Strażnicy z więzienia uniewinnieni. Seks za pieniądze? Brak dowodów!

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Pawel Relikowski / Gazeta Wroclawska
Udostępnij:
Czterej funkcjonariusze służby więziennej z Wrocławia uniewinnieni prawie z wszystkich zarzutów postawionych im przez prokuraturę. Sąd uznał za niewiarygodne i nieudowodnione zarzuty m. in. pośrednictwa w załatwieniu więźniowi usług seksualnych więźniarki, zlecenia pobicia osadzonego przez współwięźniów, tuszowania sprawy tego pobicia czy sprzedania więźniom kradzionego odtwarzacza DVD za łapówkę. Z kilkunastu zarzutów postawionych w tej sprawie przez oskarżenie funkcjonariuszom sąd skazał tylko jednego za jedno z przestępstwo – przekroczenie uprawnień.

Najgłośniej w tym procesie było o sprawie funkcjonariusza więzienia z ul. Kleczkowskiej Artura K., któremu prokurator zarzucił, że za 50 złotych załatwił więźniowi seks z więźniarką. Miała zostać przyprowadzona do pustej celi. Oskarżenie przedstawiło zeznania różnych więźniów. Sąd uznał, że wszystkie one są niewiarygodne. TO zeznania ogólne, bez konkretów. Poza jednym więźniem, który miał skorzystać z seksualnej usługi, inni powtarzali tylko, że wiedzą to od niego. Nie byli w stanie opisać kobiety, doprowadzonej jakoby do pustej celi. Nie wszyscy świadkowie powtarzali te same okoliczności, choćby co do daty rzekomej seksualnej usługi.

- Sąd nie sugeruje się doniesieniami medialnymi i programami telewizyjnymi, które dotyczą zresztą innego okresu niż ten, który zarzucono Arturowi K. - mówiła w uzasadnieniu wyroku uniewinniającego sędzia Elżbieta Wylegalska. Mowa zapewne o materiale z lutego 2017 roku Gazety Wrocławskiej i Superwizjera TVN. Opowiedzieliśmy w nim o procederze seksualnego wykorzystywania więźniarek w Zakładzie Karnym nr 1 na Kleczkowskiej. Tak jak opisywały go materiały i źródła, do których dotarliśmy.

Zobacz fragment tego materiału

Ten sam funkcjonariusz – według oskarżenia – miał zlecić pobicie więźnia. A inny z oskarżonych tuszować tę historię. Również w tym wątku sąd ocenił dowody oskarżenia za niewiarygodne. Opierają się bowiem – tak jak poprzednio – na zeznaniach samych więźniów. Które były „rozbieżne” i mało wiarygodne. Bywało, że podczas procesu więźniowie – świadkowie nie potrafili rozpoznać Artura K. wskazując na innego z oskarżonych.

Funkcjonariusz Artur B. został obciążony przez dwóch więźniów. Miał ukraść z więziennego depozytu odtwarzacz DVD i sprzedać im go. Zapłacili kartami telefonicznymi wartymi 160 zł. Takie karty dla więźniów to bardzo cenna rzecz. Ale w te zeznania sąd nie uwierzył. Zrobiły na sądzie wrażenie uzgodnionych wcześniej. Poza tym, oskarżony funkcjonariusz – co wykazał proces – nie miał dostępu do magazynu, w którym znajdował się rzeczony odtwarzacz DVD.

Obrona od początku procesu wskazywała, że więźniowie zmawiali się na funkcjonariuszy. Przedstawiano sądowi grypsy, które miały być na to dowodem. Sąd ocenił, że nie jest wykluczone, że tak było. Tak czy siak, niektórzy więźniowie na procesie wycofywali się z tego co mówili w śledztwie. Stwierdzając, że to prokurator namawiał ich do obciążania funkcjonariuszy. Sędzia Wylegalska zwróciła uwagę, że na to też nie ma dowodów. Ale tak m.in. uzasadniano zmianę wersji wydarzeń.

Jeden z funkcjonariuszy został skazany za jedno z kilku przypisanych mu przestępstw. Ale w tym wypadku sąd uznał, że oskarżenie pokazało coś więcej niż pomówienie więźnia. Główny dowód to zeznanie świadka koronnego Marcin U. Ps „Mafik”. To on powiedział, że funkcjonariusz kupił w internecie i wniósł więźniom nielegalnie przedmioty, na których posiadanie musieliby mieć zgodę – szachy elektroniczne i DVD. W tym wypadku oskarżenie wykazało, że funkcjonariusz rzeczywiście kupował przez internet szachy i DVD. Dlatego sąd ocenił pomówienie „Mafika” za potwierdzone. Funkcjonariusz usłyszał wyrok 1,5 roku więzienia.

Na ławie oskarżonych zasiedli też dwaj więźniowie. Jeden oskarżony o to, że skatował kolegę z celi i o kradzież. Usłyszał karę 1,5 roku więzienia. Drugi skazany został na rok za namawianie skazanego funkcjonariusza do przekroczenia uprawnień.
Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tamtamy
Byłeś? widziałeś?ale co pobicia w celi, kradzieże,gwalty?i nie zameldowales o tym jako prawy,honorowy obywatel,porządny,wartościowy Polak??? otóż nie puścisz pary z gęby bo sam w tym uczestniczyłeś,drobny,nędzny geszewciarzu.Czyżbyś był kolegą i wspólnikiem konfitury kurczaczka???
G
GAD
Panie prokuratorze to kpina. Chciał Pan się wylansować na niewinnych ludziach. Bandzior żeby mieć korzyść powie wszystko co Pan chce. Jeszcze raz kpina. Zrujnował Pan życie, zdrowie tym ludziom.
O
Obserwator
Delegatura w PK jest przedłużania co pół roku ...więc K...on aby pokazać jaki to on jest wspaniały i potrzebny kosztem niewinnych klawiszy przy pomocy bandyterki robi karierę...brawo Warszawa jest dumna
Haha
Siedziałeś i za C....A robiłeś pod celą...takie masz pojęcie...albo lornecie rowka językiem pieściłeś
P
Pijak
A co na to listerine?
M
MKoro
Mocniejsze? A może po prostu inaczej ocenione. Może temu samemu kapusiowi dawano wiarę, jeśli oskarżał kolegów z kryminału. a odmawiano tej wiary, kiedy chodziło o przestępstwo gada? Kumoterstwem śmierdzi na milę.
j
ja
Nie lubię Cię Rybaku,....
B
Brak słów
To chyba na ochronce siedziałeś...
g
gość
Prokurator, który tak dzielnie wsadzał do aresztu ludzi, łamał ludziom życie, krzywdził ich rodziny nie potrafił przez kilka lat zebrać dowodów? Dlaczego? dlatego, że to nieudacznik i wymyślał wszystko na siłę a wspierała go dzielna ekipa z policjantów z KWP. Wszyscy powinni oni usiąść wspólnie na ławie oskarżonych. Wszystko czego "dokonali" jest w zgromadzonych dokumentach. Również ich przełożeni powinni zainteresować się ich dokonaniami, przez kilka lat nie robili nic tylko na siłę usiłowali udowodnić tezę, która z góry była skazana na niepowodzenie. Z ich pracy powinni zostać bardzo skrupulatnie rozliczeni, bo za co otrzymywali pieniądze?Znaleźli sobie sztuczne zajęcie i udawali, że pracują!!! Czy oni naprawdę służyli? i komu? Nie zapominajmy, że w tym samym sądzie toczy się bliźniaczo podobna sprawa.Ten sam prokurator, ci sami skazani, ci sami policjanci. czas najwyższy aby zostali rozliczeni!
B
Bubu
Morcinek zwany kadlubkiem gratuluję super artykułu,warsztat masz odpowiedni do fizjonomii...pytanie brzmi:czy prawdą jest, że pseudoinformacje miałeś od skazanych m.in.za gwałty i pedofilię???
T
Tuitam
Ja też byłem i widziałem jak złodziej robi gałę złodziejowi za trochę mahory oraz jak jeden drugiego okrada,bije jak sprzedaje na psy....znalazły się festy.
m
mistrz
wiedziałem ... wiedziałem że tak będzie rączka rączkę myje ... a te komentarze to sobie wsadzcie .... żaden z was z trolii nie był w puszce więc zamknijcie ryj..e
ja byłem i widziałem co tam się dzieje
Z
Zenek
No jakoś wybrnal Rybaczek z tego bo tvn dopiero może się spodziewać ataku............ Odpowiedzą za to a jest czym się posilkowac.........
Z
Zenek
Policjant "ptys/lorneta" zdążył uciec na emeryturę nie wisdomo co też z gajkiem.... Oliwa sprawiedliwa prędzej czy później....
B
Brak słów
Za te wszystkie krzywdy wyrządzone funkcjonariuszom i ich rodziną powinni Ci tzw. Super Pismacy-dziennikarze łącznie z panem super prokuratorem odszczekać na forum wszędzie tam gdzie zostali oczernieni.marni łowcy sensacji...
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie