Stereotyp Niemca?

Zbigniew Figat
Polskapresse
W kończącym się tygodniu najcichszych, jak dotąd, obchodów kolejnej rocznicy zjednoczenia Niemiec, rozmawiałem na wrocławskim Ostrowie Tumskim z młodymi ludźmi, którzy przyjechali do Wrocławia z miasta Goslar u podnóża gór Harzu. Tych uczniów niemieckiej zawodówki nie było na świecie, gdy doszło do wielkiej fuzji RFN i NRD.

W Monachium, na słynnym Oktoberfest, widziałem dwadzieścia lat temu, jak w Hali Strzelców jednoczyli się Niemcy, radośnie skacząc po wielometrowych stołach z kuflami piwa. Skandowali: Olee, olee - jakby wygrali mundial. Euforia z powodu przywrócenia jedności Niemców z Zachodu i Wschodu rosła w siłę całą noc, ale tuż przed bladym świtem zaczęła słabnąć. W południe pierwszego dnia współżycia w nowym starym związku na monachijskim Rynku zgromadził się tłum, by przy ratuszu wysłuchać przemówienia burmistrza stolicy Bawarii. Cytowałem je w "Słowie Polskim" w dziesiątą rocznicę zjednoczenia Niemiec, podkreślając, że burmistrz mówił o wyrzeczeniach bogatych Niemców na rzecz słabszych i że wschodnie landy liczą na solidarność zachodnich. Dziś już wiadomo, że dwa biliony euro wydano na gospodarkę i infrastrukturę byłej NRD, na terenie której - według tygodnika "Der Spiegel" - 30 proc. Niemców uważa, iż na zjednoczeniu straciło.

Brzmi to jak dalszy ciąg pracy magisterskiej mojej koleżanki z moich drugich studiów na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Pisała ona o zmianach stereotypu Niemca w prasie polskiej, a ja na naszych wspólnych seminariach poznawałem kolejne przykłady z gazet: o rewizjonistach znad Łaby, odwetowcach, ziomkostwach i tak dalej - same negatywy. Oczywiście, tuż za granicą pokoju na Odrze i Nysie żyli sobie spokojnie ci lepsi Niemcy, którzy - jak ich opisywała prasa polska - wybrali słuszną drogę socjalistycznego rozwoju, no i odgrodzili się murem od tamtych, choć przecież nie oni sami tego chcieli i nie oni zdecydowali o budowie muru. Świadczyły o tym każdego tygodnia próby ucieczek obywateli NRD do RFN, a nie odwrotnie. Skaczący przez mur Niemiec był w naszych gazetach negatywnym bohaterem, który ucieka z budującego socjalizm kraju, gdzie dobro człowieka jest na pierwszym miejscu. Uciekinierzy sprawiali, że stereotyp Niemca okazywał się bardziej skomplikowany.

Pisząc wówczas pracę o języku indywidualnym bohaterów reportaży (niestety, zazwyczaj mówią tak samo jak autorzy), jako młody człowiek rodem z Wrocławia, coś tam dorzucałem do seminaryjnej dyskusji, podważając sens przesadnego uogólniania stereotypu Niemca. Podałem za przykład, chwaloną przez moją matkę, zręczną i doświadczoną akuszerkę niemiecką, która pomogła mi przyjść na świat w kamienicy wrocławskiego już Nadodrza.

Gdy się człowiek rodzi w poniemieckiej sypialni, a potem skraca sobie drogę do szkoły, przemierzając długo nieuprzątnięte wzgórze gruzów po bombardowaniach Festung Breslau, nie myśli o stereotypie Niemca, lecz o tym, że po lekcjach pójdzie na podwórko. Pogoni tam szczury i pojeździ w bramie na poniemieckiej wrotce, znalezionej na strychu. A gdy później na studiach zapytają go, jaki dodatkowo lektorat wybiera, powie, że niemiecki. Polubi tę literaturę i zda egzamin u prof. Szyrockiego, a Goethe, Musil, Hesse, Mann i Kafka będą fascynować go do dziś. Bo nie istnieje stereotyp Niemca - bohatera literackiego.

Takiego również nie ma w polskiej literaturze, amerykańskiej czy francuskiej - o czym wiedzą ci młodzi Niemcy, których spotkałem na Ostrowie Tumskim z przewodniczką Marią Karkosz. Chciałem z nimi porozmawiać, więc też wszedłem do katedry, usiadłem w ławie obok nich i patrzyłem, z jaką uwagą słuchają wykładu o historii świątyni. Po jej zwiedzeniu rozmawialiśmy o tym, że w górach Harzu, skąd przyjechali, też jest już jesień, że do Wrocławia wybrali się całą klasą na wycieczkę z tego samego powodu, z jakiego pojadą do Paryża, Wenecji czy Wiednia. Łączy nas wspólna Europa i międzyszkolna wymiana, po prostu zwiedzamy piękne miasta - mówili mi przyszli gastronomicy z niemieckiej szkoły. Ci młodzi ludzie nie mieli nic wspólnego z jakimś stereotypem Niemca.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3