Samorządowcy lgną do Platformy Obywatelskiej

    Samorządowcy lgną do Platformy Obywatelskiej

    Piotr Kanikowski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Przed wyborami rośnie popyt na legitymacje PO. W zagłębiu miedziowym to ryzykowny ruch.
    Rewelacyjne wyniki Platformy Obywatelskiej w sondażach (50-procentowe poparcie, według TNS OBOP, dla "Forum") przyciągają w jej szeregi samorządowców z różnych stron sceny politycznej. Na Dolnym Śląsku pierwsze spektakularne przejścia do PO już się dokonały. Kilka osób czeka w kolejce na akceptację zarządu regionu.

    Do Platformy Obywatelskiej wstąpiła Irena Krzyszkiewicz, burmistrz Góry, dotąd niezależna. Podobna sztuka nie udała się, mimo usilnych zabiegów, górowskiej staroście Beacie Ponie (ostatnio: Samoobrona), choć jeszcze w lipcu złożyła we Wrocławiu deklarację i ogłosiła publicznie, że ma poparcie kilku dolnośląskich parlamentarzystów.

    - Pani starosta nadal bardzo chce być w Platformie, ale my jej u siebie nie chcemy - mówi Marek Biernacki, szef koła PO w Górze. Jego zdaniem, szanse na zaakceptowanie kandydatury Beaty Pony przez dolnośląski zarząd partii maleją, bo jej nazwisko pojawiło się w kontekście tzw. górowskiej afery ekologicznej.

    Chodzi o protokół z kontroli skarbowej, z którego wynika, że stowarzyszenie kierowane przez Beatę Ponę w 2006 r. mogło organizować fikcyjne szkolenia za pieniądze Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska we Wrocławiu. Doniesienie trafiło do prokuratury.

    - Z Ireną Krzyszkiewicz jest zupełnie inaczej - twierdzi Marek Biernacki. - Rządzi miastem półtora roku. Robi to dobrze i ma nasze poparcie. W tej sytuacji jej przejście do PO było zupełnie naturalne.
    Jak mówi Jacek Protasiewicz, przewodniczący Platformy Obywatelskiej na Dolnym Śląsku, o poparcie władz regionalnych przed nadchodzącymi wyborami zabiegali też samorządowcy ze Złotoryi: burmistrz Ireneusz Żurawski i starosta Ryszard Raszkiewicz. W poprzednich wyborach pierwszy startował z lokalnego komitetu przeciwko kandydatowi PO, drugi od lat jest liderem miejscowego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Od początku kadencji zwalczali lokalne struktury Platformy.

    - Tą nagłą miłością do PO zapałali dopiero po wzroście sondaży do dzisiejszych 50 procent - zauważa Krzysztof Maciejak, szef PO w Złotoryi. - Nasze stanowisko dotyczące obu panów przedstawiliśmy zarządowi regionu, bo to w jego kompetencjach jest ostateczna decyzja.

    Ryszard Raszkiewicz wciąż jest w powiatowych władz SLD. Zaprzecza, że zamierza zmienić barwy polityczne.
    - Na razie to plotka. Może wzięła się stąd, że oficjalnie i z wielkim przekonaniem wsparłem Piotra Borysa w wyborach do europarlamentu - mówi złotoryjski starosta.
    « 2

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Normalni inaczej do PO !

    Cermina (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

    Kandydaci do afer wystąp !

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo