Śląsk Wrocław - Ararat Erywań. Śląsk liże rany, występ kilku graczy stoi pod znakiem zapytania

Piotr Janas
Piotr Janas
Śląsk Wrocław - Ararat Erywań. Występ Márka Tamása stoi pod znakiem zapytania
Śląsk Wrocław - Ararat Erywań. Występ Márka Tamása stoi pod znakiem zapytania Fot. Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl
Śląsk Wrocław - Ararat Erywań. W czwartek Śląsk Wrocław zmierzy się z Araratem Erywań w rewanżowym meczu II rundy eliminacji Ligi Konferencji. Kilku piłkarzy WKS-u ściga się z czasem, by móc zagrać w tym spotkaniu.

Śląsk Wrocław - Ararat Erywań

Śląsk Wrocław po wyeliminowaniu wicemistrza Estonii Paide Linnameeskond w I rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na Ararat Erywań. Pierwsze spotkanie wrocławianie wygrali 4:2. Rewanż w najbliższy czwartek na Stadionie Wrocław.

W tych okolicznościach Śląsk jest faworytem, ale Ormianie pokazali, że lekceważyć ich nie wolno. Przed własną publicznością stworzyli sobie wiele dogodnych okazji i tylko przez własną nieskuteczność nie zdołali przynajmniej zremisować.

Przed rewanżem „Wojskowi” mierzyli się z Wartą Poznań w 1. kolejce PKO Ekstraklasy. W obecności nieco ponad 8 tys. kibiców tylko zremisowali 2:2 i schodzili z boiska z poczuciem dużego niedosytu. Bardzo słabo spisywała się obrona, choć na jej usprawiedliwienie musimy powiedzieć, że pod względem personalnym wyglądała bardzo eksperymentalnie.

Szymon Lewkot, na środku, a nie jak dotąd po prawej stronie trzyosobowego bloku, obok niego Łukasz Bejger, który przez kontuzję nie grał w sparingach i Diogo Verdasca. Portugalczyk, o którym ciągle słyszeliśmy, że po roku niegrania w piłkę nie jest przygotowany. Na prawym wahadle biegał Lubambo Musonda, a na lewym Dino Štiglec.

Najbardziej zawiódł Verdasca. Gołym okiem widać, że umiejętności ma, ale rok bez gry mocno się na nim odbił. Kompletnie brakowało mu czucia gry, przez co podejmował złe decyzje. Po przerwie wyglądał nieco lepiej, ale to ciągle nie było to, na co liczono, sprowadzając 24-letniego wychowanka FC Porto, z przeszło 30 występami w młodzieżowych reprezentacjach Portugalii.

- Mówiłem kilka tygodni temu, że Diogo nie jest gotowy, ale po miesiącu uznaliśmy, że to dobry czas, by go sprawdzić. Zawodnicy powinni być w rytmie meczowym. Czy jestem z niego zadowolony? Wszyscy widzieliśmy mecz, Diogo jest na etapie poznawania tego, jak ma grać. Wymagamy więcej - wyprowadzania piłki, szybkości decyzji i agresywnego doskoku - tłumaczył decyzję o wystawieniu Verdasci Magiera.

Pewnie nie rozmawialibyśmy o Portugalczyku, gdyby zdrowy był Márk Tamás, ale ma problem z mięśniem przywodziciela. Oszczędzony został też Wojciech Golla, który dopiero wraca do regularnej gry po operacji kolana i sztab musi umiejętnie zarządzać jego siłami.

Z Wartą nie grał też Patryk Janasik, ale jego uraz nie jest poważny i na rewanż z Araratem powinien być gotowy, choć tu także nie ma jeszcze 100 proc. pewności. W przypadku Tamása trwa wyścig z czasem.

Piłkarze Araratu we Wrocławiu wylądują w środę o godz. 11:50. Wieczorem ich konferencja i trening na Stadionie Wrocław. Co ciekawe Śląsk w przeddzień meczu nie będzie trenował na Pilczycach. Zajęcia odbędą się na stadionie przy ul. Oporowskiej. Najprawdopodobniej chodzi o oszczędzanie murawy, bo dobra nawierzchnia to coś, czego ewidentnie brakowało w Armenii.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie