Śląsk szuka bramkarza - Budzyński na testach. Kto jeszcze wzmocnieniem?

Jakub Guder
fot. youtube
21-letni Mikołaj Smyłek był sprawdzany przez Śląsk Wrocław, ale podpisał umowę z holenderskim MVV Maastricht. Teraz - szukając trzeciego bramkarza - WKS testuje Dominika Budzyńskiego. Wciąż zainteresowanie wzbudza Ryota Morioka.

21-letni Mikołaj Smyłek dwa tygodnie temu pojawił się na testach w Śląsku Wrocław. Wydawał się dobrym kandydatem na trzeciego bramkarza - regularnie bronił w II-ligowej Legionovii, a wcześniej szlifował swoje umiejętności w akademii Legii Warszawa. W maju 2015 roku pojechał nawet na testy do hiszpańskiego klubu Getafe. Gdy już się wydawało, że piłkarz zostanie na Dolnym Śląsku, zdecydował się podpisać umowę z holenderskim MVV Maastricht. To drużyna grająca na zapleczu holenderskiej ekstraklasy, w Eerste Divisie.

W tej chwili ze Śląskiem treningi rozpoczął 24-letni były bramkarz Miedzi Legnica Dominik Budzyński, który w poprzednim sezonie bronił głównie w III-ligowych rezerwach. Po wypożyczeniu Jakuba Wrąbla do Olimpii Grudziądz trzeci bramkarz wydaje się niezbędny i pod takim kątem sprawdzany jest Budzyński W ostatnim meczu rezerw bronił 18-letni Mateusz Sobczak. To wychowanek WKS-u, powoływany na konsultacje m.in. do reprezentacji U15, ale rozegrał ledwie 20 meczów w III lidze.

Co ze wzmocnieniami na inne pozycje? Trener Mariusz Rumak jasno stwierdził, że po odejściu Jacka Kiełba (ostatecznie związał się z Koroną Kielce dwuletnią umową - przyp. JG) potrzebuje jeszcze 3-4 wzmocnień. Szczerze? Nie wierzymy, że uda się do końca sierpnia pozyskać tylu piłkarzy. Dwóch solidnych (!), nowych zawodników byłoby sukcesem.

W ostatnich dniach kontaktu ze Śląskiem Wrocław szukał agent, który opiekuje się Sisinio (lub Sisi). To 30-letni skrzydłowy z Hiszpanii, ostatnio grający w Lechu Poznań (a wcześniej m.in. w Recreativo de Huelva i Osasunie), chociaż „grający” to mocne słowo, bo zaliczył tam ledwie pięć epizodów i kazano mu się pakować. Trzeba mieć jednak świadomość, że w okienku transferowym wielu menadżerów proponuje klubom przeróżnych piłkarzy, czasem nawet nie sprawdzając wcześniej, czy dany zespół jest w stanie spełnić oczekiwania finansowe ich klientów. O Sisinio nie ma sensu zatem póki co więcej pisać.

Faktem jest jednak, że Śląsk szuka wzmocnień na Półwyspie Iberyjskim. Pozyskał już Augusto i Filipe Gonçalves, był mocno zainteresowany Hiszpanem Xisco (były zawodnik m.in. Newcastle). Tymczasem wczoraj dyrektor sportowy Śląska Wojciech Błoński przebywał na zagranicznym, służbowym wyjeździe...

Wciąż zainteresowanie wzbudza Ryota Morioka, chociaż Śląsk Wrocław nie wyobraża sobie sprzedaży Japończyka. Oczywiście wszystko jest kwestią ceny, ale na Oporowskiej mają świadomość, że za pół roku czy rok na rozgrywającym z Kraju Kwitnącej Wiśni będą mogli zarobić jeszcze więcej.

Póki co nie wiemy, czy za Moriokę jest na stole jakaś konkretna propozycja. Ponoć interesuje się nim m.in. Dynamo Drezno.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gosc

Zgadzam sie ze w slasku prowadzi sie patologie kupuje sie,zawodnikow gdy klub nie ma kasy placi im sie ogromne sumy a tylu mlodych w rezerwach ale musialby przyjsc ktos inteligentny ktory wierzy ze pilka to nie tylko kasa I rzadzic klubem tak by byla to duma naszego miasta.niestety wiem od wew.jest to nieralne aby ktos uwierzyl w mlodych.

p
ps

Nawet kibole muszą sobie uświadomić, że piłka to biznes. Nikt tego nie prowadzi z pobudek altruistycznych. Jak sie buduje kluby. Napewno nie sprzedaje sie graczy za 0,5 mln euro- jak twierdzi Gazeta Wyborcza tyle jest na stole za Morioke. Za tyle to można zarobić w czapę albo troche taniej-za darmo. Klubu buduja sie w oparciu o kilku graczy a młodzi sie przy nich ogrywają. Warunek nie można robić patologi i wypłacać zawodnikom po 1mln odszkodowania, bo sie pójdzie z torbami. Napewno trzon zespołu to Celeban, Morioka i waleczny Pawelec. W pomocy sa braki. Jakby Morioka miał z kim grać to bramek byłoby pełno. Pilka ma swoje zasady, tyle ze w Slasku uskutecznia sie patologie. Teraz juz jest troche lepiej. Jednak brak młodych, bo przeciez Mervo to też młody wychowanek -tyle, że nie nasz wychowanek.

G
Gosc

A mlody Paszkowski ? Dobry ,mlody bramkarz rezerw slaska. Po co inwestowac w mlodych wychowankow wksu?. Nie chca w,slasku mlodych niech dadza chlopakow na wypozyczenie dadza im szanse sie realizowac....ale nie wlasnie taka jest polityka klubu slask wroclaw.

Dodaj ogłoszenie