Śląsk Wrocław - Trefl Sopot 76:71. WKS dobrze zaczął play-offy (WYNIK 30.03.2021; pierwszy mecz)

AIP
Śląsk Wrocław - Trefl Sopot 76:71 (WYNIK, 30.03.2021, pierwszy mecz). Koszykarski Śląsk rywalizację w ćwierćfinale play-off zaczął od wygranej. Drugi mecz z Treflem Sopot w piątek, 2.04.

Pełna kontrola przez 35 minut - tak można podsumować pierwsze starcie Śląska Wrocław z Treflem Sopot w ćwierćfinale Energa Basket Ligi, wygrane przez Trójkolorowych 76:71. W końcówce goście niebezpiecznie zbliżyli się punktowo, ale ostatecznie Wojskowi utrzymali prowadzenie i dobrze otwierają tę serię gier. W zwycięstwie pomogła fantastyczna dyspozycja Ivana Ramljaka, który zaliczył double-double.

Wrocławianie przez 3/4 meczu prowadzili dość pewnie. Przed ostatnią kwartą mieli 12 punktów przewagi (59:47), lecz potem zaczęło robić się trochę nerwowo. Trefl wzmocnił też grę w defensywie i wrocławianom trudno było się przebić, co z kolei skutkowało wymuszonymi rzutami. Jeden z nich, na szczęście Trójkolorowych, wykorzystał Kyle Gibson (68:61) i trener Stefański poprosił o czas.
Po przerwie swoje pierwsze punkty w meczu wreszcie zdobył Elijah Stewart, efektownie pakując piłkę do kosza. W kolejnej akcji zaliczył jednak stratę, ale spróbował się uratować, blokując w nieprawdopodobny sposób Kolendę. Sędziowie ostatecznie uznali, że piłka była już opadająca, a to oznaczało kłopoty dla Śląska, bo przewaga zmalała do czterech oczek (72:68), a do końca meczu pozostawało 69 sekund. Sprawy w swoje ręce ponownie wziął Ramljak, który trafił z półdystansu, powiększając prowadzenie wrocławian. Później jednak popełnił faul, a kolejne rzuty wolne na punkty zamienił Kolenda. Ostatnie punkty z linii zdobył jednak Strahinja, a mecz zakończył się wynikiem 76:71.

- Gratulacje dla Śląska. Dla nas to tzw. pierwsze śliwki robaczywki. Bardzo słabo zaczęliśmy ten mecz, nie było energii, pudłowaliśmy spod kosza i nie pchaliśmy piłki do przodu. Przede wszystkim przegraliśmy jednak to spotkanie fizycznie, bo to my powinniśmy dominować pod koszem, a ulegliśmy w zbiórkach. Śląsk celowo odpuszczał naszych zawodników na obwodzie i dzięki temu mieliśmy otwarte pozycje. Być może gdybyśmy trafili dwie trójki na początku meczu, to wszystko mogłoby potoczyć się inaczej. My natomiast nie trafialiśmy praktycznie nic w pierwszej połowie. Jedyny pozytyw jest taki, że w końcówce starcia zerwaliśmy się do ataku i mieliśmy tam swoje szanse, których nie udało się wykorzystać. Wierzę jednak, że w kolejnym meczu uda nam się odbudować, będziemy mocniejsi mentalnie i zdamy sobie jeszcze mocniej sprawę, że każde spotkanie jest tak samo ważne - podsumował mecz Marcin Stefański, trener Trefla.

- Zagraliśmy dzisiaj bardzo dobrze przede wszystkim w obronie i szkoda ostatniej kwarty, w której bardzo głupio traciliśmy piłki w ataku - powiedział po meczu trener Śląska Olivier Vidin. - Było to efektem braku koncentracji i dlatego ciągle powtarzam, że musimy o niej pamiętać i trzymać ją na odpowiednim poziomie. Trefl jest bardzo dobrą drużyną, a my podjęliśmy z nimi walkę. Co prawda wygraliśmy ten mecz, ale nie ma to dla mnie w tym momencie większego znaczenia. Koncentrujemy się już na następnym, piątkowym spotkaniu i jeżeli chcemy potwórzyć dzisiejszy rezultat, to musimy zagrać o wiele lepiej. Najistotniejsze będzie zminimalizowanie błędów, bo ich nie wybacza się w fazie play-off. Liczę na to, że będzie lepiej. Jeżeli chodzi o Bena, to w ostatnim czasie bardzo ciężko pracował żeby wrócić do pełni sił i przez to wczoraj nie trenował, bo nie chcieliśmy go przemęczać. Będzie potrzebował jeszcze chwili na powrót do formy, ale jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i wie, jak zachowywać się na boisku. Ja z kolei znam Bena i wiem, że jeśli będzie w swoim rytmie, to będzie grał o niebo lepiej - dodał.

- Trudno jest wygrywać, jeżeli nie wypełnia się planu taktycznego, a tak wyglądało to w pierwszej połowie w naszym wykonaniu. Po przerwie robiliśmy wszystko żeby dogonić Śląsk i wygrać i może gdybyśmy mieli dwie czy trzy minuty więcej czasu to udałoby nam się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Nie udało się, ale nie spuszczamy głów, mamy jeszcze dwa spotkania i to na nich będziemy się koncentrować - mówił Łukasz Kolenda, najlepiej punktujący zawodnik gości.

- To już chyba moje dziesiąte play-offy w karierze i w nich rządzi jedna zasada - trzeba mieć krótką pamięć. Ten mecz jest już za nami, prowadzimy 1:0 i nie ma znaczenia, co się działo. Nie będziemy rozpamiętywać. Trzeba zniwelować błędy, bo za dwa dni będzie dużo trudniejsze spotkanie. Trefl jest bardzo dobrym zespołem i z pewnością wyciągnie odpowiednie wnioski z tego starcia. My chcemy zrobić kolejny krok - stwierdził Michał Gabiński, kapitan WKS-u.

Drugi mecz play-off w piątek, także w Orbicie (godz. 17.30). Rywalizacja toczy się do trzech wygranych. Transmisja w Polsacie Sport News.

WKS Śląsk Wrocław - Trefl Sopot 76:71 (19:18, 26:17, 14:12, 17:24)
Śląsk: Ramljak 20 (11 zb), Jovanović 16, Gibson 15, McCauley 9, Dziewa 8, Gabiński 3, Szlachetka 3, Stewart 2, Wójcik 0, Marchewka 0, Tomczak 0.
Trefl: Kolenda 22, Omot 10, Radicević 10, Leończyk 10, Moten 7, Kolenda 6, Paliukenas 4, Olejniczak 2, Gruszecki 0.

Stan rywalizacji: 1:0 dla WKS-u Śląsk Wrocław

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie