Strażacy mieli wypadek. Jechali na sygnale do działań

Jarosław JakubczakZaktualizowano 
Wóz bojowy straży pożarnej wjechał na sygnale na plac Jana Pawła II, gdzie zderzył się z autem osobowym. Policja po przyjechaniu na miejsce ustali dokładny przebieg wypadku. Przejazd przez plac jest częściowo zablokowany Jarosław Jakubczak
Wóz bojowy straży pożarnej wjechał na sygnale na plac Jana Pawła II, gdzie zderzył się z autem osobowym. Policja po przyjechaniu na miejsce ustali dokładny przebieg wypadku. Przejazd przez plac jest częściowo zablokowany.

Kilka minut po godzinie 18 w piątek, na pl. Jana Pawła II doszło do wypadku z udziałem wozu strażackiego i samochodu osobowego marki Skoda.
Strażacy jechali od ul. św. Mikołaja w stronę placu Solidarności i używali sygnałów uprzywilejowania. Z ul. Podwale z prawej strony wyjeżdżał kierowca samochodu osobowego. Według wstępnych ustaleń wóz strażacki wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Trwa oczekiwanie na policję, która ustali okoliczności wypadku oraz to, kto zawinił.
Nie ma osób poszkodowanych. Są utrudnienia w ruchu w tej części miasta: plac Jana Pawła II jest częściowo zablokowany, ponieważ uszkodzone pojazdy stoją na środku skrzyżowania. Lepiej więc w najbliższym czasie wybierać inne trasy, zamiast przejazdu przez plac Jana Pawła II.

***
Aktualizacja:
Policja uznała winę kierowcy wozu strażackiego i ukarała go mandatem w wysokości 500 zł i 6 punktami karnymi.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 95

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
14 września, 17:42, Gość:

Ktoś już słusznie zauważył że na skrzyżowaniu są kamery i da się odtworzyć zdarzenie, natomiast autor artykułu pisząc "z prawej strony wyjeżdżał kierowca samochodu osobowego"

daje do zrozumienia że kierowca skody opuszczał skrzyżowanie i to w niego wjechał wóż strażacki, Tak formując zdanie autor

daje do zrozumienia że kierowca skody opuszcza skrzyżowanie i w niego uderza wóz strażacki i na postwaie tego stwierdzenia

dużo ludzi przyjmuje winę kierowcy straży. Natomiast przyglądając się zdjęciom widzimy że jest odwrotnie to wóz strażacki zostaje uderzony z tyłu w zderzaka, co oznacza że to pojazd straży opuszczał skrzyżowanie i przywaliła w jego tył skoda.

Wiec kierowca straży nie miał wpływu na przebig zdarzenia. Strażak niepotrzebnie przyjął mandat, bo tym przyjął winnę na siebie nie badąc winnym, co świadczy że z zawodowym kierowcą ma niewiele wspólnego . A i jescze jedno woż strażacki będący na skrzyżowaniu w ruchu nie stanowił zagrożenia dla pojazdu skody, bo opuszcza skrzyzowanie , (a nie jak niektórzy myślą wjeżdżana skrzyżowanie), przez co kierowca skody widzac pojazd straży powinien mu umozliwić przejazd a nie uderzać jego tył. W tym wypadku światło zielone, czerwone nie ma zanaczenia, bo wóz st.poz. mógł się znajdować na skrzyzowaniu i ne stanowił zagrożenia dla pojazdu skody.

Gdyby to straż uderzyła w tył skodę było by na odwrót - czyli skoda opuszczała skrzyżowanie a to już wina wtedy starazka by była.

14 września, 18:58, Gość:

Następny filozof, Art.9 prd mówi wyraźnie że kierowca pojazdu uprzywilejowanego ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, nie ma tam mowy, że jeżeli kierowca innego pojazdu udarzy w przód, tył, bok czy górę to wtedy kierowca pojazdu uprzywilejowane nie ponosi odpowiedzialności za zdarzenie. Kierowca wozu strażackiego wjechał na czerwonym i tyle, nie upewnił się że może bezpiecznie przez skrzyżowanie przejechać.

17 września, 6:41, Gość:

Niestety nie jest to prawda strażak nie miał wpływu na to że ktoś mu walnie w tył. Jak nie zareaguhesz i qalniwaz kogoś w dupe czyja to wina Twoja. Nie zachowanie odpowiedniej odległości. Szkoda nie miała co wyjeżdżać na skrzyżowanie jak widziała samochód strażacki. Wiem że często strażacy są wzywani do pierdół ale często ratują życie. W Czechach mają bezwzględne pierwszeństwo pod warunkiem że jechali naprawdę na wyjazd.

Jesteś w błędzie miałem identyczna sytuację kiedy wjechałem na skrzyżowanie przy zielonym świetle przed oczami mignął mi pojazd uprzywilejowany i dostał identycznie w prawy tył , może jak bym nie użył hamulca to by dostał w przód ,w bok

G
Gość
14 września, 17:42, Gość:

Ktoś już słusznie zauważył że na skrzyżowaniu są kamery i da się odtworzyć zdarzenie, natomiast autor artykułu pisząc "z prawej strony wyjeżdżał kierowca samochodu osobowego"

daje do zrozumienia że kierowca skody opuszczał skrzyżowanie i to w niego wjechał wóż strażacki, Tak formując zdanie autor

daje do zrozumienia że kierowca skody opuszcza skrzyżowanie i w niego uderza wóz strażacki i na postwaie tego stwierdzenia

dużo ludzi przyjmuje winę kierowcy straży. Natomiast przyglądając się zdjęciom widzimy że jest odwrotnie to wóz strażacki zostaje uderzony z tyłu w zderzaka, co oznacza że to pojazd straży opuszczał skrzyżowanie i przywaliła w jego tył skoda.

Wiec kierowca straży nie miał wpływu na przebig zdarzenia. Strażak niepotrzebnie przyjął mandat, bo tym przyjął winnę na siebie nie badąc winnym, co świadczy że z zawodowym kierowcą ma niewiele wspólnego . A i jescze jedno woż strażacki będący na skrzyżowaniu w ruchu nie stanowił zagrożenia dla pojazdu skody, bo opuszcza skrzyzowanie , (a nie jak niektórzy myślą wjeżdżana skrzyżowanie), przez co kierowca skody widzac pojazd straży powinien mu umozliwić przejazd a nie uderzać jego tył. W tym wypadku światło zielone, czerwone nie ma zanaczenia, bo wóz st.poz. mógł się znajdować na skrzyzowaniu i ne stanowił zagrożenia dla pojazdu skody.

Gdyby to straż uderzyła w tył skodę było by na odwrót - czyli skoda opuszczała skrzyżowanie a to już wina wtedy starazka by była.

14 września, 18:58, Gość:

Następny filozof, Art.9 prd mówi wyraźnie że kierowca pojazdu uprzywilejowanego ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, nie ma tam mowy, że jeżeli kierowca innego pojazdu udarzy w przód, tył, bok czy górę to wtedy kierowca pojazdu uprzywilejowane nie ponosi odpowiedzialności za zdarzenie. Kierowca wozu strażackiego wjechał na czerwonym i tyle, nie upewnił się że może bezpiecznie przez skrzyżowanie przejechać.

Niestety nie jest to prawda strażak nie miał wpływu na to że ktoś mu walnie w tył. Jak nie zareaguhesz i qalniwaz kogoś w dupe czyja to wina Twoja. Nie zachowanie odpowiedniej odległości. Szkoda nie miała co wyjeżdżać na skrzyżowanie jak widziała samochód strażacki. Wiem że często strażacy są wzywani do pierdół ale często ratują życie. W Czechach mają bezwzględne pierwszeństwo pod warunkiem że jechali naprawdę na wyjazd.

G
Gość

Halyna, ten kraj jebnie! Spadamy do Angly!

k
krt

Czytam te komentarze i mam jeden wniosek: powinniśmy zrezygnować z istnienia sygnałów uprzywilejowania. Większość wieszająca psy na strażaku nie zasłużyła żeby jechać do nich na sygnale i kogokolwiek narażać. Niech policja, pogotowie, straż, pogotowie gazowe itp. Będą normalnie jechali i w ten sposób rozwiąże się problem. Zdjąć belki, jeździć normalnie skoro nie doceniają.

C
Cwelowski

A,kot sam zszedł z drzewa czy ktoś inny go podjął go z gałęzi???

T
Taksiarz

Pytalem prawnika...pojazd na sygnalach dzwiekowych i wietlnych moze nie stosowac sie do sygnalizacj swietlnej,znakow drogowych itd bez konsekwencki ale jesli dojdzie do kolizji z innym pojazdem itd poruszającym sie prawidlowo po drodze itd zawsze winny za kolizje bedzie kierowca wozu uprzywilejowanego i on poniesie wszelkie konsekwencje tzn mandat itd.

G
Gość
14 września, 20:24, Gość:

To jest chore jada komus pomoc i jeszcze maja dostac mandat na drugi raz nie ma sje co spieszyc niech sie pali lub niech ktos umiera skoro takie mamy prawo

Sam jesteś chory. To, że jedzie się kogoś ratować nie daje prawa zabijać innych. Zrozumiesz to, jak kiedyś dzielny strażak jadący do pożaru śmietnika potrąci Ci dziecko albo skasuje auto prowadzone przez żonę, bo przecież on jedzie ratować śmietnik, więc może po drodze pozabijać innych!

z
z kufla
14 września, 14:09, Gość:

ty kurrwo smierdzaca, synu cwela i starej cyganki, obys lajzo pospolita zdechl na syfa. Poziom rozmowy dostosuj do swojej starej, czyli zejdz do parteru i ciagnij druta bezmozga malpo. Ciota pierdolona, ze takie scierwa chowaja sie tylko po domach, bo az milo byloby tluc takie zyciowe przegrywy.

14 września, 14:25, Gość:

Japa śmierdzielu :D Nie dość, że idiota który nie ma pojęcia o czym pisze, to jeszcze śmie szczekać :D Żałosna, zawszona kreatura xD Poznaj swoje miejsce w szeregu podczłowieku! Jesteś zerem, w dodatku idiotą! Tacy jak ty (celowo z małej litery, z braku jakiegokolwiek szacunku) powinni zapierdalać w fabrykach za miskę ryżu, żeby normalni ludzie mieli lżej w życiu :)

Elegancko.Chciałem napisać elegancko panowie,ale to chyba byłoby na wyrost.Nieprawdaż?

G
Gość

To jest chore jada komus pomoc i jeszcze maja dostac mandat na drugi raz nie ma sje co spieszyc niech sie pali lub niech ktos umiera skoro takie mamy prawo

G
Gość

Zawsze ten kto wjeżdża na czerwonym będzie winny. Bo ktoś inny ma zielone.. Nie ma świętych na drodze.. W 2012 r. Też skasował mnie strażak i również skończyło się na jego winie. Na szczęście wszyscy zdrowi.

G
Gość
14 września, 17:42, Gość:

Ktoś już słusznie zauważył że na skrzyżowaniu są kamery i da się odtworzyć zdarzenie, natomiast autor artykułu pisząc "z prawej strony wyjeżdżał kierowca samochodu osobowego"

daje do zrozumienia że kierowca skody opuszczał skrzyżowanie i to w niego wjechał wóż strażacki, Tak formując zdanie autor

daje do zrozumienia że kierowca skody opuszcza skrzyżowanie i w niego uderza wóz strażacki i na postwaie tego stwierdzenia

dużo ludzi przyjmuje winę kierowcy straży. Natomiast przyglądając się zdjęciom widzimy że jest odwrotnie to wóz strażacki zostaje uderzony z tyłu w zderzaka, co oznacza że to pojazd straży opuszczał skrzyżowanie i przywaliła w jego tył skoda.

Wiec kierowca straży nie miał wpływu na przebig zdarzenia. Strażak niepotrzebnie przyjął mandat, bo tym przyjął winnę na siebie nie badąc winnym, co świadczy że z zawodowym kierowcą ma niewiele wspólnego . A i jescze jedno woż strażacki będący na skrzyżowaniu w ruchu nie stanowił zagrożenia dla pojazdu skody, bo opuszcza skrzyzowanie , (a nie jak niektórzy myślą wjeżdżana skrzyżowanie), przez co kierowca skody widzac pojazd straży powinien mu umozliwić przejazd a nie uderzać jego tył. W tym wypadku światło zielone, czerwone nie ma zanaczenia, bo wóz st.poz. mógł się znajdować na skrzyzowaniu i ne stanowił zagrożenia dla pojazdu skody.

Gdyby to straż uderzyła w tył skodę było by na odwrót - czyli skoda opuszczała skrzyżowanie a to już wina wtedy starazka by była.

Następny filozof, Art.9 prd mówi wyraźnie że kierowca pojazdu uprzywilejowanego ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, nie ma tam mowy, że jeżeli kierowca innego pojazdu udarzy w przód, tył, bok czy górę to wtedy kierowca pojazdu uprzywilejowane nie ponosi odpowiedzialności za zdarzenie. Kierowca wozu strażackiego wjechał na czerwonym i tyle, nie upewnił się że może bezpiecznie przez skrzyżowanie przejechać.

G
Gość

Ktoś już słusznie zauważył że na skrzyżowaniu są kamery i da się odtworzyć zdarzenie, natomiast autor artykułu pisząc "z prawej strony wyjeżdżał kierowca samochodu osobowego"

daje do zrozumienia że kierowca skody opuszczał skrzyżowanie i to w niego wjechał wóż strażacki, Tak formując zdanie autor

daje do zrozumienia że kierowca skody opuszcza skrzyżowanie i w niego uderza wóz strażacki i na postwaie tego stwierdzenia

dużo ludzi przyjmuje winę kierowcy straży. Natomiast przyglądając się zdjęciom widzimy że jest odwrotnie to wóz strażacki zostaje uderzony z tyłu w zderzaka, co oznacza że to pojazd straży opuszczał skrzyżowanie i przywaliła w jego tył skoda.

Wiec kierowca straży nie miał wpływu na przebig zdarzenia. Strażak niepotrzebnie przyjął mandat, bo tym przyjął winnę na siebie nie badąc winnym, co świadczy że z zawodowym kierowcą ma niewiele wspólnego . A i jescze jedno woż strażacki będący na skrzyżowaniu w ruchu nie stanowił zagrożenia dla pojazdu skody, bo opuszcza skrzyzowanie , (a nie jak niektórzy myślą wjeżdżana skrzyżowanie), przez co kierowca skody widzac pojazd straży powinien mu umozliwić przejazd a nie uderzać jego tył. W tym wypadku światło zielone, czerwone nie ma zanaczenia, bo wóz st.poz. mógł się znajdować na skrzyzowaniu i ne stanowił zagrożenia dla pojazdu skody.

Gdyby to straż uderzyła w tył skodę było by na odwrót - czyli skoda opuszczała skrzyżowanie a to już wina wtedy starazka by była.

Q
Qba
14 września, 10:06, Adwokat:

Policjant chcial sie wykazać? Kto prowadził tą skode ze jest nawet na tym forum wybielany ze współwiny? Jeśli, jak tu niektorzy piszą, nie widział ani nie słyszał strazy pożarnej (matko boska) to czy wogole jest w stanie prowadzic pojazd mechaniczny? Czy jak przejedzie kogos na pasach to tez powie ze nie widzial i to bedzie okolicznosc lagodzaca? Werdykt policjanta to kpina, na pierwszej rozprawie w sądzie strażak został by oczyszczony z winy.

Nie osmieszaj sie.

Juz Co wczesniej powiedzieli ze sie mylisz.

Dopisze tylko ze w analogicznej sytuacji (poszkodowanych bylo wiecej i policja na sygnale) PROKURATOR uznal wine policjanta prowadzacego radiowoz. Sygnaly dzwiekowe i swietlne nie iznaczaja ze kierujacy ma bezwzględne pierwszeństwo.

G
Gość
14 września, 15:09, Gość:

To chyba żart,to kierowca osobowki powinien dostac mandat.

Niby dlaczego? Tamto skrzyżowanie jest bardzo specyficzne. Zawsze jest tam spory ruch, do tego często widoczność zasłaniają tramwaje. Przez takie skrzyżowania pojazdy uprzywilejowane powinny przejeżdżać powolutku, żeby wszyscy w porę zdążyli zorientować się, skąd i gdzie jedzie pojazd na sygnale. A strażacy upodobali sobie taktykę "wpadam na skrzyżowanie na pełnej piździe, bo mam sygnały". Mi zawsze znajomy strażak powtarza "lepiej dojechać 30 sekund później, niż w ogóle". I ja się z tym w pełni zgadzam. W przypadku z artykułu dzięki kierowcy PSP nie dość, że ktoś nie doczekał się pomocy, to jeszcze realnie zagrożone zostało życie i zdrowie osób postronnych.

G
Gość
14 września, 14:54, Gość:

Zamiast stosować karę grzywny mozna było pouczyć -to tez forma kary panowie Policjanci i można ją stosować.

Pouczenie to nie forma kary, a środek oddziaływania wychowawczego -.-

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3