Śląsk - Zagłębie, czyli nasze małe wielkie derby

Paweł Kucharski, Mariusz Wiśniewski
infografika: Jacek Drumowicz
Przed nami piłkarskie derby. Nie tak słynne jak te w Rzymie, nie aż tak antagonistyczne jak te w Glasgow i bardziej ubogie w historię niż te londyńskie. Za to nasze. W sobotę o godz. 19.15 na stadionie przy Oporowskiej Śląsk Wrocław podejmie Zagłębie Lubin.

Co ciekawe, do rywalizacji pomiędzy obiema drużynami dochodziło do tej pory jedynie na poziomie ekstraklasy. Drogi Śląska i Zagłębia często się rozmijały - gdy jedni święcili triumfy, drudzy dołowali. Korzystniejszy bilans tych potyczek mają Miedziowi, ale w myśl hasła, że "derby rządzą się swoimi prawami", w sobotę nie będzie to miało najmniejszego znaczenia.

W poprzednim sezonie na stadionie we Wrocławiu górą był Śląsk, który po bramkach Vuka Sotirovicia i Janusza Gancarczyka pokonał zespół trenera Franciszka Smudy 2:0. To było bardzo ważne zwycięstwo dla WKS-u, bowiem w siedmiu wcześniejszych meczach podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza nie potrafili wygrać. Zagłębiu wiodło się wówczas jeszcze gorzej i z sześcioma punktami zajmowało przedostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy.

Dziś sytuacja się odwróciła i to Śląsk znajduje się w strefie spadkowej. To jednak nie oznacza, że goście będą faworytem derbów. Lubinianie też mają swoje problemy, a te największe dotyczą skuteczności pod bramką rywali. Siedem goli w 10 meczach to drugi najgorszy wynik w całej lidze. Biorąc pod uwagę fakt, że zespół Oresta Lenczyka gra w ostatnich tygodniach z nastawieniem na nietracenie goli, to pokonanie Mariana Kelemena będzie niezwykle trudne.

- Panowie, wierzę w swój zespół. Do Wrocławia jedziemy po zwycięstwo. Widzę po zawodnikach, że bardzo poważnie podchodzą do tego spotkania. Oni wiedzą, jaki to jest mecz - mówił trener Marek Bajor podczas środowego spotkania z kibicami Zagłębia.

Szkoleniowiec Miedziowych będzie już mógł skorzystać z usług Kamila Wilczka, który z powodu kontuzji nie zagrał w dwóch ostatnich meczach - z Lechem Poznań i Ruchem Chorzów. Na urazy nadal narzekają Martins Ekwueme i Costa Nhamoinesu (nie zagra do końca roku). Ich występ w sobotę jest wykluczony.

To jednak nic w porównaniu z problemami Oresta Lenczyka. Wrocławianie też mają duże kłopoty ze zdobywaniem goli w tym sezonie. W dziesięciu spotkaniach piłkarze Śląska tylko dziewięć razy trafiali do siatki rywali, a teraz na dodatek będą musieli sobie radzić bez Cristiana Diaza. Po wtorkowym spotkaniu z Legią Warszawa w Pucharze Polski Argentyńczykowi założono gips na nodze. Diaz myśli o grze może sobie wybić z głowy do końca rundy jesiennej.
Trzeba zauważyć, że w tym samym meczu z powodu urazów nie mogli wystąpić trzej obrońcy: Krzysztof Wołczek, Tadeusz Socha i Amir Spahić.

- Wszyscy trzej normalnie trenowali, ale czy będą gotowi do gry, tego nie jestem w stanie powiedzieć - zdradził po czwartkowym treningu Jarosław Szandrocho, fizjoterapeuta piłkarskiego Śląska. - Do samego końca będzie się ważył ich udział w sobotnim meczu.

Mniej poważne okazały się urazy Łukasza Gikiewicza i Vuka Sotirovicia. Tym samym trener Lenczyk będzie miał trzech napastników do dyspozycji, bo przypomnijmy do gry gotowy już jest Remigiusz Jezierski, który dopiero tydzień temu podpisał kontrakt z wrocławskim klubem. To jednak nie gwarantuje jeszcze goli.

Patrząc na poczynania obu zespołów w dotychczasowych meczach, stawiamy, że w sobotę na Oporowskiej będzie bezbramkowy remis? Liczymy, że się pomylimy.
Bezpośrednią relację ze spotkania Śląska z Zagłębiem będzie można śledzić na naszej stronie internetowej. Zapraszamy.

Wygramy, bo strzelimy o jedną bramkę więcej

Z Szymonem Pawłowskim, skrzydłowym Zagłębia Lubin, rozmawia Paweł Kucharski

Czy derbowe spotkanie ze Śląskiem wywołuje w Panu szczególne emocje?
Do takich meczów podchodzi się trochę inaczej niż do pozostałych w ligowej rywalizacji. Od dłuższego czasu w Lubinie i okolicach mówi się tylko o spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. Dla naszych kibiców zwycięstwo w derbach jest bardzo ważne i ma szczególne znaczenie. - Dlatego na boisko wyjdziemy bardzo zmobilizowani i pełni chęci zdobycia trzech punktów.

Kto w Pańskiej ocenie jest faworytem?
Bardzo trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Spotkania derbowe zawsze rządzą się swoimi prawami i dotychczasowe wyniki czy aktualna forma nie będą miały wielkiego znaczenia przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

Oglądał Pan ostatnio mecze Śląska? Co można powiedzieć o drużynie z Wrocławia?
Miałem okazję obejrzeć ich ostatnie spotkanie z Legią Warszawa w Pucharze Polski. Muszę przyznać, że Śląsk zagrał naprawdę nieźle. Trener Orest Lenczyk na nowo poukładał ten zespół i pomału przynosi to pożądane efekty. My jednak w pierwszej kolejności koncentrujemy się na sobie, a nie na tym, jak grają rywale.

Sobotnie derby wygra Zagłębie, bo...
Strzeli o jedną bramkę więcej.

Nie będzie specjalnych przygotowań na derby

Z Waldemarem Sobotą, piłkarzem Śląska Wrocław, rozmawia Mariusz Wiśniewski

Czuje Pan dodatkowe emocje związane z derbowym meczem?
Wiem, że kibice na pewno tak, ale ja, jako piłkarz, nie. Dla mnie to mecz jak każdy inny i będę się do niego przygotowywał jak do wszystkich poprzednich. Zawsze na treningach i spotkaniach daję z siebie wszystko i tak będzie teraz. Nie będzie jakichś specjalnych przygotowań.

Kto jest faworytem?
Jak zawsze interesuje nas zwycięstwo i trzy punkty, ale uważam, że faworyta zdecydowanego nie ma. Od dłuższego czasu nie wygraliśmy, ale wierzę, że w końcu się przełamiemy i wskoczymy na właściwe tory. To może być przełomowy mecz dla nas, bo wygrana pozwoli nam odetchnąć.

Oglądał Pan mecze Zagłębia ostatnio? Co Pan sądzi o drużynie z Lubina?
Szczerze mówiąc, nie oglądam polskiej ligi i dlatego nic nie mogę powiedzieć o Zagłębiu. Koncentruję się na swojej grze, treningach i staram się przede wszystkim pracować nad wyeliminowaniem błędów, jakie popełniam. Śledzenie meczów innych drużyn z naszej ligi mi w tym nie pomoże.

Derby wygra Śląsk, bo...
Wygramy derby, bo w końcu musimy wygrać. Nasza gra nie wygląda źle, ale nie potrafimy wykorzystywać sytuacji, które sobie stwarzamy. Jeżeli poprawimy skuteczność, zaczniemy wygrywać. Wierzę, że już w derbach nasza skuteczność będzie lepsza i wygramy.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lubinek

Za jakiś czas znowu będziecie mieli do nas wyjazd do zrobicie niespotykaną mobilizację wśród zgód i FC aby się dobrze pokazać u jakiś tam lubinków. Heh, hipokryci.

f
ff

Dla lubinków to mecz sezonu, ale prawda jest taka, że to g a nie derby. Derby to są Rzymu, Madrytu, a nawet Krakowa. A mecz Śląsk - Zagłębie to mecz jak każdy inny.

r
rovver

Jak Śląsk będzie grał z Iskrą Pasikurowice w Pucharze Polski to też będą derby? Miedź Legnica, Zagłębie albo Górnik Wałbrzych, KSK Karkonosze- to byłyby derby!

Ś
Ślązak

phiii też mi derby

m
mateu

Fajnie gdyby PAN Vuku zagfrał na szpicy ale nie wydaje mi się to prawdopodobne.
HEJ ŚLĄSK!

p
pepe

DERBY DLA ZAGLEBIA!!!! MIEDZIOWA ARMIA POKAZE WAM CO TO ZNACZY KOCHAC KLUB!!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3