Śląsk Wrocław gotowy do powrotu. W składzie zostały trzy niewiadome

Piotr Janas
Piotr Janas
Najbliższe kolejki będą kluczowe dla Filipa Markovicia
Najbliższe kolejki będą kluczowe dla Filipa Markovicia FOT. Paweł Relikowski
Już w piątek Śląsk Wrocław zagra na Stadionie Wrocław z Rakowem Częstochowa (godz. 18). Trener Śląska Wrocław Vítězslav Lavička wciąż waha się nad obsadzeniem co najmniej trzech pozycji.

Już tylko kilka dni dzieli nas od powrotu rozgrywek PKO Ekstraklasy. Pierwszym meczem po pandemii będzie starcie na Stadionie Wrocław, w którym miejscowy Śląsk podejmie Raków Częstochowa. Wrocławianie w piątek rozegrali drugi już mecz kontrolny, w warunkach zbliżonych do tych, które będą obowiązywały w pierwszych kolejkach po powrocie ligi.

Przypomnijmy, że wszystkie spotkania, aż do odwołania, rozgrywane będą bez udziału publiczności, bez chłopców do podawania piłek, ani żadnej innej obsługi, bez której nie dałoby się grać. Poza sztabami szkoleniowymi i sędziami na obiekty wpuszczana będzie tylko garstka porządkowych, pracownicy odpowiedzialni za przeprowadzenie transmisji telewizyjnej, maksymalnie 15 dziennikarzy oraz 10 fotoreporterów.

Żurnalistów na sparingu rozegranym na stadionie przy ul. Oporowskiej zabrakło, ale udało nam się ustalić kilka faktów. Przed każdym meczem po tak długiej przerwie kibiców najbardziej interesuje skład, a piątkowe starcie miało na celu m.in. podsycenie rywalizacji o wyjściową jedenastkę. Trener Vítězslav Lavička początkowo podzielił zespół na drużynę „Białych” i „Zielonych”, ale w trakcie meczu dokonywał roszad, przerzucając piłkarzy z jednej do drugiej ekipy.

Dobre wrażenie sprawiał m.in. Filip Marković, któremu udało się wywalczyć karnego. Co ciekawe z naszych informacji wynikło, że Serb był przewidziany do gry w pierwszym składzie z Rakowem Częstochowa jeszcze przed zawieszeniem rozgrywek. Marković ma kontrakt ważny tylko do 30 czerwca i wiadomo już, że nie zdoła rozegrać zapisanej w umowie liczby minut, umożliwiającej automatyczne przedłużenie. Najwyraźniej los 28-latka nie jest jeszcze przesądzony, bo jeśli w najbliższych meczach trener będzie na niego stawiał, a Serb stanie na wysokości zadania, to dyrektor sportowy Śląska Dariusz Sztylka pewnie usiądzie z nim do rozmów po zakończeniu sezonu.

Bardzo ciekawa jest także rywalizacja na prawej obronie. Powoli do zdrowia wraca Łukasz Broź, ale szanse na to, że w tym sezonie zdoła jeszcze wrócić do gry, nie są zbyt duże, choć na pewno przerwa wywołana pandemią koronawirusa zadziałała na jego korzyść. We wszystkich meczach o punkty w 2020 roku na prawej obronie grał nominalny skrzydłowy Lubambo Musonda, który raz prezentował się lepiej, raz gorzej.

W obwodzie są Kamil Dankowski i przede wszystkim sprowadzony zimą Guillermo Cotugno. Były młodzieżowy reprezentant Urugwaju, który w barwach Rubina Kazań grał w fazie grupowej Ligi Europy, został kupiony z myślą zastąpienia prawie 35-letniego Brozia, ale zadebiutował na lewej obronie, bo z drobnym urazem do Białegostoku pojechał Dino Štiglec. Chorwat jest już zdrowy i teraz wszystko wskazuje na to, że mający początkowo problemy z aklimatyzacją Cotugno w końcu zacznie grać na prawej stronie bloku defensywnego.

Ostatnią, ale największą zagadką, jest obsada ataku. W ostatnim meczu przed wybuchem pandemii (z Jagiellonią w Białymstoku - przyp. PJ) do wyjściowego składu powrócił Erik Expósito. Wcześniej trzy razy z rzędu od początku wychodził Filip Raičević.

Czarnogórzec graczem WKS-u będzie jednak tylko do końca sezonu, bo Śląsk nie ma opcji wykupienia go z włoskiego Livorno, skąd jest wypożyczony. Dlatego trener Lavička najprawdopodobniej kolejny raz będzie chciał zbudować 23-letniego Hiszpana.

Wszystkie wątpliwości rozwiane zostaną w najbliższy piątek, około godz. 16:30, gdy podane zostaną oficjalne składy.

Przewidywany skład Śląska Wrocław na mecz z Rakowem Częstochowa: Putnocký - Štiglec, Tamás, Puerto, Cotugno - Mączyński, Łabojko - Płacheta, Chrapek, Marković - Expósito.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czeka na mecz, hej Śląsk!

M
Marcin

Musonda na obronie to dramat.

M
Marcin

Filip Marković? To ten as co nie potrafił pokonać bramkarza biegnąc prawie od połowy boiska "sam na sam" .

Dodaj ogłoszenie