Strzelanina w bloku. Postrzelił koleżankę z pracy w głowę

Mateusz Różański
Mateusz Różański
Są nowe fakty w sprawie strzelaniny, do której doszło we wtorek na klatce schodowej w bloku przy ul. Wielkiej Niedźwiedzicy w Legnicy. Postrzelona tam 35-letnia kobieta w krytycznym stanie walczy o życie w szpitalu. Sprawcą okazał się być jej znajomy. Strzelał z repliki rewolweru Colt z 1847 roku.

Sprawca strzelaniny został dziś doprowadzony do prokuratury w Legnicy. Wczoraj mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia, został jednak zatrzymany w okolicach Bolesławca.

Jak ustalili śledczy kobieta, która została postrzelona w głowę, znała się wcześniej ze swoim oprawcą. Pracowali na terenie jednego z zakładów Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Przez pewien czas łączyły ich bliższe relacje, to jednak się skończyło. 36-latek nie potrafił się z tym pogodzić.

- Mężczyzna około godz. 15.30 pojawił się w budynku w którym mieszkała kobieta. 35-latka godzinę później weszła na klatkę schodową. 36-latek oddał w jej kierunku dwa strzały. Jeden z nich trafił w głowę – informuje Prokurator Rejonowy w Legnicy Radosław Wrębiak

Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia. O tym co zrobił poinformował policję, dzwonił również do swoich znajomych. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Kobieta z kolei w stanie krytycznym trafiła do legnickiego szpitala, gdzie przeszła skomplikowany zabieg.

We wtorek, późnym wieczorem, mężczyzna został zatrzymany na terenach leśnych między Chocianowem, a Bolesławcem. Jego prawdopodobne miejsce pobytu udało się ustalić m.in. dzięki logowaniom telefonu komórkowego z którego korzystał. W stałym kontakcie z 36-latkiem był policyjny negocjator.

- Mężczyzna w kierunku kobiety strzelił z repliki rewolweru Colt z 1847 roku - dodaje prokurator Wrębiak.

Broń na którą w teorii nie potrzeba zezwolenia mężczyzna zakupił w maju tego roku na jednym z portali aukcyjnych. Wystrzelona z niej kula utknęła w ciele 35-latki.

Były poseł PO przechodzi do Hołowni

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Broń na którą w teorii nie potrzeba zezwolenia..."

Na tą broń nie potrzeba pozwolenie nie tylko w teorii, ale również w praktyce.

G
Gość

Jeżeli to była ołowiana kula kalibru .36" czy nawet .44" to jest cudem, że laska w ogóle jest odratowywana. Nawet nie chcę sobie wyobrażać jakie spustoszenia mógł ten kawał ołowiu zrobić i co teraz chirurdzy muszą sklejać...

Powrotu do zdrowia życzę, a dla nieradzącego sobie z emocjami patałacha rzyczę najcięższego pierdla w kraju.

Niestety boję się, że goniące za sensacją madia znowu będą próbowały nakręcić nastroje typu "łomujborze, broń to zło i armagiedon, a ta bez zezwolenia to wogle koniec świata"...

Dodaj ogłoszenie