Setki nazistowskich zbrodniarzy pracowało w CIA i FBI. Lichtblau ujawnia brudny sekret USA

Sylwia Arlak
Aleksandras Lileikis - jeden ze zbrodniarzy wojennych zrekrutowanych przez CIA. Odpowiadał za śmierć 60 tys. Żydów
Aleksandras Lileikis - jeden ze zbrodniarzy wojennych zrekrutowanych przez CIA. Odpowiadał za śmierć 60 tys. Żydów Wikipedia/US Department of Justice
- Co najmniej tysiąc nazistowskich zbrodniarzy w czasie zimnej wojny szpiegowało dla Ameryki - dowodzi w swojej najnowszej książce Erich Lichtblau, laureat Nagrody Pulitzera.

Większość nazistów po II wojnie światowej nie dość, że uniknęła sprawiedliwości i nigdy nie została skazana, to jeszcze wiodła całkiem przyzwoity żywot.

Z opublikowanej we wtorek książki reportera "New York Timesa" i zdobywcy Nagrody Pulitzera Erica Lichtblaua wynika, że co najmniej tysiąc zbrodniarzy w czasie zimnej wojny zatrudniły w charakterze szpiegów CIA, FBI i amerykański wywiad.

Autor pozycji "Naziści z sąsiedztwa: Jak Ameryka stała się bezpieczną przystanią dla ludzi Hitlera" dowodzi, że byli niemieccy funkcjonariusze poza pomocą w ukrywaniu się i emigracji do Ameryki dostawali szczodre wynagrodzenie. Co jednak najważniejsze - dostali zapewnienie, że nikt nie będzie wracał do ich zbrodniczej przeszłości.

W 1950 r. amerykańscy przywódcy wywiadu, tacy jak J. Edgar Hoover z FBI oraz Allen Dulles z CIA, prowadzili intensywną rekrutację nazistów mniej i bardziej "zasłużonych" w czasach Trzeciej Rzeszy.

W latach 40. i 50. dla "wyższych celów" pozbyto się moralnych dylematów. Wierzono, że nazista jak nikt inny przygotowany jest do walki z komunistą. A im mocniej komunizm rósł w siłę, tym mniejszą przykładano rolę do ewentualnej ceny, którą trzeba będzie zapłacić podczas próby zwalczania systemu. Stany Zjednoczone śmiertelnie bały się, że Związek Radziecki może się okazać potężniejszy nawet od nich.

Wielkie plany i ambicje Amerykanów zakłócił w 1961 r. przewód sądowy organizatora "ostatecznego rozwiązania kwestii Żydowskiej" Adolfa Eichmanna. Obawiano się, że w Jerozolimie, nim oskarżą samego Eichmanna, odkryją również tożsamość tych, którzy pełnili wówczas rolę pilnych szpiegów.

Od czasu pojmania "mordercy zza biurka" liczba skazanych za zbrodnię nazistów rzeczywiście sukcesywnie wzrastała. Wszyscy ci, którzy byli Ameryce potrzebni, pozostali jednak wówczas bezpiecznie w swoich kryjówkach.

Amerykanie dbali o to, by mieszkający w USA naziści nie byli narażeni na oskarżenia. Nie dopuszczali do możliwości dochodzeń sądowych. Szczególnie zasłużeni byli dygnitarze dostali nawet amerykańskie obywatelstwo.

Możliwe, że wynajętych nazistowskich agentów było znacznie więcej. Ich nazwisk nie poznamy jednak, dopóki nie zostaną odtajnione kolejne akta.

Dziś nie żyje już prawdopodobnie żaden z nich.

Wideo

Materiał oryginalny: Setki nazistowskich zbrodniarzy pracowało w CIA i FBI. Lichtblau ujawnia brudny sekret USA - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny
Eee, stare i znane historie. Jak się zmienia system to się bierze ludzi starego systemu do nowego, bo są potrzebni. Amerykanie postawili pomnik twórcy programu kosmicznego Apollo, byłemu esesmanowi vonBraunowi, bo miał spore doświadczenie z rakietami, które wcześniej wysyłał nie na Księżyc ale na Londyn. Dziś też popieramy „lepszych” terorystów w walce z „gorszymi” (np. w Iraku czy Syrii).
Dodaj ogłoszenie