Stare fabryki i kamienice są esencją Wrocławia

    Stare fabryki i kamienice są esencją Wrocławia

    Marek Karabon, Wojciech Prastowski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    List otwarty w sprawie dewastacji i wyburzania wrocławskich zabytków.
    Już nie pierwszy raz chcielibyśmy wyrazić swoje zaniepokojenie postępującymi wyburzeniami XIX i XX-wiecznych obiektów architektonicznych we Wrocławiu. Główną inspiracją do napisania tego listu, jest wysoce szkodliwe zjawisko, które nasila się już od jakiegoś czasu - a jest to deprecjonowanie rangi zabytków przemysłowych, które są systematycznie wyburzane, bądź przebudowywane w sposób całkowicie sprzeczny z zasadami ochrony zabytków architektury.
    Takie zaniedbania, a zatem niszczenie spuścizny przemysłowej naszego regionu, niezbyt dobrze świadczą o podejściu do dziedzictwa miasta i do historii budownictwa przemysłowego we Wrocławiu i okolicach.

    Wszyscy wiemy, jak wiele stracił Wrocław pod koniec II wojny światowej oraz po jej zakończeniu (np. Młyny św. Klary). Okazuje się, że te bolesne lekcje niewiele nas nauczyły. W obecnej sytuacji - gdy tak wiele miejsc we Wrocławiu wręcz świeci pustkami, gdy duże obszary, nawet w centrum miasta, czekają na zabudowę - skandalem jest wyburzanie całych zespołów obiektów o unikatowym charakterze, jak np. Wrocławskich Zakładów Materiałów Ogniotrwałych (solidna i piękna zabudowa dawnej fabryki słynnego koncernu Villeroy & Boch czy Gazowni na Tarnogaju albo Cukrowni "Klecina".

    Argumenty przemawiające za pozostawieniem każdego z tych obiektów mogłyby wypełnić niejeden artykuł, a ich rewitalizacja przeprowadzona z szacunkiem dla oryginalnej formy mogłaby przynieść miastu więcej korzyści niż niejedna nowa inwestycja. Warto o tym wspomnieć, bo unicestwienie Rzeźni Miejskiej przy ul. Legnickiej i stworzenie niedorównującego jej substytutu w postaci centrum handlowego, świadczy dobitnie o tym, że nie potrafimy z szacunkiem podejść do obiektu wymagającego naszej szczególnej opieki. Detale pozostałe po budynku rzeźni nie zostały powtórnie wykorzystane jak zapewniano, lecz na drodze zaniedbań - bezpowrotnie utracone.

    Smutny los spotkał Port Popowice, który został zrównany z ziemią, a mógłby stać się dużą atrakcją w przypadku przemyślanej inwestycji. Na całym świecie takie zespoły obiektów nadrzecznych wraz z urządzeniami o charakterze zabytków techniki (dźwigi, żurawie, bocznice) przebudowywane są na nowoczesne centra kultury o silnym potencjale rewitalizacyjnym dla całej okolicy. Port Popowice nie miał tego szczęścia, nie pozwolono mu nawet poczekać na lepsze czasy.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    lista protestacyjna

    jp (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 73 / 79

    temu artykułowi powinna towarzyszyć lista na której poprzeć inicjatywę obrony zabytków. Siła tkwi w grupie, a myślę że grupa ludzi myślących podobnie byłaby spora...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zabytki techniki

    BabicA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 72 / 53

    Wrocław,niestety,ma dość długą i sporą wprawę w niszczeniu.Jakby nie dość było zniszczeń wojennych.Mieszkam tu już ponad 60 lat i poczynając od burzenia na potrzeby odbudowy Warszawy a kończąc na...rozwiń całość

    Wrocław,niestety,ma dość długą i sporą wprawę w niszczeniu.Jakby nie dość było zniszczeń wojennych.Mieszkam tu już ponad 60 lat i poczynając od burzenia na potrzeby odbudowy Warszawy a kończąc na ostatnich wyczynach (ze zniszczeniem rzeżni,cukrowni,browaru),odnoszę wrażenie jakby należało wytępić wszelkie ślady przeszłości. Jeśli takie postępowanie mogło nie dziwić w czasach PRL to wywołuje słuszne oburzenie teraz.Pamiętam telewizyjny wywiad z niesławnej pamięci prezydentem Czulińskim,w którym usłużny redaktor podpowiadał jakie to szczęście wynikło ze zniszczenia młynów Św.Klary bo odsłoniły się jeszcze starsza fundamenty.Jak w tych latach zburzono piękny gmach muzeum ,na którego miejscu stoi teraz koszmarna "tysiąclatka.Jak zburzono zabytkową Halę przy ul.Zielińskiego
    itd itd.A potem przyszły czasy nowych "burzymurków"Zrównano z ziemią rzeżnię choć protestowały prze-
    ciw temu liczne organizacje konserwatorów i architektów z Polski i Europy.Byłem uczestnikiem takiego spotkania w Muzeum Architektury.A obecny nasz Pan Prezydent nie chce stać w cieniu niesławnych poprzedników i burzy co się da.A jest jeszcze tego dużo-budynek pierwszego na obecnych ziemiach Polski dworca kolejowego zamienionego na noclegownię ,budynek Dw.Świebodzkiego z urządzoną tam jakąś speluną a piękne stacyjki kolejowe na trasie do Legnicy i Pracz .Jeszcze jest wiele,wiele takich "perełek"
    ale może to niebezpiecznie tak podpowiadać.A jeszcze żeby wrócić do przeszłości to zniszczenie pięknego
    architektonicznie krematorium na Grabiszynku (proj. Konwiarz) a popadający w ruinę stadion zwany
    olimpijskim.A istnieje we Wrocławiu bardzo pożyteczna Fundacja Otwartego Muzeum Techniki z niezwykle
    aktywnym prof.Stanisławem Januszewskim zbyt często bezsilnym wobec odgórnych decyzji.Właśnie w porozumieniu z tą fundacją kilkanaście lat temu zainteresowałem się stanem zabytków techniki i architektury przemysłowej Wrocławia i zrobiłem wiele zdjęć również takich obiektów,które już nie istnieją.
    Opracowałem nawet,w ramach stypendium MKiDN(jeszcze pod K.M.Ujazdowskim)album fotograficzny.
    Moje zdjęcia były wystawiane na kilku wystawach w Polsce w tym w Zachęcie.
    Chciałem zainteresować nimi wydz.Kultury i Promocji UM Wrocławia ale bez rezultatu.Jestem pewien,że
    pracuje we Wrocławiu wielu twórców mających w tej dziedzinie spore osiągnięcia i takież doświadczenia.
    Bywały w moim życiu okresy mniejszej i większej fascynacji i sympatii do Wrocławia (pochodzę z innej części Polski.Teraz dominujące jest uczucie zniechęcenia i obrzydzenia.Ja wiem, są tacy,którzy pieją z zachwytu ale oni widzą tylko środek miasta.Ale nawet i tu są prawdziwe okazy "gospodarności".Proszę
    popatrzeć jak oszpecono rurą ciepłowniczą piękne mosty pomorski i oławski.
    Obawiam się,że tu się nic nie zmieni,bo jak powiedział pewien słynny minister z filmu "Czterdziestolatek"
    -"proces jest prawidłowy i nieodwracalny".
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zabytki - niezabytki

