Samorządowe nie zawsze oznacza mądrzejsze

Piotr Zaremba
Zakażmy samorządowcom z zarzutami kandydować. Jeśli w danym mieście większość mówi: chcemy być okradani, potrzebna jest ingerencja.

Wójtowie, burmistrzowe, prezydenci miast co najwyżej na dwie kadencje. Ci z zarzutami prokuratorskimi nie mogą kandydować. To esencja projektu PiS. I oczywiste pokłosie sprawy prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, który rządzi tym pięknym miastem od niepamiętnych czasów (no, od 12 lat, czyli już trzy kadencje), a teraz staje ponownie w szranki, będąc oskarżonym w normalnym korupcyjnym procesie. Nie będąc w obu tych konkurencjach zresztą jedynym.

Ta pierwsza propozycja jest dyskusyjna. Za przemawia stosunkowo duża łatwość zbudowania na lokalnym poziomie kliki - wbrew pozorom w skali jednego miasta opinia publiczna działa gorzej niż na scenie ogólnonarodowej. Naturalnie, zarazem wśród tych wieloletnich ojców miasta nie brakuje ludzi utalentowanych i doświadczonych, którzy zasługują na to, by rządzić dalej. Mamy tu konflikt różnych wartości, ale problemowi warto się przyjrzeć bez uprzedzeń.

Propozycja druga wydaje mi się jeszcze bardziej oczywista. Kandydat z zarzutami, choćby popularny i rozgrzeszony przez większość, to zagrożenie dla praworządności, ba, dla reguł postępowania karnego. Naturalnie i w tym przypadku znajdą się kontrargumenty - że prokuratura może przez naciągane zarzuty wyeliminować kogoś z lokalnej polityki. Ale coż za coś. Kraj, w którym obywatele głosują na kogoś, kto może jutro pójść zasłużenie do więzienia, nie jest zdrowy.

Co to znaczy spojrzeć na te propozycje bez uprzedzeń? Ot, choćby odrzucić rozpowszechniony w Polsce dogmat, że samorządność to nadrzędna wartość, wobec której wszystkie inne muszą ustąpić. To oczywiście wartość poważna i generalnie wypada się tylko cieszyć, że gminy, miasta, powiaty i województwa są w roku 2010 bardziej samodzielne niż powiedzmy w 1990 (o PRL już nie wspominając). Ale są też sytuacje, gdy nie wystarczy powiedzieć: skoro ludzie na dole decydują sami, wszystko jest w porządku.
W USA przez kilkadziesiąt lat toczyła się debata, czy władza centralna (federalna) ma prawo ścigać lincze, czyli akty samosądu dokonywane najczęściej na Murzynach, choć także i na białych, przeważnie w małych prowincjonalnych społecznościach. Te przestępstwa ścigali tamtejsi szeryfowie wybierani przez ludność (tę samą, która linczom sprzyjała), a sądzili także pochodzący w wyboru sędziowie. Efekt: lokalne uprzedzenia cieszyły się nadzwyczajną wyrozumiałością. Oczywiście w Polsce ten akurat problem nie istnieje: i policja, i wymiar sprawiedliwości to domena władz całego państwa. Ale pamiętam, jak zaraz po 1989 r. i u nas zachwalano system wybieranych na dole policjantów i sędziów. Bo lokalne miało być lepsze. Za to precz z centralą!

Celowo odwołałem się do przykładu skrajnego. Bywa tak, że opinia publiczna w skali całego państwa jest skuteczniejsza, a debata bardziej zaawansowana. Krótko mówiąc, ingerencja z zewnątrz zabezpiecza choćby interes pojedynczej jednostki. Gdy większość w danym mieście lub gminie nie ma nic przeciw temu, aby ją bez politycznych konsekwencji okradano (albo aby okradano mniejszość), potrzebna jest chyba ingerencja z zewnątrz. Dlatego warto te pomysły PiS potraktować

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Samorządowe nie zawsze oznacza mądrzejsze - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obywatel Rzeczpospolitej

[cyt]warunkiem że prokuratorzy także będą ponosili konsekwencje za fałszywa oskarżenia i długotrwałe śledztwa. Dotyczy to także dziennikarzy; ile osób zostało zniszczonych dzięki kłamliwym,niesprawdzonym informacjom. Nie jestem z Sopotu ale sprawa od początku była śmierdząca a informacja o przyjaźni dziennikarza Rzeczpospolitej,który napisał artukuł szybko ukryta.[/cyt]

Jakiż to problem zlustrować dziennikarzy, sędziów i prokuratorów i odsiać ziarna od plew? Jakiż to problem przebadac wykrywaczem kłamstw ostarżającego i oskarżonego? Jakiż to problem zamknąc w jednej celi na 48h wszystkich bossów mafii i trzymać do czasu aż wydadzą zleceniodawców zabójstwa Komendanta Głównego Policji Polski8ej gen. Marka Papały? Jakiż to problem w systuacji gdzie cała władza ustawodawcza i wykonawcza jest w jednych zgodnych rękach???

Panie doktorze, a żona bije mnie 3 razy dzienni - co ja biedak mam zrobić?

P
Pies farmera

[cyt]Oczywiste jest ze Gronkiewicz Waltz wygra w Warszawie a konkurenci dostana po 10, najwyzej 15% glosow.Gdyby wprowadzic w zycie projekt PiS warszawiacy straciliby mozliwosc wuboru najlepszego kandydata i musieli glosowac na tych, ktorzy wcale im sie nie podobaja. Tak samo jest w Sopocie i wszystkich innych miastach. Wiadomo o co chodzi PiSowi ale nie wiadomo o co chodzi Zarembie, czyzby tylko o to aby zawsze wspierac PiS?[/cyt]

Piszesz z miejsca gdzie poparcie dla ludzi PO jest na poziomie ponad 95%?
Najprościej będzie jak poza czynnym prawem wyborczym otrzymacie jeszcze bierne - wszak przykład Sopoty pokazał, że nie jest ważne jak się robi - ważne kto przy tej robocie najwięcaj zarabia...

A
Ali

Oczywiste jest ze Gronkiewicz Waltz wygra w Warszawie a konkurenci dostana po 10, najwyzej 15% glosow.Gdyby wprowadzic w zycie projekt PiS warszawiacy straciliby mozliwosc wuboru najlepszego kandydata i musieli glosowac na tych, ktorzy wcale im sie nie podobaja. Tak samo jest w Sopocie i wszystkich innych miastach. Wiadomo o co chodzi PiSowi ale nie wiadomo o co chodzi Zarembie, czyzby tylko o to aby zawsze wspierac PiS?

A
Anetta

warunkiem że prokuratorzy także będą ponosili konsekwencje za fałszywa oskarżenia i długotrwałe śledztwa. Dotyczy to także dziennikarzy; ile osób zostało zniszczonych dzięki kłamliwym,niesprawdzonym informacjom. Nie jestem z Sopotu ale sprawa od początku była śmierdząca a informacja o przyjaźni dziennikarza Rzeczpospolitej,który napisał artukuł szybko ukryta.

t
tbgmbx

Tekst prezentuje jedną z głównych tez, formułowanych i wcielanych w życie przez PiS: potrzebne jest silne państwo, a silne państwo to silny rząd, i słabe, podporządkowane, pozbawione samorządnych organizacji społeczeństwo. Nie dyskutuję, czy to dobre, czy nie - taka jest PiS-owska linia polityczna, w którą wpisuje się nie tylko ograniczanie uprawnień samorządu terytorialnego, ale także "otwieranie" tzw. korporacji, wprowadzanie kontroli organizacji pozarządowych, wreszcie umocnienie trendów antyprywatyzacyjnych, bo rządowe władztwo nad przedsiębiorstwami jest konieczne, by prowadzić centralną, spójną i "strategiczną" politykę gospodarczą, zgodną "z polskim interesem".
Jedyny komentarz z mojej strony: jeśli prawdą jest, że samorządowe nie bywa najmądrzejsze, to rządowe też często bywa nienajmądrzejsze. I tu i tam są ludzie, którzy popełniają błędy i są wystawieni na pokusy. O, przepraszam, nie dotyczy to "ludzi PiS-u"!

p
pit

Może warto się zastanowić nad ograniczeniem także dla posłow i senatorów. na poziomie centralnym łatwość budowania klik jest równie prosta.

G
Genetyczny Patriota

przecież to szefowie USA nieraz mówili o innych wodzach "może to i sukinsyn, ale nasz", to "stare" demokracje twierdziły, że "wróg mojego wroga jest moim przyjacielem" co doprowadziło do tego, że "kowboje" uzbroili i wyszkolili swych aktualnych przeciwników w Afganistanie (szkolili ich przeciw Ruskim a dziś walczą i giną sami ...).
Nie trafia więc do mnie argument, że "centralni" politycy powinni mieć gwarancję wpływów lokalnych bo coraz więcej szefów miast i gmin robi to co robi dla swych wyborców a nie szefów partii i partyjek. I tego właśnie się te firerki z PiS, PO czy SLD najbardziej boją bo budżet np. Warszawy to łakomy kąsek i finansowo i "posadowo" a jak się włodarz usamodzielni ...

p
pablo55

Kaczyńskie i pisowskie znaczy mądrzejsze, a właściwie najmądrzejsze.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3