„Ślad” Przemysława Żarskiego to opowieść o zdarzeniach z przeszłości, których tragiczny finał rozegra się ćwierć wieku później [RECENZJA]

Aleksandra Żuberek
Przemysław Żarski, choć nie ma na swoim koncie wielu powieści, swoją ostatnią książką „Ślad” udowadnia, że bez zbędnej przesady można zaliczyć go do grona autorów najlepszych polskich kryminałów. Powieść ukazała się nakładem wydawnictwa Czwarta Strona w lutym tego roku. Jest to pierwszy tom z cyklu „Robert Kreft”.

Urwany ślad

Historię rozpoczynają dziwne zdarzenia, które przytrafiają się mieszkańcom Sosnowca w grudniu 2017 roku, tuż przed Bożym Narodzeniem. W mieszkaniu wynajmowanym przez studentkę policjanci znajdują kasetę VHS z filmem, na którym widać scenę morderstwa, jednak nigdzie nie ma ciała! Bez śladu znikają też młode dziewczyny, co, jak się później okaże, na zawsze zmieni życie związanych z nimi osób.

W końcu stanie się jasne, że wszystko ma związek z wydarzeniami sprzed ponad 20 lat, kiedy to w studniówkową noc przepada bez wieści jedna z uczennic sosnowieckiej szkoły. Czy zespół komisarza Roberta Krefta, któremu przypadło w udziale zajęcie się tą sprawą, rozwiąże tajemniczą zagadkę sprzed lat?

„Przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, zostawia trwały ślad.” (fragment powieści)

Wiele perspektyw

Powieściowe wątki zostały przedstawione z perspektywy bohaterów biorących w nich udział. Dzięki takiemu zabiegowi nie tylko poznajemy poszczególne elementy kryminalnej historii, ale także wplątane w nią postaci. Czytając książkę mamy wrażenie, że to ludzie z krwi i kości – każdy z nas może ich spotkać na ulicy. Wszyscy mają swoje tajemnice i problemy, które odciskają piętno na ich życiu.

„Istnieje coś takiego jak engram, ślad pamięciowy, który tworzy się w układzie nerwowym w efekcie silnych przeżyć i na trwałe wpisuje się w nasze postrzeganie rzeczywistości. Myślę, że sprawca chce zagłuszyć wewnętrzny głos. Zakończyć to raz na zawsze.”
(fragment powieści)

Nielinearny układ zdarzeń

Ciekawe jest również to, że wydarzenia rozgrywające się w powieści nie zostały przedstawione linearnie – przeszłość płynnie przeplata się teraźniejszością, tworząc jednolitą kompozycję, która nieuchronnie zmierza do punktu kulminacyjnego.

Akcja trzyma w napięciu do samego końca. Leniwie rozkręcający się początek pod koniec zaczyna nabierać takiego tempa, że trudno oderwać się od lektury, aby niczego nie przeoczyć. Do czytania zachęca także język powieści, który choć przystępny dla czytelnika, dobrze świadczy o wyczuciu literackim autora.

Twoja przeglądarka nie obsługuje tego formatu

Wideo

Dodaj ogłoszenie