów. Miło wiedzieć, że została dyrektorką tej szkoły. Nadaje się do tego z całą pewnością.

s
s
11 stycznia, 12:56, ee:

i znowu gazetka opublikuje dziesiątki galerii setek zdjęć z dekoltami i udami. czego te szkoły uczą? co to gazetka promuje? ekshibicjonizm

11 stycznia, 12:58, Gość:

No sorry, nie jesteśmy na Podkarpaciu, żeby dla Twojej przyjemności pokazywali owce.

Chodzi misiu o to, że nie wszyscy uczestnicy studniówkowicze byli świadomi obecności wyrobnika klikalności ze śmieciowego serwisu Gazeta Wrocławska oraz faktu, że ich zdjęcia zostaną opublikowane w ogólnodostępnym serwisie online. Relikowski raczej nie wdarł się na imprezę siłą, zjawił się za wiedzą/zgodą dyrekcji szkoły.

Pytania:

- czy takie działanie jest zgodne z prawem?

- czy takie działanie jest zgodne z etyką zawodową? [nie dodam "dziennikarską" bo takie byty w Gazecie Wrocławskiej nie występują]

- czy każda z osób których zdjęcia zostały opublikowane wyraziła na to zgodę?

- kto, komu i ile płaci, żeby w śmieciowym serwisie z "wrocławska" w nazwie publikować zdjęcia roznegliżowanych maturzystek, co ma na celu wyłącznie nabicie klików?

Jako absolwent nieistniejącego już społecznego Liceum Holistycznego, odłamu ASS-y (szkoły, którą kończył obecny prezydent Wrocławia Jacek Sutryk), pamiętam, że na naszej studniówce działy się różne rzeczy, nie koniecznie takie, które chcielibyśmy aby obcy człowiek, pracownik lokalnego brukowca, uwieczniał na zdjęciach, a następnie publikował. I nie, nie chodzi zaraz o jakieś seksualne ekscesy (w każdym razie nie tylko), ale choćby o tak prozaiczne sprawy, kto, z kim, i kogo, zaprosił na studniówkową imprezę. A że uczyły się w "holistyku" dzieciaki lokalnych polityków, urzędników, biznesmenów, lekarzy, prawników - jednym słowem osób, które można było próbować zaatakować m.in. poprzez zrobienie takiego, a nie innego zdjęcia latorośli, a następnie opublikowanie tegoż.

To tylko jeden z przykładów (które można mnożyć), dlaczego nie leży wpuszczać byle-kogo-z-byle-kąd na takie i podobne wydarzenia.

btw, co do owieczek - zachowaj te fetysze dla siebie.

sj

k
kto wpuścił Relikowskiego?

Nie rozumiem, dlaczego pracownik śmieciowego serwisu Gazety Wrocławskiej został zaproszony?/wpuszczony? na studniówkę maturzystów z XVII LO? To była porządna impreza!

G
Gość

praktyczne pyt.

ile redakcja płaci laskom/szkołom za możliwość robienia fotek? przeklikiwanie 192 zdjęć w poszukiwaniu cccków nabije im tylko odsłon że chj

G
Gość
11 stycznia, 12:56, ee:

i znowu gazetka opublikuje dziesiątki galerii setek zdjęć z dekoltami i udami. czego te szkoły uczą? co to gazetka promuje? ekshibicjonizm

No sorry, nie jesteśmy na Podkarpaciu, żeby dla Twojej przyjemności pokazywali owce.

e
ee

i znowu gazetka opublikuje dziesiątki galerii setek zdjęć z dekoltami i udami. czego te szkoły uczą? co to gazetka promuje? ekshibicjonizm

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3