18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Siatkówka: Impel Wrocław ruszył na podbój Europy. Jak gwardzistki przed laty

Jakub Pęczkowicz
Listopad 2004. W hali przy ul. Krupniczej od lewej Joanna Kaczor, Anna Werblińska (wtedy jeszcze Barańska), Natalia Bamber, a za nimi Katarzyna Mroczkowska. Razem reprezentowały Gwardię w Europie
Listopad 2004. W hali przy ul. Krupniczej od lewej Joanna Kaczor, Anna Werblińska (wtedy jeszcze Barańska), Natalia Bamber, a za nimi Katarzyna Mroczkowska. Razem reprezentowały Gwardię w Europie Archiwum Gazety Wrocławskiej
Popularne Impelki pokonały w czwartek w rewanżowym meczu 1/16 pucharu Challange belgijski zespół VC Oudegem 3:0. Podopieczne trenera Tore Aleksandersena awansowały do następnej rundy rozgrywek, gdzie ich przeciwnikiem będzie kolejna ekipa z Belgii - Hermes Oostende.

Wyjazd do Belgii nie był dziewiczą podróżą wrocławianek po Europie. Wręcz przeciwnie. W ciągu ostatniej dekady klub ze stolicy Dolnego Śląska zdążył się już zaprezentować na międzynarodowych parkietach. Gwoli przypomnienia, obecne Impelki przez wiele lat były Gwardzistkami, bowiem obecny Impel Wrocław kontynuuje bogatą siatkarską tradycję, którą we Wrocławiu rozwijano przez wiele lat pod marką Gwardii Wrocław. Milicyjny klub powstał w 1945 roku i proponował mieszkańcom różne formy aktywności fizycznej. Wśród 19 sekcji piłka siatkowa należała do cieszących się największych zainteresowaniem. Zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Mekką męskiej siatkówki od zawsze była hala przy ul. Krupniczej.
Mury neogotyckiego budynku pamiętają największe sukcesy męskiej sekcji z lat 80., których reżyserem był trener Władysław Pałaszewski. Dzięki niemu Gwardia przez trzy kolejne sezony (1979-1982) zdobywała tytuł mistrza Polski.

- Nie wszyscy pamiętają, ale męska Gwardia w tamtych czasach była silnym zespołem. Wywalczyliśmy te trzy tytuły, ale udział w Pucharze Europejskich Mistrzów Krajowych przyznano nam tylko raz. W 1981 startowaliśmy w turnieju finałowym na Majorce, który dziś nazywa się Final Four. Pamiętam, że w finałach strasznie silne były CSKA Moskwa i Dynamo Bukareszt, z którymi przegraliśmy. Ograliśmy natomiast zespół Pieksamaeki, mistrza Finlandii, i wywalczyliśmy brązowy medal - wspomina dziś 74-letni Pałaszewski, który regularnie pojawia się w hali Orbita na meczach Impela.

Jak twierdzi, patrząc na obecny skład, wrocławski zespół ma w tym sezonie szanse na pierwszą trójkę i udział w Lidze Mistrzyń. Będący dziś międzynarodowym sędzią Pałaszewski podkreśla jednocześnie, że największe sukcesy kobieca siatówka święciła właśnie pod nazwą Gwardii. - Pamiętam okres lat 50. i 60., gdy grały tu takie siatkarki. jak Danuta Wagner czy Halina Wojno. Wówczas żeńska siatkówka zdobywała medale olimpijskie. Dziś też byśmy tego chcieli - dopowiada.

Co prawda od zdobycia ostatniego brązowego medalu mistrzostw Polski przez wroc-ławianki minęło 28 lat, to jednak w ciągu ostatniej dekady nasze siatkarki zanotowały kilka dobrych występów w europej-skich rozgrywkach. Kiedy trenerem był obecny prezes Jacek Grabowski, zespół zajął dwukrotnie drugie miejsce w Pucharze Polski. W 2002 i 2004 roku. Dzięki temu mógł uczestniczyć w europejskich zmaganiach. W sezonie 2004/2005, gdy funkcję trenera drużyny po Grabowskim przejął Rafał Błaszczyk - kolejna postać ważna dla żeńskiej siatkówki we Wrocławiu, Gwardia rywalizowała w nieistniejącym już pucharze Top Teams. Dotarła do 1/4 finału, gdzie odpadła z Eburonem Tongeren.

Warto dodać, że w belgijskim zespole grała wtedy Anna Śliwińska, była reprezentantka Polski. Od początku lat 90., co było związane z komercjalizacją sportu, drużyna zaczynała przyjmować nazwy sponsorów strategicznych. Najpierw był ZEC SV w 2006 roku, potem Dialog do 2007 roku, a od jego początku Impel. Kolejny raz w Europie drużyna wystąpiła w sezonie 2009/10 już jako Impel Gwardia Wrocław. Pogromcą dziewcząt Błaszczyka w 1/16 finału Pucharu Cev była drużyna azerskiej Rabity Baku, wygrywając dwukrotnie 3:1. O wiele lepiej poszło w Pucharze Challenge, gdzie Impel Gwardia zakwalifikowała się do finałowej czwórki, plasując się za takimi firmami, jak Dresdner S.C., Asterix Kieldrecht i Galatasaray Stambuł.

Daleko, bo do 1/4 finału w tym turnieju wrocławianki zaszły w rozgrywkach 2011/12, po drodze wygrywając m. in. ze szwajcarskim Franches-Montages, gdzie od tego sezonu gra Polka Dominika Sieradzan. Siatkarki z Wrocławia odpadły z brązowym później VDK Gent. Była to ostatnia przygoda klubu poza krajowymi parkietami. Wraz z nią po blisko 65 latach zaprzestano używać nazwy Gwardia. Dziś Impel Wrocław jest spadkobiercą tej pięknej tradycji i ma zamiar ją kontynuować.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie