Spór o stary napis. Co z elewacją kamienicy przy ulicy Cybulskiego?

Nadia Szagdaj
Nadia Szagdaj
Mirosław Kuśnierz
Lada moment ma ruszyć remont kamienicy nr 8 przy ulicy Cybulskiego. Wśród mieszkańców Nadodrza trwa spór o poniemiecki napis Restauracja, widniejący na jego elewacji. Zostawić, czy zamalować i zapomnieć? Jak potoczą się losy dawnego szyldu?

Zdania lokatorów i ich sąsiadów są podzielone. Jedni mieszkańcy Nadodrza uważają, że napis „to nie freski z XV wieku” i należy się go pozbyć. Inni zaś, że warto go odnowić, tak jak się stało w stojącym nieopodal Lwowskim Piekiełku. Trzecia grupa podchodzi zaś do sprawy mniej emocjonalnie, twierdząc, że jeśli budynek ma ponad 100 lat, napisy i tak zostaną zachowane. Jak to wygląda w praktyce?

Za odrestaurowywanie kamienic, w większości przypadków odpowiadają zarówno konserwator, jak i wspólnota. Kamienica numer 8 widnieje w gminnej ewidencji zabytków. Co to oznacza?

- Miejska Konserwator Zabytków wydaje wytyczne dotyczące remontów kamienic, tylko wtedy gdy są one wpisane do gminnej ewidencji zabytków lub znajdują się w rejestrze zabytków prowadzonym przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – mówi Tomasz Myszko-Wolski z Departamentu Prezydenta. - Zgoda Miejskiego Konserwatora Zabytków jest niezbędna przy prowadzeniu remontów, umieszczaniu urządzeń technicznych czy reklam. Wszystkiego tego co prowadzi do zmiany wyglądu nieruchomości.

Kwestię samych regulacji co do dawnych szyldów, polskich i poniemieckich, Tomasz Myszko-Wolski tłumaczy tak - We Wrocławiu chcemy zachowywać dawne szyldy na kamienicach. Te które zachowały się w dobrym stanie, są restaurowane. Czasami dopiero podczas renowacji inwestor odkrywa napisy, które wyłaniają się spod wtórnych nawierzchni kolejnych remontów.

- Napisy to ślady życia miasta. Nie powinniśmy odcinać się od historii - komentuje prezeska Nowego Nadodrza Izabela Duchnowska. - Na ogół takie napisy ilustrują funkcję kamienic bądź lokali usługowych znajdujących się na parterze, a były to najczęściej sklepiki, zakłady rzemieślnicze, restauracje. To pamiątki, które świadczą o bogatej i skomplikowanej historii Wrocławia.

Kilkoro mieszkańców wzięło jednak napis za poniemiecki. Tu sprawa stała się drażliwa. Uwrażliwieni na poniemieckie ślady wydają się jednak głównie młodsi mieszkańcy, często powołując się na wojenną historię dziadków. A co na to ci, o których mowa?

- Usuwanie śladów historii to tak jakby zmienianie rzeczywistości – komentuje Aniela Złotkowska, pierwsze pionierskie dziecko urodzone we Wrocławiu w 1945 roku. - Tendencja usuwania śladów niemczyzny miała miejsce w PRL, a ja mam przesyt jeśli chodzi o tę epokę. Czasy się zmieniły i świadomość też. Nie ma czego ukrywać. Było Breslau, jest Wrocław i to się nie zmienia.

Tymczasem przy Cybulskiego 8 stanęło rusztowanie. Termin rozpoczęcia prac nie jest jeszcze znany. Sam remont elewacji zleciła wspólnocie Państwowa Inspekcja Nadzoru Budowlanego, co oznacza, że odnowa jest konieczna i z pewnością się odbędzie. Sprawa napisu pozostaje otwarta.

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kapral

W Gdańsku też germanofiia kwitnie na całego.Przedkłada się akcenty niemieckie nad polskie.

W
Wyjebać!

w kakao!

G
Gość

Czy to tam, gdzie Dutkiewicz ma mieszkanie?

Dodaj ogłoszenie