Skoro już wymyślili śmierdź w górach i wiatry z mózgu, to trzeba zobaczyć Mistrza i Małgorzatę

Jacek Antczak
Udostępnij:
Ja, Piotr Riviere, skorom już zaszlachtował siekierom swoją matkę, swojego ojca, siostry swoje, brata swojego i wszystkich sąsiadów swoich" - to najlepszy wrocławski spektakl roku. Przerażonym (którzy nie widzieli) śpieszę donieść - to tylko tytuł.

Chociaż nie, nie tylko. W tym znakomitym, olśniewającym wizualnie i aktorsko spektaklu Agaty Dudy-Gracz w Teatrze Muzycznym Capitol śmierć obecna jest przez cały czas, a i trupów przez scenę przewija się cały tłum. I to całkiem żwawych.
Pamiętam, jak kiedyś jeden z moich kolegów dziennikarzy, zapowiadając jakiś festiwal teatrów ulicznych, oznajmił: "Do Wrocławia przyjadą trupy teatralne z całej Polski". Cóż, wyszedł z nieśmiertelnego założenia, że nic tak nie ożywia gazety jak trup na czołówce strony. W końcu dlaczego newsy kulturalne mają być gorsze od najświeższych informacji o wypadkach drogowych lub nekrologów, które ponoć należą do najpoczytniejszych rubryk w gazetach.

W każdym razie "... skorom już zaszlachtował siekierom swoją matkę, swojego ojca..." warto zobaczyć. Podobnie jak "Mistrza i Małgorzatę" w wykonaniu tegoż samego Teatru Capitol. W tym drugim przypadku akurat trzeba ustawić się w długiej kolejce po bilety i czekać do lutego, a może i marca 2014 roku - prawie jak do traumatologa.

Rewelacja, tym bardziej że zdarzają się już widzowie/słuchacze, którzy piszą listy do gazet, że czują się dyskryminowani, bo nie mogą się doczekać, by zobaczyć jak wrocławianie pod dowództwem Wojciecha Kościelniaka interpretują historię Wolanda, Behemota i całego tego genialnego bułhakowskiego zamieszania. Coś mi się wydaje, że faworyta Wrocławskiej Nagrody Teatralnej Anno Domini 2014 już mamy.

Tytuł, w którym mowa o "zaszlachtowaniu brata swojego i wszystkich sąsiadów swoich" nie jest jednak zbyt oryginalny jak na kreatywność zakręconych artystów z Capitolu. Oczywiście nie chodzi mi na przykład o spektakl pt. "Pasja: cała ta chujowa piosenka aktorska", który był we wrocławskim Capitolu wystawiany tylko gościnnie. Poza tym pokazywano go na małej scenie, która jest dosyć mała i dopiero awantura o "ch...y tytuł" przysporzyła mu nieco rozgłosu, a co za tym idzie frekwencji. Niestety, tej "pasyjnej" sztuki nie widziałem, ponoć wcale nie jest taka "ch...a".

Ch...a, pardon, nieudana, nie była też swego czasu absurdalna "Śmierdź w górach" (może nie był to spektakl, ale tytuł roku z pewnością), którą wymyślił duet Konrad Imiela i Cezary Studniak m.in. przy współudziale naszych gwiazd kompozytorskich - Leszka Możdżera i Piotra Dziubka. No cóż, po ludziach, którzy potrafią Galę Przeglądu Piosenki Aktorskiej opatrzyć tytułem "Wiatry z mózgu" i stworzyć widowisko adekwatne do tytułu, można się spodziewać naprawdę wszystkiego. Często wszystkiego najlepszego. Śpiewającego przystanku tramwajowego na przykład.

Tymczasem wszystkim, którzy nie widzieli najlepszego wrocławskiego spektaklu i stoją w kolejce po bilet na "Mistrza i Małgorzatę" polecam wizytę na rewelacyjnym musicalu o normalnym, nie zmienianym od 40 lat tytule "Hair". Ewentualnie można też się wybrać na "Dziwne szczęście lub to, czego nie pamiętam z naszych spotkań". Nawet dla tytułu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:)
"Śmierdź w górach" (reż. Konrad Imiela i Cezary Studniak) – Teatr Capitol, Premiera 10.2006. Spektakl był grany 3 lata.
k
kpina
powodzenia, portalu, jeśli uda Ci się kogoś przekonać aby płacić za takie wyczyny jak "śmierdź". no durnie chyba to piszą, bez podstawówki.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie