Ścigają się na ulicach Jeleniej Góry

Violetta Pietrzak
Pseudorajdowcy wyjeżdżają na ulice Jeleniej Góry najczęściej wieczorem, po godz. 22
Pseudorajdowcy wyjeżdżają na ulice Jeleniej Góry najczęściej wieczorem, po godz. 22 Fot. Paweł Nowak
W Jeleniej Górze na ulicach pojawili się pseudorajdowcy. Pędzą grubo ponad 100 km/h. Mają za nic fotoradary i ograniczenia

To plaga, która wraca, gdy tylko stopnieje śnieg. Młodzi kierowcy pojawiają się nocą na dwupasmowych ulicach Jeleniej Góry i pędzą, ile mają mocy w silnikach. Ludzie się boją, a policja nie widzi problemu.

Zdaniem Krzysztofa Brodowskiego z jeleniogórskiej drogówki zawsze znajdą się osoby, które jadą za szybko i lubią się ścigać. Jego zdaniem robią przy tym więcej hałasu, niż to jest warte. Ponadto w ocenie mundurowych są to pojedyncze przypadki i mówienie o pladze to przesada.

Mieszkańcy są innego zdania i jako przykład podają dwa wypadki, do których doszło niedawno. Według internautów, brali w nich udział nielegalni rajdowcy. Jeden wypadek wydarzył się przy ulicy Wolności, do drugiego doszło przy alei Jana Pawła II. To ulubione miejsca pseudorajdowców. Kierowcy aut, które się tam zderzyły, mieli dużo szczęścia. Z drobnymi obrażeniami trafili do szpitala. Jednak do tragedii może dojść lada chwila, bo auta pędzą co najmniej 100 km/h.

Samorząd dopiero szuka recepty na ten kłopot. - Jesteśmy w stałym kontakcie z policją - mówi Marcin Zawiła, prezydent Jeleniej Góry. Jego zdaniem w tej chwili niewiele można zrobić poza kupieniem drugiego fotoradaru.

Jerzy Lenard, przewodniczący Rady Miejskiej, ma nadzieję, że dzięki kontrolom piraci szybko wpadną w ręce policji. W ten sposób drogówka poradziła sobie z motocyklistami, którzy szaleli na osiedlu Czarne. Ludzie apelują, by ostro wziąć się za piratów. - Nie można czekać, aż dojdzie do tragedii - mówi Ewa Zasiadły, mieszkanka Zabobrza.

Dla nich liczy się tylko szybkość
Są młodzi i chcą być szybcy jak błyskawica. Pędzą ulicami Jeleniej Góry 130 km/h lub więcej. Za nic mają ograniczenia i fotoradary. Nielegalne wyścigi stają się utrapieniem mieszkańców głównych jeleniogórskich ulic.

- Jeśli ktoś tego nie ukróci, dojdzie do tragedii - alarmuje Ewa Zasiadła, która ze swojego okna w domu na Zabobrzu obserwuje aleję Jana Pawła II. To jedno z ulubionych miejsc pseudorajdowców. Można ich także spotkać na ulicach: Wolności i Wróblewskiego.

- Czasami jeżdżą nawet wczesnym wieczorem, gdy na ulicach jest jeszcze spory ruch - podkreśla pani Ewa. Zaznacza, że rzadko widuje dobre samochody. Podejrzewa, że najczęściej ścigają się młode osoby, które - znając się trochę na mechanice - podrasowują swoje zwykłe auta i pędzą z ogromną prędkością.

Scenariusz jest zawsze taki sam. Samochody stają na równoległych torach dwupasmowej jezdni, ruszają jednocześnie i pędzą obok siebie do wyznaczonego punktu. Ryk silników słychać wtedy w całej okolicy.
Pół roku temu na alei Jana Pawła II zderzyły się renault laguna i bmw. Kierowca tego drugiego auta przejechał z dużą prędkością na czerwonym świetle i wjechał prosto w renault. Obyło się bez poważnych obrażeń, ale renault trafiło na złom. I chociaż nikt oficjalnie tego nie potwierdza, to świadkowie byli pewni, że za kierownicą bmw siedział jeden ze znanych w mieście ścigających się. Jego koledzy nie chcieli jednak współpracować z policją. - Oficjalnie nikogo za rękę nie złapano - mówi Jerzy Lenard, przewodniczący rady miejskiej.

Do niego i innych radnych napływają sygnały, że wiosną młodzi zaczęli znów się ścigać. Czy jest sposób, by ich powstrzymać? - Być może zakup dodatkowego fotoradaru ukróci te praktyki - zastanawiali się radni podczas ostatniej sesji. Mówili, że potrzeba też dodatkowych patroli policyjnych po godz. 22.

Młodzi zawsze będą się ścigali
Z Krzysztofem Brodowskim, zastępcą naczelnika Sekcji Ruchu Drogowego w Jeleniej Górze, rozmawia Violetta Pietrzak

Czy nielegalne wyścigi samochodów to duży problem w naszym mieście?
Nie jest to jeszcze nagminne, nie są to typowe wyścigi, gdzie spotyka się dużo amatorów mocnych wrażeń. Ale zawsze znajdą się młode osoby, które będą jeździły szybko i będą rywalizowały. Stają obok siebie w swoich zazwyczaj niezbyt dobrych samochodach ścigają się. Nie rejestrujemy jednak dużo takich zdarzeń. Zdarza się też, że robią więcej hałasu niż to warte. W tamtym roku mieliśmy poważny problem z motocyklistami, którzy jeździli zbyt szybko na jednym z osiedli. Udało sie nam temu zaradzić. Zdecydowane działania i mandaty okazały się skuteczne.

Jak policja może przeciwdziałać takim zachowaniom?
Cały czas na główne ciągi komunikacyjne w mieście mamy podgląd, bo jest tam monitoring. Są też fotoradary, które odstraszają kierowców. Wkrótce dostaniemy wideorejestrator, który też pomoże w walce z piratami drogowymi. Na pewno, jeśli będą się pojawiały sygnały od ludności o takich wyścigach, to będziemy na nie zdecydowanie reagowali.

Jaką prędkość potrafią rozwinąć kierowcy na ulicach Jeleniej Góry?
Fotoradar na Alei Jana Pawła II zarejestrował kierowcę, który jechał 136 km/h. To duża prędkość, najwyższa z dotychczas zanotowanych. Warto przypomnieć, że w tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.

Czy jeleniogórska policja powinna zwiększyć liczbę patroli nocnych? Podyskutuj na forum

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
observer

idąc tokiem rozumowania tych "mędrców" proponuję kupić kolejne auto strażackie i już na pewno nie wybuchnie żaden pożar w mieście ..... załamałem się, bo coraz mądrzejsi nami rządzą.

w
wieszcz

Jeśli zdaniem prezydenta Jeleniej Góry - "niewiele można zrobić poza kupieniem drugiego fotoradaru", to podpowiadam - zamiast kupowania aparatów fotograficznych (z funkcją kamery do filmowania psich odchodów) i innych gadżetów strażnikom miejskim, lepiej te pieniądze przeznaczyć na "zakup" dodatkowych służb policjantów; w tym wypadku z drogówki. Swoją drogą, może by pan prezydent Zawiła wspólnie z panem Lenardem, przewodniczącym Rady Miejskiej, zastanowili się, czy nie lepiej zamiast utrzymywania straży miejskiej zakontraktować dodatkowe etaty w Policji? Zastanawiam się co na to jeleniogórscy radni?

l
lo

a co wy tam w castoramie gwoździ nie macie? Ludzie w lasach linki rozwieszają między drzewami żeby wyłapać crossowców bo policja nic z tym nie robi to ludzie w mieście też chyba coś wymyślą.

l
luckass

co robi Zawiła , "gada" tylko , trzeba łobuzom "wlepiać"
wysokie mandaty , jak to nie pomoże , zabierać im te auta
i złomować ......a ich skierowć do remontu dziurowych ulic
w J.Górze i okolicy .

Dodaj ogłoszenie