Sąd: kłopoty z kupnem biletów to wina MPK, które wybrało ten system. UOKiK: system sprzedaży biletów wymaga usprawnienia

Marcin Kruk
Marcin Kruk
MPK i miasto przegrało proces wytoczony pasażerowi za brak biletu
MPK i miasto przegrało proces wytoczony pasażerowi za brak biletu Janusz WóJtowicz / Polska Press Grupa
Udostępnij:
Wyrok w przegranej przez MPK sprawie pasażera, który został pozwany przez przewoźnika za brak biletu, nie pozostawia wątpliwości: to MPK i miasto odpowiada za system, który wybrali. Wnioski po kontroli systemu Mennicy Polskiej przedstawił także UOKiK.

Kłopoty pasażerów wrocławskiego MPK z zakupem biletów w zamontowanych w pojazdach biletomatach są znane od dawna. Jednak mimo wielu wiarygodnych sygnałów, że system sprzedaży biletów działa wadliwie, zarówno MPK, jak i miasto długi czas udawały, że problemu nie ma. Natomiast na drodze do uznania reklamacji po otrzymaniu kary za brak biletu piętrzą się trudności. System sprzedaży biletów do pojazdów przewoźnika dostarcza firma Mennica Polska. Umowę z Mennicą podpisało miasto Wrocław, które jest właścicielem MPK. To w połączeniu z urzędową biurokracją powoduje, że pasażerowie mogli być odsyłani pomiędzy trzema instytucjami praktycznie bez końca. Reklamację należy składać na druku z logo MPK, ale jak sprawa się zaogniała, to MPK odsyłało do miasta, wykręcając się, że nie jest stroną umowy. Pasażerowie mogli być także odsyłani do Mennicy Polskiej. Każda z instytucji tłumaczyła, że system jest sprawny, że transakcje bankowe, że tajemnica, że wina pasażera. Nie dziwi więc, że ogromna większość pokrzywdzonych pasażerów rezygnowała z dochodzenia swoich praw, uznając, że za kilkusetzłotową karę nie warto tracić czasu na borykanie się z urzędniczą machiną.

Teraz jednak taki sposób traktowania pasażerów może się zmienić. Wszystko za sprawą wyroku, jaki zapadł w Sądzie Rejonowym dla Wrocławia Śródmieścia na początku listopada. Gmina Wrocław i MPK jako głównym pełnomocnikiem pozwali pasażera, który w czerwcu 2020 r. nie mógł kupić biletu w autobusie z powodu awarii biletomatu. Pojazd ruszył, wsiedli kontrolerzy, nałożyli na pasażera karę 150 zł plus zwrot wartości biletu. Odwołanie pasażera nie przyniosło skutku i wkrótce został on pozwany przez MPK i Wrocław. Sąd orzekł, że pasażer powinien zapłacić jedynie 3,40 zł za bilet, którego nie mógł wtedy kupić. Obciążenie karą 150 zł sąd uznał za niezasadne. Sąd nie znalazł także podstaw, by obciążać pasażera poniesionymi przez MPK kosztami procesu, czego domagali się urzędnicy. Taki wyrok to faktyczna przegrana MPK i miasta.

Czytaj więcej:Wrocław: MPK pozywa pasażera za brak biletu. - To próba przerzucenia odpowiedzialności za wadliwy sprzęt na pasażerów - odpowiada pasażer

W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że pasażer nie może być karany za awarię systemu, w wyniku której kupienie biletu nie było możliwe oraz wskazał słabości całej technologii.

- Co istotne, przewoźnik (i wykonujący na jego zlecenie pobór opłat operator systemu płatniczego – Mennica Polska) nie przewidział w ogóle możliwości udokumentowania przez pasażera tego typu problemów technicznych przy zakupie biletu – biletomat w razie niepowodzenia transakcji nie drukuje żadnej informacji zwrotnej dla klienta. Pasażer świadomie i celowo został pozbawiony przez przewoźnika możliwości uzyskania trwałego potwierdzenia w formie papierowej, że podjął próbę zakupu biletu. Co więcej, w razie niepowodzenia transakcji pasażer nie jest w ogóle informowany o tym, czy do jego transakcji przypisany został prawidłowo token, jak również nie jest informowany o numerze tokenu. Nie jest też informowany o przyczynach niepowodzenia transakcji – w szczególności nie ma możliwości ustalenia, czy odmowa sprzedaży biletu wynika z awarii samego urządzenia, awarii systemu operatora płatności, braku połączenia urządzenia z siecią, opóźnienia w przekazaniu informacji przez bank, nieważności karty płatniczej czy wreszcie odmowy autoryzacji transakcji zbliżeniowej przez bank - czytamy w uzasadnieniu wyroku z 4 listopada.

Sąd wprost wskazał również, że za działanie systemu sprzedaży biletów odpowiada MPK i miasto, bo to oni wybrali właśnie taki model obsługi płatności oraz operatora systemu, czyli Mennicę Polską. I to przewoźnik przyjął system, który pozbawia pasażera możliwości uzyskania w formie trwałej potwierdzenia przyczyn i przebiegu nieudanej operacji.

- Zupełnie niezrozumiałym jest, z jakich przyczyn strona powodowa tak ukształtowała powyższy system płatności, czyniąc uzyskanie przez pasażera potwierdzenia, że odmówiono mu sprzedaży biletu wskutek awarii urządzenia bardzo uciążliwym, nader utrudnionym czy niekiedy wręcz niemożliwym. Niezrozumiałym jest również, czemu kontroler dokonujący kontroli – w razie zgłoszenia mu, że doszło do próby zakupu biletu i że była ona nieudana (czy też np. że bilet zakupiono, ale nie doszło do potwierdzenia operacji przez bank i czeka ona na rozliczenie) – nie ma możliwości dokonania na miejscu odczytania tokenu nieudanej transakcji i umieszczenia go na wezwaniu do zapłaty, co uczyniłoby postępowanie reklamacyjne łatwiejszym tak dla strony pozwanej, jak i dla pasażerów komunikacji zbiorowej. Konieczność osobistego stawiennictwa w BOK i dokonania odczytu tokena zanim zostanie on usunięty z systemu lub nadpisany trudno ocenić jako korzystne dla pasażerów komunikacji zbiorowej, w sytuacji gdy kontrolerzy dysponują terminalami umożliwiającymi odczyt danych zapisanych w systemie płatności, powiązanych z daną kartą płatniczą - punktował sąd system, z którego korzysta MPK.

Sąd dodawał, że pasażer, który zamierza w pojeździe kupić bilet - a przecież przewoźnik zapewnia, że jest taka możliwość - nie ma obowiązku mieć zainstalowanej w telefonie innej aplikacji do zakupu biletów ani obowiązku mieć przy sobie biletu papierowego kupionego w stacjonarnym punkcie sprzedaży.

Damian Zdancewicz z MPK poinformował, że obecnie trwa analiza uzasadnienia wyroku. Po jej zakończeniu zostanie podjęta decyzja o ewentualnym odwołaniu od wyroku.

Działaniem systemu dostarczanego MPK przez Mennicę Polską od stycznia tego roku zajmował się także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pod koniec września miasto odpowiedziało na uwagi zgłaszane przez prezesa UOKIK-u, w którym Wrocław zobowiązał się wyeliminować nieprawidłowości. Chodzi na przykład o ograniczenie możliwości wpisywania zbliżeniowych kart płatniczych na listę kart zastrzeżonych w systemie Urbancard (tzw. black-lista), wprowadzenie rozwiązania, dzięki któremu utrata łączności z systemem agenta rozliczeniowego nie skutkuje wpisaniem karty na tzw. black–listę, modyfikację Portalu Pasażera na stronie internetowej www.urbancard.pl polegająca na możliwości samodzielnego sprawdzania przez pasażerów historii zakupionych biletów. Ograniczona też została ścieżka postępowania reklamacyjnego do ewentualnej jednej wizyty pasażera w dowolnym Biurze Obsługi Klienta.

- Na ten moment satysfakcjonują nas zmiany dokonane przez Gminę Wrocław – są one korzystne dla pasażerów, niemniej jednak będziemy postulować dalsze usprawnianie systemu, tak aby zapewniał jak najwyższe bezpieczeństwo transakcji biletowych - poinformowali Gazetę Wrocławską przedstawiciele biura prasowego UOKiK.

Konferencja ministra zdrowia Adama Niedzielskiego

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marcin
27 listopada, 8:28, Ola:

Prawda jest taka że MPK Wrocław stał się jednym wielkim bajzlem i pośmiewiskiem odkąd Jacek obsadził na fotelu prezesa Krzysia który powinien być co najwyżej woźnym w szkole . Pulpet w dresie który nie potrafi dobrze sklecić zdania reprezentuje spółkę miasta .

Mamy swojego czaskoskiego.

M
Marcin
Ten system od początku ma zadanie okradać klientów.
G
Google
Ta gruba świnia i jego szef gej i tak mają to w dupie, w dupie szczególnie szef
G
Gość
27 listopada, 15:51, Gość:

Ciekawe czy wrocławianie przejrzą w końcu na oczy, że Sutryk i jego przydupasy to typowe szkodniki i zguba dla miasta...

Wrocław coraz bardziej bez polotu, nudny, brudny i kosmicznie zadłużony. Patodeweloperka demoluje miejski krajobraz - coraz to kolejne ważne historycznie miejsca, zabytki, opylane przez nieudaczne władze a sam infantylny gamoń Sutryk lansuje się na fejsbuczkach i instagramach ku uciesze podobnych sobie durni.

Od lat powszechnie wiadomo, że system płatności w MPK to bubel a zadowolony z siebie Dyzma-Sutryk ze świtą przydupasów rżną głupa, że wszystko jest w porządku.

Na taczki i pogonić - niech się skupi na swoim fejsbuczku bo do tego się jedynie nadaje ten nieudacznik...

Nie przejrzą. Oni lubią takie absurdy i wręcz kochają być rżnięci w tylnią część ciała. Sam nie raz miałem problemy z tym kretyńskim systemem zakupu biletów w pojeździe i wielokrotnie pokazywałem kontrolerom na czym one polegały. Jedyną ich reakcją było rozłożenie rąk. Dopiero sąd musiał się tym zajmować? Skandal!!! Gdyby władze Wrocławia były uczciwe i poważnie traktowały mieszkańców, takie coś w ogóle nie miałoby miejsca. Choćby ze względów wizerunkowych. Ale nie, przecież wszystko jest ok. Wrocław to miasto rządzone przez kolesi kolesiów czyichś kolesiów, co potwierdza tylko tezę, że polityka bez względu na opcję ma tylko jedno oblicze kłamcy, złodzieja i kogoś jeszcze. Ale tak, jak powiedziałem. Wrocławianie to lubią, więc wybierają sobie to, co sobie wybierają, czyli GNÓJ.

G
Gość
Ciekawe czy wrocławianie przejrzą w końcu na oczy, że Sutryk i jego przydupasy to typowe szkodniki i zguba dla miasta...

Wrocław coraz bardziej bez polotu, nudny, brudny i kosmicznie zadłużony. Patodeweloperka demoluje miejski krajobraz - coraz to kolejne ważne historycznie miejsca, zabytki, opylane przez nieudaczne władze a sam infantylny gamoń Sutryk lansuje się na fejsbuczkach i instagramach ku uciesze podobnych sobie durni.

Od lat powszechnie wiadomo, że system płatności w MPK to bubel a zadowolony z siebie Dyzma-Sutryk ze świtą przydupasów rżną głupa, że wszystko jest w porządku.

Na taczki i pogonić - niech się skupi na swoim fejsbuczku bo do tego się jedynie nadaje ten nieudacznik...
G
Gość
Nie może być taki wspaniały, dopracowany, wręcz idealny system ? Sąd uznał za bubel i zauważył tyle mankamentów i braków ! Jak ludzie przy wprowadzeniu pisali, to włodarze olali ! Zaś eksperci nagradzali tego gniota !
G
Gość
26 listopada, 20:25, Gość:

Czy jest jakaś ustawa, która mówi, że pasażer musi mieć możliwość zakupu biletu w pojeździe komunikacji miejskiej? Jeżeli takiej ustawy nie ma, trzeba wrócić do starych zasad, że pasażer kupuje bilet w wyznaczonych punktach, a w pojeździe tylko go kasuje. Po tym wyroku zawsze można się wykpić stwierdzenie, że próbowałem kupić bilet, ale mi się nie udało i zapłacę tylko cenę biletu. Raj dla gapowiczów.

Bzdury pitolisz.

Miasto odebrało prawo sprzedaży biletów MPK w tysiącach punktów czyli kioskach ruchu i sklepach

Miasto sprzedawało bilety na przejazd a kto kupił je na zapas czyli skredytował UM to gdy były podwyżki musiał dokupić cenę biletu wyrównawczego tak jakby nie miał już wcześniej wykupionej pełnej ceny przejazdu a tylko jakaś subskrypcję na zakup biletu.

Automaty biletowe chodziły na akumulatorach i często się wyładowywały

Normą jest że przy wszystkich perturbacjach sprzedaży biletów np przy jeździe nocnej gdy kioski pozamykane zawsze kierujący pojazdami mieli bilety na sprzedaż

Czy mam ci przypomnieć, że UM czyli Dutkiewicz uwalił system sprzedaży biletów tylko po to aby wypromować Urban Card?

Czy mam ci przypomnieć, że Dutkiewicz chciał być nowoczesny ale nie chciał za to zapłacić tzn Mennicy się nie opłacało na swój koszt stawiać biletomatów.

Wtedy Dutkiewicz podpisał tajna umowę której chyba do dziś nie odtajnił, że zapłaci Mennicy 10-20 mln a do tego jakiś procent chyba 7% od przychodów ze sprzedaży biletów jeśli uda się im sprzedać za więcej niż 110 mln(?)

Aby ta prywatna firma bo chyba są spółka akcyjna zarobiła to tajna umowa była po to aby odebrać zyski wszystkim innym sprzedawcom.

Zdaje się że na początku kioskarz chcący sprzedawać bilety musiał jechać do UM czy MPK po bloczek czyli np kupić 100 biletów np po 1,5zł i zapłacić 150zł i aby po sprzedaży bloczka zarobić 7 zł za 100 transakcjach i jeszcze przy tym płacić pośrednikowi za udostępnienie terminala płatniczego czy oddawać 2-5% wydawcy karty płatniczej, potem płacić księgowej oraz podatki.

Czyli UM nawet nie rozwoził biletów po kioskach

Ty byś jechał do magistratu kupić taki bloczek aby zarobić 7zł ?

Na początku kioskarze bronili się sprzedażą po 2 bilety ulgowe, bo tak mieli chyba 2x7 gr

Biletomaty połykały pieniądze i nie wydawały biletów.

nie wszyscy mieli karty płatnicze.

Często nie mieli takich drobnych jakie przyjmowała automat.

Tacy podróżni byli pozbawieni kupna biletu i biegali albo jeździli na gapę od przystanku do przystanku szukając sprawnych biletomatów a tych zepsutych było coraz więcej i trwało to latami aż Mennica zrezygnowała z akumulatorów i pociągnęła kable do sieci.

Często też biletomaty były zapychane prze złodziei i nawet ostatnio widziałem ze ten proceder chyba jest popularny bo widziałem gościa co grzebał w kanale wylotowym.

Generalnie jak się przyjrzeć regulaminom i zmaganiem ze sprzętem to UM przez latam miał w tyłku ze to slabu działa.

Był czas ze nie mona było kupić biletu w autobusie bo łącze internetowe nie działało a potem przerobili tak że nie musiało to złodzieje kart kupowali hurtem biletu bo system nie weryfikował kart zablokowanych

Albo w początkach ludzie chcieli zakupić bilety na zapas a biletomaty wydawały skasowane

Chore.

Zmienili to dopiero jak wyszły bilety czasowe to nie było sensu kasować biletu w biletomacie na przystanku

Albo było tak, że bilety skasowane w jednym wagonie nie były ważne po przesiadce do drugiego.

Chore.

Albo bilety kupione na kurs czasowy nie były rozliczne z rozkładu jazdy tylko wg stania w korkach tak jakby kupujący bilet wiedział przy kasowaniu jaki bilet ma skasować tzn jak mocno autobus się spóźni

Można by długo wymieniać absurdy MPK ale one musiały wynikać z pogardy dla podróżnych a być może ci co z Mennica taki kontrakt podpisali wzięli za to coś pod stołem

Bo gdy nie wiadomo o co chodzi to zwykle chodzi o pieniądze

O
Ola
Prawda jest taka że MPK Wrocław stał się jednym wielkim bajzlem i pośmiewiskiem odkąd Jacek obsadził na fotelu prezesa Krzysia który powinien być co najwyżej woźnym w szkole . Pulpet w dresie który nie potrafi dobrze sklecić zdania reprezentuje spółkę miasta .
B
Berlin Lichtenberg
Martwi mnie gigantyczny dlug Wroclawia i to, ze pan Jacus Szutryk jest lewicowym ekstermista chce sprowadzic uchodzcow do Wroclawia nawet wbrew ich woli (chca do Niemiec) no ale taka jest przeciez moda na zachodzie nie ?? Juz szykuje mieszkania komunalne Oby nie zaczelo sie jak w Niemczech i UK (gdzie uchodzca ma o wiele wiele wiecej praw od obywatela i moze robic co chce). Gdziekolwiek sie wprowadzaja, kamienica slamsieje, wielo wielo dzietne rodziny, nocne muczenie i wycie Allla allla ... Jezyk niemecki znaja tylko wtedy, kiedy nie moga dostac zasilku (oswieca ich nagle) w zadnym innym wypadku. Obudzcie sie Wroclawianie za nim bedzie za pozno
G
Gość
26 listopada, 19:28, Gość:

"trwa analiza uzasadnienia wyroku. Po jej zakończeniu zostanie podjęta decyzja o ewentualnym odwołaniu od wyroku."

Czyli MPK nie jest zainteresowane ulepszeniem systemu sprzedaży, tylko uniknięciem odpowiedzialności. Za zatrudnionych prawników zapłacą oczywiście pasażerowie.

Gówno zapłacą pasażerowie. MPK dostaje kasę za zrobione wozokilometry, a nie za bilety. Za bilety płacą pasażerowie miastu. To jest taka skopana konstrukcja, w której przewoźnikowi tak naprawdę na biletach nie zależy, bo czy pasażer zapłaci, czy nie, to dostanie tyle samo kasy.

G
Gość
26 listopada, 20:25, Gość:

Czy jest jakaś ustawa, która mówi, że pasażer musi mieć możliwość zakupu biletu w pojeździe komunikacji miejskiej? Jeżeli takiej ustawy nie ma, trzeba wrócić do starych zasad, że pasażer kupuje bilet w wyznaczonych punktach, a w pojeździe tylko go kasuje. Po tym wyroku zawsze można się wykpić stwierdzenie, że próbowałem kupić bilet, ale mi się nie udało i zapłacę tylko cenę biletu. Raj dla gapowiczów.

A gdzie są te wyznaczone punkty zakupu biletów?

J
Jacek
A kto go usprawni ten maly lysy gruby pan no nie wierze przecież on teraz sklep otworzył i nie ma czasu na prace w firmie hehehe co za truteń
G
Gość
Czy jest jakaś ustawa, która mówi, że pasażer musi mieć możliwość zakupu biletu w pojeździe komunikacji miejskiej? Jeżeli takiej ustawy nie ma, trzeba wrócić do starych zasad, że pasażer kupuje bilet w wyznaczonych punktach, a w pojeździe tylko go kasuje. Po tym wyroku zawsze można się wykpić stwierdzenie, że próbowałem kupić bilet, ale mi się nie udało i zapłacę tylko cenę biletu. Raj dla gapowiczów.
G
Gość
Czego wysoki sąd oczekuje od złodziei? Że wyrażą skruchę? Że przestaną kraść? Ci ludzie całe dorosłe życie oparli na naciąganiu innych, co potwierdza działalność na forach Jacusia.
G
Gość
Umowę z Mennicą podpisało miasto Wrocław, które jest właścicielem MPK.
Dodaj ogłoszenie