Śląsk Wrocław traci duży talent. Trener Vítězslav Lavička jest sam sobie winien?

Piotr Janas
Piotr Janas
Marcin Szpakowski opuszcza Śląsk Wrocław. Skusiła go pierwszoligowa Korona Kielce
Marcin Szpakowski opuszcza Śląsk Wrocław. Skusiła go pierwszoligowa Korona Kielce FOT. Paweł Relikowski
Marcin Szpakowski, którego kontrakt ze Śląskiem Wrocław wygasa w czerwcu 2021 roku, podpisał obowiązującą od następnego sezonu umowę z Koroną Kielce. Jak to się stało, że WKS traci jeden ze swoich największych talentów?

Marcin Szpakowski w Koronie Kielce. Dlaczego opuszcza Śląsk Wrocław

Marcin Szpakowski w pierwszej drużynie Śląska Wrocław prawdopodobnie już nie zagra. 19-letni pomocnik przystał na ofertę z pierwszoligowej Korony Kielce, gdzie będzie miał większe szanse na regularną grę. We Wrocławiu ta sprawa odbiła się szerokim echem, ponieważ w zgodnej opinii ekspertów i trenerów, zarówno z akademii Śląska, drugiej i pierwszej drużyny, to jeden z największych talentów, jaki w ostatnich latach przewinął się przez klub.

O tym, że związał się z Koroną, poinformowaliśmy tuż przed piątkowym spotkaniem WKS-u z Wisłą Kraków.

Pomeczowa konferencja była więc pierwszą okazją, do zapytania w Śląsku o tę sytuację. Trener Vítězslav Lavička nie krył rozgoryczenia decyzją młodego pomocnika.

- Klub od pewnego czasu negocjował nową umowę z Marcinem. Miałem z nim indywidualną rozmowę podczas zgrupowania w Turcji. Dostałem informację, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Jestem trochę zrażony, że nie doszło do porozumienia. Marcin jest młody, ma bardzo duży potencjał. Jeśli skusiła go gra na poziomie I ligi... No cóż. Tu pracowaliśmy z nim krok po kroku. Trenował z pierwszą drużyną. Oczywiście więcej miał występów w II lidze, ale łapał minuty w ekstraklasie. Nie wiem, czy on, czy ktoś inny podjął decyzję, że nie chce podpisać nowego kontraktu... - tłumaczył czeski szkoleniowiec, nie kryjąc żalu.

Popatrzmy jednak fakty: Szpakowski na treningach pierwszej drużyny zaczął pojawiać się już w 2019 roku. Od tamtej pory rozegrał ledwie 27 minut, trzykrotnie wchodząc z ławki rezerwowych. Nawet w meczach sparingowych ani razu nie wyszedł w podstawowym składzie.

Wpływ na jego decyzję musiał mieć także fakt, że przed nim w kolejce do gry na pozycjach numer 6, 8 czy 10 (może grać na każdej z nich) są: Waldemar Sobota, Krzysztof Mączyński, który podpisał właśnie nowy, 2,5-letni kontrakt, Mateusz Praszelik, Marcel Zylla, Maciej Pałaszewski, a ostatnio okazało się, że także Szymon Lewkot (do niedawna grał na wypożyczeniu w trzecioligowej Ślęzie Wrocław jako napastnik...) i Mathieu Scalet.

- Polityka kadrowa Śląska jest taka, że klub posiłkuje się młodzieżowcami z zewnątrz i rzadziej stawia na wychowanków. Oczywiście jesteśmy dalecy od krytykowania tej strategii, bo przykłady Przemysława Płachety czy Mateusza Praszelika się bronią, ale analizując wszystkie argumenty za i przeciw doszliśmy wspólnie z Marcinem do wniosku, że dla jego rozwoju lepsze będzie odejście. Korona mocno o niego zabiegała, przedstawiła konkretny plan rozwoju, co także nie było bez znaczenia - powiedział nam Tomasz Rumin z reprezentującej młodego pomocnika agencji FairSport, który osobiście nadzorował tę sprawę i negocjował ze Śląskiem warunki przedłużenia kontraktu.

- Chciałbym podkreślić, że rozmowy odbywały się w bardzo dobrej atmosferze i nie brakowało wzajemnego zrozumienia. Oczywiście Śląsk chciał zatrzymać Marcina, także nakreślił dalszy plan jego rozwoju i byliśmy w stanie się dogadać, ale wtedy pojawiła się oferta z Korony, która pod względem sportowym jest lepsza dla samego piłkarza. Chce go zarówno trener jak i dyrektor sportowy, obaj są przekonani, że piłkarz o tych cechach będzie pasował do budowanej przez nich drużyny - tłumaczy Rumin.

Warto w tym miejscu podkreślić, że od niedawna szefem skautów w Koronie jest Maciej Gil, który wcześniej przez pięć lat pracował w Śląsku. Szpakowski został zesłany do drugoligowych rezerw i jeśli kluby nie dogadają się co do przenosin piłkarza do Kielc już teraz, to właśnie tam dokończy kampanię 2020/2021.

- Wierzę w porozumienie na linii Śląsk - Korona. Jeśli Szpakowski odejdzie już teraz, to wszyscy na tym zyskają. Piłkarz, bo może szybciej zacząć grać na poziomie I ligi, Śląsk, bo dostanie określone profity, a nie tylko ekwiwalent za wyszkolenie i Korona, bo zyska wartościowego młodzieżowca już teraz - zauważa Rumin.

- Korona złożyła ofertę, ale nie jest ona dla nas satysfakcjonująca. Powiedziałbym wręcz, że nasze stanowiska są odległe, ale cały czas rozmawiamy, więc niczego nie przesądzam - mówi dyrektor sportowy Śląska Dariusz Sztylka.

Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że kielczanie zaoferowali procent od kolejnego transferu, natomiast sam Śląsk oczekiwałby większych pieniędzy niż oferowane obecnie i wyższy procent. Sprawa jest w toku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic

Z całym szacunkiem do Waldka ale chlooie ty juz powinieneś być na emeryturze, zabierasz tylko miejsce młodym. Żebyś jeszcze coś wnosił do zespołu ale ty juz nic nie dajesz wręcz przeciwnie klub przez twoja grę jeszcze traci.. Dużo straconych piłek,niedokladne podania, brak szybkości... I mógłbym dalej tak wymieniać.... SZKODA ZE MŁODY ODCHODZI. na pewno mógłby więcej wnieść niż Sobota

Dodaj ogłoszenie