    sb (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 60 / 54

    Cukrowania Klecina, Browar Piastowski, Rzeźnia... obiekty o wspaniałych detalach niemożliwych do wykonania teraz, zagrożone wyburzeniem są budynki dawnego browaru na Zakrzowie i tzw. Młyn...rozwiń całość

    Cukrowania Klecina, Browar Piastowski, Rzeźnia... obiekty o wspaniałych detalach niemożliwych do wykonania teraz, zagrożone wyburzeniem są budynki dawnego browaru na Zakrzowie i tzw. Młyn Sułkowice, budynki na trasach kolejowych (w najbliższych latach od nóż pójdą pójdą nastawnie, domy dróżników i dworce na linii Wrocław - Międzylesie). Pierwsze, to niska kultura architektoniczna - nie widzi się, nie czuje wartości tego rodzaju obiektów. Wyczucie środowisk historyków sztuki kończy się gdzieś na klasycyzmie, dobrze, jak obejmuje neogotyk. Dużo się w tej materii zmienia, zaczynami widzieć osiągnięcia międzywojennego modernizmu, coraz powszechniej. Wojewódzkie służby konserwatorskie - jak się wydaje - są dość silnie opanowane przez lobby archeologiczne, Wrocław pokryty jest domniemanymi stanowiskami kultury przeworskiej i innej... to fakt, ważne, ale na naszych oczach niszczeją, są rozbierane, bardzo cenne obiekty kubaturowe. W obliczu przepisów Prawa Budowlanego bez wpisu do rejestru zabytków (nie wykazu, ale rejestru) nie da się ominąć takich rozwiązań, jak asymetryczne drzwi do dziewiętnastowiecznych kamienic (to widać już w remontowanych kamienicach n.p. w Poznaniu), wymiany klatek schodowych, ociepleń pokrywających detal, dostawiania ramp i przebijania większej szerokości drzwi w portalach, niszczenia stolarki. Nie liczyłbym na zmiany personalne władz, pozostaje pokrzykiwanie w gazetach i docieranie do świadomości potencjalnych inwestorów. Cóż architekci pracujący dla inwestorów to też nie anioły.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    stare fabryki

    dexter (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 82 / 60

    przez to wrocław staje sie miastem bez wyrazu. nie przyciągną turystów i nowych mieszkańców z kasą " cuda developerskie" postawione w miejsce wyburzeń, do tego złe powietrze, zła woda, ginąca...rozwiń całość

    przez to wrocław staje sie miastem bez wyrazu. nie przyciągną turystów i nowych mieszkańców z kasą " cuda developerskie" postawione w miejsce wyburzeń, do tego złe powietrze, zła woda, ginąca zieleń, wrocław się obsuwa, ale będzie stadion jak kwiat do kożucha. Dobry przykład odradzania miasta czeska Pragazwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    stare fabryki ...

    tekla (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 75 / 83

    jak prezydentami są urodzeni w Kłodzku lub Mikstacie to tylko fontanny fontanny fonta .........
    tekla

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bo we Wrocławiu jest brak

    Wrocławinin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 74 / 66

    prawdziwego gospodarza - nad takimi perełkami powinien zawodowo czuwac konserwator zabytków a on jedynie poprzestaje na zniechęcaniu potencjalnych inwestorów swoimi wymaganiami - lepiej niech samo...rozwiń całość

    prawdziwego gospodarza - nad takimi perełkami powinien zawodowo czuwac konserwator zabytków a on jedynie poprzestaje na zniechęcaniu potencjalnych inwestorów swoimi wymaganiami - lepiej niech samo się rozpadnie niż przy remoncie miałby ktoś coś zmienić. Natomiast konserwator zabytków powinien być wspierany przez urzędników miejskich (jakie złe słowa) - którzy powinni pracować nad pozyskiwaniem funduszy na zagospodarowanie tych perełek architektóry. Niestety Urzędnicy Miejscy widżą tu tylko rudery które zakłócają im spokojny sen na zasłużenie wywalczonych fotelachzwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo